SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

'Likwidacja Dziennika' pod okiem ekspertów

Czy połączenie 'Gazety Prawnej' z 'Dziennikiem' to strzał wdziesiątkę? Na to pytanie odpowiadają m.in.: Witold Woźniak (prezesGrupy Bauer), Agnieszka Anielska (prezes Muratora), Joanna Pilcicka(prezes Mediów Regionalnych), Jacek Dzięcielak (prezes MPG), PawełFąfara (redaktor naczelny Polski) i Paweł Lisicki (redaktornaczelny Rzeczpospolitej).

'Likwidacja Dziennika' pod okiem ekspertów

Wydawnictwa Axel Springer Polska oraz Infor podpisały wponiedziałek porozumienie i od jesieni będą wydawać wspólną gazetęcodzienną łączącą treści "Dziennika" i "Gazety Prawnej". Analitycytwierdzą, że nowa wspólna gazeta będzie konkurencją dla"Rzeczpospolitej" niż dla "Gazety Wyborczej".


wm Witold Woźniak, prezes GrupyBauer Media


Objęcie udziałów przez Axel Sprringer w Infor Biznes to naturalnyprzejaw procesu konsolidacji biznesu w dobie kryzysu. Trudno dziś,nie znając planów wydawniczych obu partnerów, oceniać perspektywyekonomiczne przedsięwzięcia ale wydaje się, że istnieje realnypotencjał wzmocnienia pozycji Gazety Prawnej jako konkurencji dlaRzeczpospolitej oraz stworzenia silnej grupy internetowej ocharakterze informacyjnym i biznesowym.

Wyzwanie jest duże, więc pozostaje tylko życzyć obu partneromsukcesu biznesowego.



wmAgnieszka Anielska, prezesGrupy Radiowej TIME SA i Wydawnictwa Murator

Dobry ruch Springera. Dziennik już od dłuższego czasu nierokował. Połączenie z Gazetą Prawną, oszczędzenie części miejscpracy i treści jest zdecydowanie lepszą alternatywą od likwidacjitytułu. Szczególnie w sytuacji, kiedy firma ma plany rozwijaniaportfolio w kierunku publikacji adresowanych do biznesu.Prawdopodobnie efektem zbliżenia Springera do Inforu, będzie wdalszej perspektywie przejęcie przez Niemców całej firmy.

Trudno prorokować, jak wyglądać będzie sprzedaż tytułu popołączeniu. Jest szansa na jej podniesienie, ale rewelacji bym sięnie spodziewała. Decyzja o uatrakcyjnieniu Gazety Prawnej treściamiinformacyjnymi natury ogólnej nie spowoduje raczej lawinowegowzrostu czytelnictwa. Można spodziewać się wzmożonej aktywnościmarketingowej, która wpłynie na większą rozpoznawalność brandu inieznaczne zwiększenie sprzedaży. To będzie raczej inwestycja wsprzedaż reklam niż szansa na pozyskanie dużego grona nowychczytelników.



wm Jacek Dzięcielak, prezes zarządudomu mediowego MPG

Ten typ połączenia pokazuje jak trudno obydwu tytułom jestfunkcjonować na rynku i jest typowym, w mojej ocenie kryzysowymrozwiązaniem, na zapewnienie dalszego bytu tytułów.

Z marketingowego punktu widzenia postrzegam pomysł jako bardzoryzykowny. Zintegrowanie dwóch tytułów nie będzie stanowiło dwóch wjednym, ale odrębny nowy tytuł - oczywiście patrząc na zagadnieniez punktu widzenia czytelnika.



wm Joanna Pilcicka, prezesMediów Regionalnych

Decyzję tę podjęło dwóch poważnych wydawców, którzy z pewnościąszczegółowo przeanalizowali szanse powodzenia tego projektu.Istotne będzie to, by ochronić wartość merytoryczną "Dziennika" wnowej konstrukcji.

