Przyczynkiem do debaty stały się niedawne wydarzenia związane z należącą do amerykańskiego miliardera Elona Muska platformą X, gdzie chatbot Grok, oparty na sztucznej inteligencji, generował zdjęcia nagich kobiet i dzieci, zwykle bez wiedzy osób, których wizerunki wykorzystano.
Ofiarą padła m.in. wicepremierka Szwecji Ebba Busch, a nawet Anne Frank. – Grok pozwala wykorzystać zdjęcie Anny Frank, rozebrać ją i umieścić na jej ciele tatuaże przedstawiające swastyki – powiedział podczas debaty francuski liberał Sandro Gozi, podkreślając, że nie ma to nic wspólnego z wolnością słowa, ale jest regularnym łamaniem unijnych przepisów o usługach cyfrowych (DSA), dlatego musi być powstrzymane i ukarane.
W Unii Europejskiej dyskusje o wyzwaniach związanych z AI
Biorąca udział w debacie wiceprzewodnicząca komisji ds. cyfrowych Henna Virkkunen przyznała, że UE posiada narzędzia do walki z tego typu zagrożeniami i prowadzi prace nad kolejnymi. – Mamy przepisy chroniące dane, mamy DSA, które reaguje na nielegalne treści, mamy prawo karne i przepisy o sztucznej inteligencji – wymieniła komisarka.

Virkkunen poinformowała, że Komisja bardzo poważnie monitoruje sytuację związaną z Grokiem. – Skierowaliśmy do X wniosek o informacje na temat Groka i nakaz przechowywania dokumentacji. Mówimy głośno, że ta funkcja jest nie do przyjęcia i musi zostać wycofana. Podjęliśmy działania, by ograniczyć możliwość tworzenia takich treści i sprawdzamy, do jakiego stopnia X może łamać ustawodawstwo DSA. Jeśli będą na to dowody, podejmiemy dodatkowe kroki – zapowiedziała polityczka. Virkkunen dodała, że także unijne ustawodawstwo o AI pozwala zwalczać zjawisko deepfake. Zauważyła, co prawda, że przepisy zaczną w pełni obowiązywać dopiero w sierpniu, ale już teraz istnieje zakaz publikowania szkodliwych treści generowanych przez AI, w tym deepfake’ów i treści seksualizujących dzieci.
Wypowiadająca się w imieniu państw członkowskich wiceministra Cypru ds. europejskich Marilena Raouna powiedziała, że należy działać w sposób zdecydowany i wykorzystać istniejące przepisy cyfrowe, w tym Akt o sztucznej inteligencji i Akt o usługach cyfrowych. Przypomniała, że art. 50 Aktu o AI nakłada na platformy i producentów AI nakaz przejrzystości, szczególnie jeśli technologia może być wykorzystywana do tworzenia deepfake'ów. Z kolei DSA wprowadza surowsze przepisy dla największych firm, takich jak Facebook, Instagram, TikTok czy X.

Europosłowie, niezależnie od opcji politycznych, byli zgodni, że publikowanie takich treści w sieci jest niedopuszczalne. Nie byli natomiast zgodni co do sposobu walki z tym procederem.
Czytaj także: Republika opłaciła koncesją tylko do końca stycznia
Prawica zarzuciła DSA wprowadzanie cenzury w sieci. - Generowanie nagich wizerunków bez zgody to narzędzie przemocy i szantażu. Sprawcy muszą być bezwzględnie ścigani, a platformy internetowe powinny natychmiast blokować takie treści i współpracować z organami ścigania - przyznał europoseł PiS Piotr Mueller. Zauważył jednak, że niektórzy chcą iść dalej i np. używać przepisów DSA do walki z poglądami politycznymi. - Musimy walczyć z przemocą, a nie z wolnością słowa – dodał.
Z kolei europosłanka KO Mirosława Nykiel przyznała, że jej grupa jest zainteresowana stworzeniem "skoordynowanej europejskiej odpowiedzi na zagrożenie".

Źródło: PAP














