Nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw przygotowało Ministerstwo Cyfryzacji. Celem zmian jest wprowadzenie procedury, dzięki której możliwe będzie szybkie wydawanie nakazów ograniczających dostęp do treści naruszających prawo w internecie, przy jednoczesnym poszanowaniu praw użytkowników sieci.
Za przyjęciem ustawy głosowało 242 posłów i posłanek, 61 było przeciw, a 136 wstrzymało się od głosu.
Wcześniej przedstawiciele izby niższej głosowali nad poprawkami, odrzucając propozycje Konfederacji i jedną Prawa i Sprawiedliwości oraz przyjmując poprawkę zaproponowaną przez PiS i Polskę 2050.
Przyjęta poprawka dotyczy nadania rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji o zablokowaniu treści pornograficznych z udziałem małoletnich, zwierząt lub takich, które mają drastyczną formę.

Przepisy mają wdrożyć dyrektywę DSA
Nowelizacja jest odpowiedzią na styczniowe weto prezydenta Karola Nawrockiego do pierwszej wersji nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
Weto uniemożliwiło implementację obowiązującego w krajach Unii Europejskiej aktu o usługach cyfrowych (DSA), który zaczął obowiązywać ponad dwa lata temu. Za brak wdrożenia Polsce grożą wysokie kary finansowe ze strony TSUE.
Projektu ustawy nie było w porządku obrad obecnego posiedzenia Sejmu. Jego drugie czytanie odbyło się w Sejmie na początku września i czekał na dalsze procedowanie – bez terminu głosowania.
Do bloku głosowań trafił w czwartek po południu, po słowach premiera Donalda Tuska o konieczności procedowania przepisów pozwalających na blokowanie mowy nienawiści w sieci.
W czwartek, podczas rządowej narady w związku z ostatnimi atakami w szkołach, Donald Tusk wskazał, że należy wprowadzić przepisy o możliwości natychmiastowego blokowania przez państwo mowy nienawiści w internecie, co pozwoli chronić dzieci, uczniów oraz nauczycieli. Szef rządu podkreślił, że poprzednia ustawa w tej sprawie została zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego.

W Sejmie przed głosowaniem nad całością nowelizacji głos zabrał szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki.
Zauważył, że obrady izby odbywają się w "głębokim cieniu wielkiej tragedii". – Tej, która rozgrywała się wczoraj w jednej ze szkół i jeszcze większej tragedii, która rozegrała się dzisiaj, naznaczona śmiercią człowieka – powiedział. – Myślę, że to powinno skłonić nas wszystkich, bez względu na to, jak się na co dzień różnimy, do poważnej, odpowiedzialnej, opartej na prawdzie dyskusji na temat bezpieczeństwa naszych dzieci, bezpieczeństwa w naszych szkołach – dodał.
– Pan premier, mówiąc dzisiaj, próbując powiązać prezydenta z tą sprawą, mówił o hejcie w internecie, mówił o tym, że trzeba zatrzymywać te wszystkie niepożądane treści. Tak, trzeba zatrzymywać, ale trzeba także zachować tę kwestię, która jest fundamentem demokracji, a więc wolność słowa – powiedział Bogucki.

Według niego można to połączyć. – Nie warto ani opozycji, ani prezydenta przypierać do muru pod wpływem jednego czy drugiego tragicznego wydarzenia, który powinien nas połączyć po to, żeby rozgrywać to politycznie. I jest możliwość takich rozwiązań, tylko trzeba współpracować – stwierdził.
Zaznaczył, że procedowany projekt niewiele różni się od ustawy, która została zawetowana. Wskazał, że jeśli zostanie przyjęta dobra ustawa, to prezydent ją podpisze.
Minister cyfryzacji: musimy mieć bat na platformy cyfrowe
Odpowiedział mu wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. – To pana szef, prezydent Karol Nawrocki, zdezerterował z odpowiedzialności za bezpieczeństwo w internecie i jego nie zapewnił Polkom i Polakom. Prezydent Karol Nawrocki zdezerterował, kiedy polskie dzieci potrzebowały pomocy – powiedział.

Jak mówił, problem agresji w internecie narasta od wielu lat, nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. – Przyczyniają się do tego platformy społecznościowe, których algorytmy karmią się nienawiścią, karmią się przemocą i wywołują skrajne emocje – wskazał.
– Dziś musimy raz jeszcze uchwalić prawo, które raz na zawsze pozwoli wyeliminować przemoc w sieci. Które pozwoli na to, że to, co zatruwa głowy naszych dzieci, co doprowadza do tragedii, przestanie być tak miło goszczącym się i tlącym pożarem w internecie – powiedział Gawkowski.
Podkreślił, że "zło trzeba tępić tam, gdzie się rodzi". – Musimy mieć bat na platformy cyfrowe – zaznaczył.
Nowelizacja ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną: rejestr ma być prowadzony przez prezesa UKE
Zgodnie z nowelizacją sądy i właściwe organy będą mogły wydawać nakazy dotyczące treści w internecie. Chodzi o sytuacje, gdy w sieci pojawiają się treści niezgodne z prawem, np. związane z przestępstwami, nienawiścią czy oszustwami.

Dostawcy usług internetowych, w tym np. platformy internetowe, będą musieli blokować wskazane w decyzjach organów treści, ale użytkownicy, których treści ograniczono, będą mogli złożyć wniosek o przywrócenie dostępu – jeśli doszło do błędnej blokady. Przed złożeniem wniosku do organu konieczne będzie skorzystanie z systemu zgłaszania treści u dostawcy usługi.
Rejestr wykorzystywanych do rozpowszechniania nielegalnych treści stron internetowych będzie prowadził prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
Od decyzji nakazujących ograniczenia dostępu do nielegalnych treści będzie można odwołać się do sądu powszechnego, który sprawdzi, czy dana treść rzeczywiście narusza prawo. Dlatego też nakazy nie będą wykonywane automatycznie – przed możliwością ich zakwestionowania w sądzie.
W szczególnie pilnych przypadkach decyzjom organów może być nadany rygor natychmiastowej wykonalności. Prokuratorzy, Policja, Krajowa Administracja Skarbowa oraz Straż Graniczna będą mogli występować o szybkie blokowanie treści naruszających prawo, w tym związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci, kradzieżą tożsamości, oszustwami czy naruszeniami praw autorskich. Nowelizacja trafi teraz do Senatu.

Akt o usługach cyfrowych (DSA) jest pierwszą na świecie regulacją cyfrową (rozporządzeniem), która nakłada na firmy w całej UE odpowiedzialność za treści zamieszczane na ich platformach. W całości obowiązuje w krajach członkowskich od 17 lutego 2024 r. Artykuły 9. i 10. DSA wskazują, że państwowe organy sądowe i administracyjne mogą nakazywać dostawcom blokowanie treści w internecie.
źródło: PAP