"Gazeta Prawna" zapewni kompetencje prawno-ekonomiczne na wysokimpoziomie. Połączone siły wydawców mogą stanowić poważną konkurencjęw segmencie prasy codziennej.



wm Paweł Fąfara, redaktornaczelny dziennika "Polska"

Nie możemy mówić o łączeniu, bo choć komunikat to sugeruje, to wwypowiedziach przedstawicieli Inforu możemy się doczytać, że mamydo czynienia z wchłonięciem "Dziennika" przez "Gazetę Prawną",czyli z faktyczną likwidacją "Dziennika". Świadczy o tym równieżto, że naczelny dziennika Robert Krasowski nie dostał propozycjikierowania nowym tytułem i odchodzi, a w prenumeracie "GazetaPrawna" ma się ukazywać w dotychczasowym kształcie. Axel Springertym ruchem rozwiązuje sobie problem "Dziennika", który miałkonkurować z "Gazetą Wyborczą", a okazał się porażką. Infornatomiast po raz kolejny może podjąć próbę stworzenia prawdziwejgazety, dobudowując do części prawno-biznesowej te segmenty, bezktórych czytelnik po "Prawną" w kiosku nie sięgnie.

W praktyce, oczywiście ogromnie upraszczając, będziemy więcnajprawdopodobniej mieli do czynienia z następującą konstrukcją.Dotychczasowi prenumeratorzy prawnej otrzymają kilkunastostronicowąwkładkę informacji i komentarzy, która pozostanie z dzisiejszego"Dziennika". Oni oczekują bowiem i płacą za gazetę w dotychczasowymkształcie i zawartości, i nie sądzę, aby wydawcy zdecydowali się tumocno eksperymentować. W kiosku ukaże się natomiast pewnie to, cojako "Dziennik" dostaną prenumeratorzy uzupełnione o drugi grzbietzłożony z najciekawszych i mniej specjalistycznych tekstów zprawnej. Do tego jakiś dodatek telewizyjny, kulturalny, możemagazyn.

Jeśli to się powiedzie, to nowy tytuł ma szansę poważnie powalczyćz "Rzeczpospolitą", już nie tylko jako skuteczna konkurencja napolu prawnym czy biznesowym, ale również opiniotwórczym. A wtedystanie się równoprawnym konkurentem. Dla "Rzepy" stanowiłoby toogromne zagrożenie. I co najciekawsze, jeśli projekt się powiedzie,Axel - gigant medialny który nie zrezygnuje z podboju polskiegorynku - będzie mógł Indorowi złożyć ofertę kupna całości udziałówspółki. Czyli zamiast bić się i przepłacać za Rzeczpospolitą, możnamieć taniej i bardziej bezpiecznie coś, co można nazwać "GazetaPrawna Dziennik".
Ale gdybym dziś miał postawić pieniądze, to uznałbym że toinwestycja dużego ryzyka. I że najbardziej prawdopodobny finał tejoperacji, to pozostanie na rynku samej "Gazety Prawnej" wzbogaconejtreściami mniej specjalistycznymi, czyli polityką, sportem,kulturą, natomiast "Dziennik" jako marka utrzyma się w dłuższejperspektywie tylko jako portal lub serwis w Internecie. Ale ktowie...



Paweł Lisicki, redaktor naczelny dziennika"Rzeczpospolita"

Dla rynku prasy codziennej oznacza to praktyczne zniknięcie"Dziennika" jako samodzielnego podmiotu prasowego. Myślę, że AxelSpringer nie był w stanie już pokrywać strat generowanych przez"Dziennik", sprzedając go Inforowi, albo wnosząc go do Inforu,próbuje wyjść z nieudanej operacji z twarzą.

Bardzo jestem ciekaw, jak będzie wyglądało połączenie "GazetyPrawnej" i "Dziennika": na razie są to dwa słabe podmioty, a ichzsumowanie trudno uznać za nową jakość. Myślę natomiast, że obecnadecyzja Inforu i Springera jest dowodem skuteczności dotychczasowejstrategii "Rzeczpospolitej". Mimo trudnych czasów i oszczędności,"Rzeczpospolita" zachowała swoją pozycję na rynku.



Tomasz Wróblewski, były wiceprezes Polskapresse,współtwórca dziennika "Polska"

Myślę, że patrzymy na byt, który nie istnieje. Nie wierzę w nowytytuł. Wczoraj usłyszeliśmy, że za trzy miesiące zniknie"Dziennik", że odchodzi kierownictwo. Jednych zwolnią, innizostaną, ale niewiele będą robić. Część poczeka aż wypłacą imwymówienia. Tytuł i marka będą umierać a czytelnicy odwracać się wstronę dwóch ostatnich tytułów ogólnopolskich - "Rzeczpospolitej"lub "Gazety Wyborczej".

