"Nowiny Gliwickie" o śmierci Andrzeja Sługockiego poinformowały w sobotę. – Choć jesteśmy dziennikarzami, nie potrafimy dobrze napisać takiej informacji. To najgorsza rzecz, jaką przyszło nam zrobić. Andrzej Sługocki, nasz kochany Endrju, Pączek, Andrzejek odszedł – napisał zespół redakcyjny tygodnika.
– Nie dajemy czarno-białego zdjęcia, bo Andrzej zawsze był niebiesko-czerwony. Niech mu niebo takim właśnie będzie. Wybaczcie, na razie nie potrafimy nic więcej napisać… – zaznaczył.
– Wielu z Was dobrze go znało, lubiło i ceniło. Przecinaliście swoje drogi przy okazji jego nowinowych tekstów i naszych wspólnych akcji, a także tam, gdzie zawsze czuł się doskonale – na stadionach i sportowych wydarzeniach – stwierdzono na fanpage’u facebookowym "Nowin Gliwickich".
– Dziś jest nam trudno, ale kiedy o nim myślimy, na twarzach – mimowolnie, przez łzy – pojawia się uśmiech. Andrzej był bowiem absolutnym mistrzem dowcipu, niesamowicie radosną osobą, która jak nikt potrafiła rozjaśnić najtrudniejszy dzień. Z pewnością nie zniósłby, gdybyśmy żegnali go w grobowej powadze i przeraźliwym smutku – zaznaczono.

Andrzej Sługocki z "Nowinami Gliwickimi" był związany od jesieni 1994 roku. Od 1997 roku pełnił też funkcję spikera na domowych meczach Piasta Gliwice. Miał w dorobku zwycięstwa w rankingu spikerów klubów Ekstraklasy (m.in. w sezonie 2013/14), w 2014 roku otrzymał statuetkę od ówczesnego prezesa PZPN Zbigniewa Bońka.
– Andrzeju, Twój głos na zawsze będzie z nami. Spoczywaj w pokoju – podkreślono w serwisie internetowym Piasta.













