SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Związkowcy z Polskiego Radia chcą cofnięcia zakazu wypowiedzi w mediach bez zgody. „Jest sprzeczne z wolnością słowa”

Związkowcy działający w Polskim Radiu zwrócili się z prośbą o pomoc do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie nowego rozporządzenia prezes Polskiego Radia. Po konsultacjach z prawnikami wystąpią też z wnioskiem do zarządu nadawcy o anulowanie zarządzenia, w którym prezes Agnieszka Kamińska zakazuje pracownikom wypowiadania się w mediach zewnętrznych bez jej zgody - dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl. - Jesteśmy medium publicznym, mamy prawo wypowiadać się o sytuacji w radiu - podkreśla Ernest Zozuń, szef związkowców.

W poniedziałek prezes Polskiego Radia Agnieszka Kamińska wydała zarządzenie regulujące m.in. kwestie wypowiadania się pracowników w mediach. Zapisano w nim, że z mediami w sprawach dotyczących radia może kontaktować się wyłącznie rzecznik prasowy firmy, a inni pracownicy mogą wypowiadać się w mediach wyłącznie za zgodą zarządu nadawcy i po ustaleniu tematu rozmowy.

Wczoraj biuro zarządu Polskiego Radia przesłało portalowi Wirtualnemedia.pl pełny tekst zarządzenia dot. kontaktów pracowników firmy z mediami i instytucjami zewnętrznymi, tłumacząc, że w mediach pojawiły się wyrwane z kontekstu fragmenty tego dokumentu.

- W związku ze zgłaszanymi zarówno przez kierowników jednostek organizacyjnych, jak i pracowników Polskiego Radia zapytaniami dotyczącymi właściwego sposobu postępowania w przypadku kierowanych bezpośrednio do nich przez inne media i instytucje zewnętrzne próśb o informacje i komentarze dotyczące działalności Spółki, Zarząd PRSA doprecyzował obowiązujące już od kilku lat w Polskim Radiu zapisy Regulaminu Organizacyjnego w zakresie kontaktów z mediami - opisało biuro zarządu Polskiego Radia.

Jego daniem takie doprecyzowanie „pozwala pracownikom stosować jasne i zrozumiałe sposoby reagowania w kwestiach wypowiedzi publicznych w wielu sytuacjach zawodowych”.

- Podobne zasady ładu korporacyjnego dotyczące kontaktów z innymi mediami oraz wypowiedzi publicznych w imieniu pracodawcy, w tym w mediach społecznościowych, obowiązują we wszystkich znaczących spółkach medialnych działających zarówno na polskim, jak i na międzynarodowych rynkach, w tym również w polskich oddziałach mediów zagranicznych - zaznaczyło biuro zarządu nadawcy.

Czytaj więcej: Wygraj 10 tys. dolarów

„Dziennikarze mediów publicznych mają prawo się wypowiadać”

Dziennikarze Polskiego Radia, z którym rozmawialiśmy na temat rozporządzenia, mówią nam anonimowo, że jest to zapis wymierzony w Trójkę i jej nowe szefostwo.

- Nazywamy to rozporządzenie „kagańcowym”, bo nakłada nam się kaganiec, nie możemy niczego komentować bez zgody pani prezes – słyszymy od pracowników Trójki. We wtorek Związek Zawodowy Dziennikarzy i Pracowników Programu III i II Polskiego Radia zwrócił się o pomoc prawną do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz do Rzecznika Praw Obywatelskich. - Uważamy, że uchwała zarządu jest niezgodna z prawem i mamy na to dowody. Po konsultacji z prawnikami Helsińskiej Fundacji wystosujemy pismo do zarządu Polskiego Radia z wnioskiem o jej unieważnienie - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Ernest Zozuń, szef radiowych związkowców.
 
