SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

PKO BP i jego prezes żądają usunięcia fragmentów o nich z książki „Delfin. Mateusz Morawiecki”. Gajdzińscy: to próba cenzury

PKO Bank Polski i jego prezes Zbigniew Jagiełło w wezwaniu przedsądowym domagają się, żeby z książki „Delfin. Mateusz Morawiecki” usunięto kilka dotyczących nich fragmentów i wpłacono wpłaty 50 tys. zł na cel społeczny. - Sformułowanie tych żądań jest próbą cenzury, blokowania zasady wolności wypowiedzi oraz tłumienia krytyki prasowej - oceniają autorzy książki Piotr i Jakub Gajdzińscy.

Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP Article

Jak poinformowało Wydawnictwo Fabula Fraza, które opublikowało książkę „Delfin. Mateusz Morawiecki”, w wezwaniu przedsądowym od PKO BP i Zbigniewa Jagiełły zarzucono jej autorom, że podali kilka nieprawdziwych informacji. Chodzi m.in. o fragment opisujący, że Jagiełło był członkiem rady gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku i spotykał się z Mateuszem Morawieckim na nieformalnych lunchach.

Prawnicy banku i jego prezesa stwierdzili również, że Jagiełło „nie angażował się w sprawę zwrotu odprawy przez Pana Mirosława Skibę na rzecz Banku Zachodniego WBK”, a PKO BP nie zamierza przejmować banków spółdzielczych i nie popiera żadnej opcji politycznej.

W piśmie wezwano autorów książki do usunięcia wskazanych fragmentów z jej kolejnych wydań książki i opublikowania erraty, a także przeprosin i wpłaty 50 tys. zł na Centrum Zdrowia Dziecka.

Gajdzińscy: to próba cenzury naruszająca konstytucję

W odpowiedzi Piotr Gajdziński i Jakub Gajdziński ocenili, że niektóre fragmenty skierowanego do nich wezwania są wręcz kuriozalne. - W naszej książce nie twierdzimy, że Zbigniew Jagiełło był członkiem Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku. Oczywiście rozumiemy, że w obecnej sytuacji prezes Jagiełło, który kieruje bankiem od października 2009 roku, chce jeszcze raz podkreślić, że nie miał żadnych związków z ekipą Donalda Tuska, ale proponujemy, aby ogłosił to w mediach na własny koszt lub wydał na ten temat książkę - stwierdzili.

- A nieformalne lunche? Cóż, słynna „taśma Morawieckiego”, nagrana przez ludzi Marka Falenty, na której premier Mateusz Morawiecki mówił o „zapierdalaniu za miskę ryżu” jest powszechnie znana. Dotychczas Zbigniew Jagiełło nie kwestionował, że był uczestnikiem tego lunchu. Upieramy się, że lunch miał charakter nieformalny - zwrócili uwagę.

Przypomnijmy, że podsłuchana kilka lat temu przez kelnerów rozmowa z udziałem Mateusza Morawieckiego, Zbigniewa Jagiełły, a także związanych wówczas z PGE Krzysztofa Kiljana i Bogusławy Matuszewskiej została opublikowana przez Onet w październiku ub.r. Portal uzyskał nagranie z akt sądowych procesu w sprawie afery taśmowej.

W ujawnionej rozmowie pojawiły się wątki prywatne dotyczące m.in. Jagiełły. - Chcieliśmy uniknąć oskarżenia, że w jakikolwiek sposób manipulujemy taśmą. Dlatego opublikowaliśmy całość - tłumaczył portalowi Wirtualnemedia.pl Bartosz Węglarczyk, dyrektor programowy Onetu.

Autorzy książki o Mateuszu Morawieckim polemizują też z innymi fragmentami wezwania przedsądowego. - Nie ma też w „Delfinie” twierdzenia, że prezes PKO BP angażował się w sprawę zwrotu odprawy przez Mirosława Skibę - podkreślili.

- Mamy nieodparte wrażenie, że prezes PKO BP albo nie przeczytał naszej książki, albo zrobił to bardzo niestarannie. Być może - i to wydaje nam się najbardziej prawdopodobne - zarówno prezes Zbigniew Jagiełło, znajomy Mateusza Morawieckiego od lat osiemdziesiątych, jak i PKO BP, którego większościowym akcjonariuszem jest Skarb Państwa, działa w tej prawie per procura (czyli jako pełnomocnik - przyp.) - skomentowali.

Skrytykowali też roszczenia zawarte w piśmie od PKP BO i Jagiełły. - Sformułowanie tych żądań jest próbą cenzury, blokowania zasady wolności wypowiedzi oraz tłumienia krytyki prasowej. W naszej ocenie są to działania niezgodne z nadal obowiązującą w Polsce konstytucją - ocenili Piotr Gajdziński i Jakub Gajdziński.

 

„Delfin” w sprzedaży od dwóch miesięcy

„Delfin. Mateusz Morawiecki” pojawił się w sprzedaży 20 maja w nakładzie 15 tys. egz. Piotr Gajdziński wspólnie ze swoim synem Jakubem opisał w książce przede wszystkim okres, w którym Mateusz Morawiecki pracował kolejno jako doradca zarządu Banku Zachodniego (w latach 1998-2001), członek zarządu BZW BK, a od 2007 roku prezes tego banku. Piotr Gajdziński do 2010 roku był rzecznikiem prasowym firmy.

Pytani przez Wirtualnemedia.pl specjaliści z branży public relations skrytykowali to, że były rzecznik prasowy ujawnił w książce poufne informacje o swoim dawnym szefie. Ocenili, że to naruszenie kodeksu zawodowego, ponieważ praca w PR opiera się na zaufaniu ze strony klientów, którzy powierzają PR-owcom poufne informacje.

Piotr Gajdziński w rozmowie z Wirtualnemedia.pl polemizował z takimi opiniami. - Pracowałem w banku do roku 2010, książka ukazała się w roku 2019. Nie miałem podpisanej z bankiem żadnej klauzuli do umowy. Nie uważam, żeby był tu jakiś konflikt etyczny - stwierdził.

Miesiąc temu na spotkaniu autorskim Gajdziński poinformował, że Mateusz Morawiecki ani żadna inna osoba czy firma opisane w książce nie podjęły na razie w tej sprawie działań prawnych. -  On sam jako polityk nie wystąpi przeciwko mnie do sądu, natomiast wiem, że kazał to zrobić dwóm facetom. Jeden z nich notabene pochodzi z Krakowa, a drugi to jeden z obrońców krzyża (postawionego przed Pałacem Prezydenckim po katastrofie smoleńskiej - przyp.), których Morawiecki przyjął do pracy - Trąbiński Piotr, dzisiaj pracuje w Międzynarodowym Funduszu Walutowym - stwierdził.

Dodał, że planuje przygotować na jesień poszerzone wydanie „Delfina”. - Zastanawiamy się nad tym, jeszcze nie ma decyzji 100-procentowej, zobaczymy - zaznaczył.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: PKO BP i jego prezes żądają usunięcia fragmentów o nich z książki „Delfin. Mateusz Morawiecki”. Gajdzińscy: to próba cenzury

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl