Disney pracuje nad ekranem dotykowym imitującym prawdziwą powierzchnię (wideo)

W laboratoriach Disneya powstał ekran, który potrafi przekazywać użytkownikowi informacje o fakturze oraz kształcie wyświetlanej powierzchni.

tp
tp
Udostępnij artykuł:

Nowa technologia bazuje na mikro drganiach, w które wprawiana jest tafla wyświetlacza. Pozwala to użytkownikowi na rzeczywiste odczuwanie faktury, chropowatości i innych cech dotykanej powierzchni. Wibrujący ekran sprawia bowiem, że skóra na dłoni ulega delikatnemu rozciągnięciu, a właśnie na tej podstawie człowiek jest w stanie postrzegać i rozpoznawać fakturę konkretnych materiałów.

Zaprojektowany przez Disneya algorytm ma za zadanie śledzić ruch palca użytkownika. W odpowiednich momentach, takich jak np. krawędź lub szpara, wywoływane są drgania mające na celu wywołanie określonego efektu. Tym samym zmysły odbiorcy są oszukiwane i mózg przestaje sygnalizować, że palec dotyka zupełnie gładkiej powierzchni.

Pracownicy laboratorium Disneya zapewniają, że już teraz technologia ta może bez większego problemu zostać wdrożona do pierwszych urządzeń. Aktualnie trwają jeszcze ostatnie testy, po których prawdopodobnie zapowiedziane zostaną konkretne produkty skierowane na rynek konsumencki.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Netflix wydał poradnik o ekologicznej produkcji filmów i seriali

Netflix wydał poradnik o ekologicznej produkcji filmów i seriali

Nowy kanał sportowy za darmo w polskim streamingu

Nowy kanał sportowy za darmo w polskim streamingu

EBU apeluje o pilne działania. Nadawca publiczny z tego kraju nie płaci pracownikom

EBU apeluje o pilne działania. Nadawca publiczny z tego kraju nie płaci pracownikom

BBC rozważa likwidację części kanałów

BBC rozważa likwidację części kanałów

Kolekcja Wietrzyk znikała i wracała, Puma milczała. Czy marka dobrze rozegrała ten kryzys?

Kolekcja Wietrzyk znikała i wracała, Puma milczała. Czy marka dobrze rozegrała ten kryzys?

Jak "gównowacenie" internetu uderzyło w portale. Felieton w odpowiedzi Bartoszowi Węglarczykowi

Jak "gównowacenie" internetu uderzyło w portale. Felieton w odpowiedzi Bartoszowi Węglarczykowi