Nowy tytuł to byłaby konsolidacja zgliszcz. W obecnej sytuacjirynkowej wskrzeszenie tytułu wymagałoby kolejnych dziesiątekmilionów. Kto ma je zapłacić? Gdyby wydawnictwa poważnie myślały onowym tytule to w dniu ogłoszenia fuzji usłyszelibyśmy, że wnastępny poniedziałek rusza nowa rewelacyjna gazeta. A słyszymy, żecoś pada, że Kobosko ma być szefem, ale on nic nie mówi, że "GazetaPrawna" ma dalej się ukazywać nawet po wejściu nowego projektu.

Może rzecz wyglądała zgoła inaczej. Axel Springer Polskapostanowił zamknąć "Dziennik". Bał się porażki wizerunkowej wNiemczech i wymyślił ten fortel. Zamiast dalej łożyć na "Dziennik"zainwestował w Infor i "GP", które przynoszą zysk. Ogłosił, żepowstanie kiedyś nowy projekt, ale nie ma daty, nie ma projektu inie ma nowego kierownictwa, bo temu zapowiedziano, że to próbnie napół roku. W międzyczasie zespół się wykruszy, tytuł umrze, a nowaspółka - już nie Axel Springer, zmieni plany, zrezygnuje zwydawania nowej gazety. W branży nazywa się to zmianą strategiibiznesowej, a w życiu - szkodą. Kurczy się rynek prasy.



Piotr Zmelonek, dyrektor wydawniczy"Polityki"

Nie ma co ukrywać, że z punktu widzenia strategii rynkowej, aleteż marketingu to w obecnych uwarunkowaniach biznesowych bardzocelne posunięcie. Na rynku gazet opiniotwórczych tak naprawdę niema miejsca dla dwóch tak podobnych - mimo wszystkich dzielących jeróżnic - gazet jak "Rzeczpospolita" i "Dziennik". Z kolei na rynkugazet finansowo-gospodarczo-prawnych nie ma miejsca dla dwóchtakich dzienników jak "Gazeta Prawna" i "Rzeczpospolita".Paradoksalnie okazało się, że prawdziwym zwycięzcą procesuprywatyzacyjnego "Rzeczpospolitej" jest jej największy, ale chybanie zawsze i nie do końca uświadamiany sobie przez kierownictwo"Rzeczpospolitej", rywal tj. "Gazeta Prawna".

Dzięki "Dziennikowi" "Prawna" wzbogaci z pewnością pierwsze -newsowe i komentarzowe strony. Przy założeniu, że redakcję przejmieMichał Kobosko, należy spodziewać się, że relacje między przedniączęścią gazety i pozostałymi grzbietami będą zrównoważone, bezniebezpiecznych przechyłów w stronę wszelakich ideologii. Sama"Prawna" będzie mogła skoncentrować się na szlifowaniu treści jak iplatform ich dystrybucji w części prawnej, finansowej i księgowej,którą od lat, z godną podziwu konsekwencją, rozwija.

Myślę, że połączenie potencjału Springera z budowanym od podstawknow-howem Inforu może zaowocować ciekawym eksperymentembiznesowym. Wydawcy "Dziennika" i "Gazety Prawnej" będą pewniedążyli do stworzenia w perspektywie kilku lat modelu, któryzbliżałby ich nowy twór do rozwijanego od jakiegoś czasu przez"Financial Times", który, jako jeden z nielicznych dzienników,sprzedaje, z sukcesem zresztą, swoje treści w internecie.



Jacek Czynajtis, były wiceprezes Muratora SA i TimeSA

Pomysł fuzji "Dziennika" i "Gazety Prawnej" jest świetny. Obajwydawcy szukali sposobu na rozwój i go znaleźli. Dotychczas "GazetaPrawna", mimo dobrej sprzedaży, nie potrafiła przełożyć tego nawpływy reklamowe, zaś "Dziennik" sukcesem sprzedażowym nie był. Obatytuły nie potrafiły też zostać silnymi rywalami dla "GazetyWyborczej" i "Rzeczpospolitej".
Po ich połączeniu, "Dziennik" wniesie do tego projektu aktywazwiązane z tworzeniem treści dotyczących polityki, informacji ipublicystyki, zaś "Gazeta Prawna" - treści gospodarczych iprawnych. Taki tytuł będzie konkurować z "Rzeczpospolitą". Jeślizałożymy, że jego sprzedaż będzie wynosić tyle ile obecnie wynosizsumowana sprzedaż ogółem "Dziennika" i Gazety Prawnej", czyli ok.160 tys. egz., to stanie się on dziennikiem opiniotwórczym numerdwa na polskim rynku za "Gazetą Wyborczą". Po okresie kryzysu częśćreklamodawców może zrewidować swoje wydatki reklamowe i przenieśćje do właśnie nowego dziennika, a najwięcej może na tym stracić"Rzeczpospolita", zarówno jeśli chodzi o sprzedaż egzemplarzową,jak i przychody reklamowe".