Zozuń przypomina przypadek Leny Kaletowej, emerytowanej w tej chwili dziennikarki TVP3 Wrocław, której dyrekcja telewizji zabroniła wypowiadać się o sytuacji w macierzystym jej oddziale. - W 2009 roku Lena Kaletowa wygrała sprawę z TVP w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. Sędziowie ze Strasburga w uzasadnieniu orzeczenia napisali: „Dziennikarze mają nie tylko prawo, ale i obowiązek komentowania spraw o znaczeniu publicznym, do których należą kwestie dotyczące funkcjonowania mediów publicznych. Istotą zawodu dziennikarza jest bowiem rozpowszechnianie informacji dotyczących spraw o publicznym znaczeniu i dlatego zasad lojalnościowych nie można stosować z równą siłą do pracowników mediów publicznych” - cytuje.

- To orzeczenie przytoczono podczas sprawy Tomasza Zimocha, gdy zawieszono go za udzielenie wywiadu w „Dzienniku Gazecie Prawnej”. Z orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wynika jasno, że media publiczne są innym pracodawcą, niż media komercyjne. Te drugie funkcjonują na innych zasadach. My jesteśmy medium publicznym, korzystającym z publicznych pieniędzy, jesteśmy dziennikarzami mediów publicznych - zatem mamy prawo i obowiązek publicznie się wypowiadać - podsumowuje Ernest Zozuń.

Dziennikarze i twórcy: zarządzenie w sprzeczności z wolnością słowa

Osobne oświadczenie w sprawie zarządzenia wydali też członkowie Stowarzyszenia Dziennikarzy i Twórców Radia Publicznego. - Zarządzenie Prezesa Zarządu Polskiego Radia w sprawie zasad kontaktów z mediami i publicznych wypowiedzi pracowników i współpracowników Polskiego Radia stoi w sprzeczności z wolnością słowa oraz etyką dziennikarską – czytamy w komunikacie.

Radiowcy przypominają, że wprowadzenie nowych zapisów zamyka usta dziennikarzom, wymagając od nich milczenia. - Z kolei publicznego nadawcę, należącego do wszystkich obywateli, ustawia w roli prywatnego koncernu. Zakaz zamyka usta także wszystkim osobom, które mają umowy o współpracy z Polskim Radiem, a więc np. aktorom czy muzykom zaangażowanym w pracę w radiowych orkiestrach oraz wszystkim, którzy pojawiają się na antenach Polskiego Radia, prowadząc w nim autorskie audycje, czy komentując bieżące wydarzenia - komentują.

Oświadczenie Stowarzyszenia Dziennikarzy i Twórców Radia Publicznego Opublikowane 20 lipca zarządzenie Prezesa Zarządu...

Opublikowany przez Radiowcy Wtorek, 21 lipca 2020

Sygnatariusze oświadczenia piszą w nim, że troska o dobro mediów publicznych jest także zadaniem dziennikarzy i osób z nimi związanych. - Mają oni prawo, a nawet obowiązek zabierania głosu, gdy - ich zdaniem – wymaga tego dobro nadawcy. Jak bowiem wynika z orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, obowiązek dyskrecji i ograniczenia nie może stosować się z równą siłą do dziennikarzy, wziąwszy pod uwagę charakter ich obowiązków zawodowych. Dlatego obowiązki pracownika muszą zostać przeciwstawione charakterowi wykonywanego przez niego zawodu. Ponadto media publiczne powinny być traktowane podobnie jak publiczne instytucje - jako wspólne dobro i dlatego muszą być poddane kontroli prasy i opinii publicznej.

Czytaj więcej: Wygraj 10 tys. dolarów

„Kagańcowe zarządzenie” to nie wszystko

Rozmawiający z nami anonimowo dziennikarze Trójki nie mają wątpliwości, że zarządzenie jest efektem wypowiadania się w mediach dyrektora Kuby Strzyczkowskiego. Wyrażał on w mediach poglądy, które nie zawsze zgadzały się z oficjalną polityką informacyjną nadawcy.

Strzyczkowski kilka dni temu na trójkowym Facebooku opublikował oświadczenie, w którym relacjonował stan rozmów z zarządem Polskiego Radia m.in. na temat przeprosin dla Marka Niedźwieckiego, które próbował zamieścić na portalu internetowym firmy (zostały zablokowane przez zarząd). Pisał też, że zespół nie chce pracować z wicedyrektorem Mirosławem Rogalskim, lecz ten wciąż pozostaje jego zastępcą. - Zaproponowałem dyr. Rogalskiemu złożenie dymisji. Nie złożył. Nie uczestniczy w pracach Zespołu Trójki, ponieważ Zespół nie wyobraża sobie tej współpracy z uwagi na szkalowanie red. Niedźwieckiego - pisał m.in. Strzyczkowski.

Biuro zarządu Polskiego Radia przesłało we wtorek portalowi Wirtualnemedia.pl pełny tekst zarządzenia, tłumacząc, że w mediach pojawiły się wyrwane z kontekstu fragmenty tego dokumentu. - W związku ze zgłaszanymi zarówno przez kierowników jednostek organizacyjnych, jak i pracowników Polskiego Radia zapytaniami dotyczącymi właściwego sposobu postępowania w przypadku kierowanych bezpośrednio do nich przez inne media i instytucje zewnętrzne próśb o informacje i komentarze dotyczące działalności Spółki, Zarząd PRSA doprecyzował obowiązujące już od kilku lat w Polskim Radiu zapisy Regulaminu Organizacyjnego w zakresie kontaktów z mediami - opisało biuro.

Pracownicy Trójki mówią, ze gdy dotarło do nich nowe rozporządzenie, złapali się za głowy. - Oficjalnie mówimy w mediach o trudnościach, jakie stwarza nam zarząd w funkcjonowaniu. Nikt nam już nie poprawia serwisów czy programów, ale zarząd stosuje względem nas działania obstrukcyjne.

Jako przykłady takich działań dziennikarze podają np. wydłużone formalności w najprostszych sprawach, czy doszukiwanie się błędów w umowach, które kierują do podpisania dla współpracowników. Inny przykład: wnioski na wyjazdy zagraniczne podpisywać może wyłącznie prezes Agnieszka Kamińska. - Wnioski z Trójki tkwią na biurku pani prezes znacznie dłużej niż z innych stacji - mówią dziennikarze.

Agnieszka Kamińska jest prezesem Polskiego Radia od stycznia 2020 roku. Wcześniej była m.in. szefową radiowej Jedynki. W latach 2008-2016 była redaktorem prowadzącym w TVP Historia, a wcześniej pracowała m.in. jako reporterka i reportażystka w Polskim Radiu.

W ub.r. Polskie Radio zanotowało spadek przychodów o 6,07 proc. do 336,53 mln zł. Nadawca miał 219,32 mln zł z abonamentu rtv i rekompensaty abonamentowej (5,8 proc. mniej niż rok wcześniej), a jego Agencja Reklamy osiągnęła 62,72 mln zł wpływów (po spadku o 7,4 proc.). Firma zanotowała 10,44 mln zł straty netto w porównaniu do 15,3 mln zysku netto rok wcześniej. Firma zanotowała 10,44 mln zł straty netto w porównaniu do 15,3 mln zysku netto rok wcześniej.

Dołącz do dyskusji: Związkowcy z Polskiego Radia chcą cofnięcia zakazu wypowiedzi w mediach bez zgody. „Jest sprzeczne z wolnością słowa”

39 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Jadwiga
Odnoszę wrażenie, że od pół roku dziennikarze PR nic innego nie robią tylko szukają problemów w okol siebie, jak dzieci. Weźcie się w końcu do pracy.
0 0
odpowiedź
User
Biauek
Droga Jadziu,
"Studenci do nauki, pisarze do piór" - tęsknisz do starych dobrych czasów, prawda?
Ciekawe, czy pracowałabyś w takich warunkach, jakie zgotowała szefowa Polskiego Radia. Z tego, co widać to szefowa PR wyprzedza myśl Jedynie Umiłowanego Prezesa co najmniej o parsek.
0 0
odpowiedź
User
Bryk
Ok ale czy nie w każdej firmie są takie zakazy? I w PR były już w poprzedniej epoce jak mi się zdaje
0 0
odpowiedź