Zaskakujące jest jedynie to, że Axel Springer, lubiący graćzawsze pierwsze skrzypce, zgodził się na mniejszościowy udział wnowym tytule. Być może nie było jednak innej alternatywy.



Dariusz Sachajko, print director w domu mediowym UniversalMcCann

To połączenie to znamię czasu. Nasycony rynekdzienników bardzo dotkliwie odczuwa zmniejszenie inwestycjireklamowych. Rynek nieuchronnie zmierza ku konsolidacji. Twór jakipowstanie z fuzji jest raczej próbą ucieczki od aktualnej sytuacjiw obu tytułach niż chęci wypuszczenia na rynek produktuodpowiadającego jego potrzebom.

"Dziennik" ma niewiele do stracenia. Nie zawojował rynku choćmiał taką szansę. Sprzedaż łata działalnością B2B. "Gazeta Prawna"w pewnych środowiskach (m.in. małe i średnie przedsiębiorstwa)radzi sobie bardzo dobrze, ale na rynku jest osamotniona coutrudnia jej pozyskiwanie reklam. Przejęcie kontentuogólnotematycznego "Dziennika" może ją bardzo upodobnić do"Rzeczpospolitej". A to może być ryzykowne posunięcie.

Nie wydaje się możliwe, by sprzedaż nowego tytułu była sumąsprzedaży "GP" i "Dziennika". Spodziewam się, że jego zawartośćbędzie zdominowana przez treści "Gazety Prawnej" - pozwoliłoby tonowemu tytułowi zachować sprzedaż tego tytułu. Czytelnicy"Dziennika" zostaną przejęci przez pozostałe tytułyopiniotwórcze.

Niewykluczone także, że "Nowy Dziennik" zostanie włączony namiejsce "Dziennika", do platformy dzienników Axla. W ten sposób"Gazeta Prawna" weszłaby w skład dużego koncernu co znacznie ułatwijej funkcjonowanie na rynku, a Axel najmniejszym kosztem pozbyłbysię niedochodowego tytułu bez rezygnacji z idei"news&business".



Dariusz Górski, analityk z WOOD &CO.

To nie jest nowa wiadomość, bo mówiło się od jakiegoś czasu, żewspółpraca się zacieśnia.

Diabeł na pewno tkwi w szczegółach, ale na pierwszy rzut oka tojest konkurencja przede wszystkim dla +Rzeczpospolitej+, a nie dla+Gazety Wyborczej+, bo będzie to połączenie kontentu politycznego zinformacjami prawnymi i gospodarczymi, czyli tego samego co jest nażółtych i zielonych stronach +Rzeczpospolitej+. Zobaczymy jakibędzie model nowej gazety i wydaje mi się, że to będzie wariacja natemat tego co robi +Rzeczpospolita+, czyli połączenie białych,żółtych i zielonych stron.


Andrzej Knigawka, ING SECURITIES

To jest pozytywna informacja dla Agory, Axel-Springer rezygnuje zkontroli nad swoim dziennikiem. Ta decyzja może być interpretowanajako częściowe wycofywanie się wydawnictwa z rynku polskiego.Wydaje się, że po połączeniu +Gazety Prawnej+ i +Dziennika+ nowagazeta będzie większą konkurencją dla +Rzeczpospolitej+ niż dla+Gazety Wyborczej+ z powodu bardziej prawno-ekonomicznego profilunowego dziennika.

Nowa gazeta będzie relatywnie słaba finansowo, gdyż środki jakimidysponował będzie Infor będą niższe od środków jakie posiadał AxelSpringer.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: 'Likwidacja Dziennika' pod okiem ekspertów

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl