Jesteś z branży mediów, marketingu i PR? Obserwuj nas na LinkedIn.
- Wystąpiłem dzisiaj do platform społecznościowych z natychmiastowym żądaniem utworzenia skutecznych i rozbudowanych zespołów, które będą moderowały treści. Mają to być zespoły polskojęzyczne, które będą działały z Polski i które w sposób natychmiastowy będą miały połączenie z NASK-iem i polskimi służbami specjalnymi, które treści zgłaszają – stwierdził Gawkowski podczas konferencji prasowej w Centrum Prasowym PAP.
Minister dodał, że zażądał "likwidacji fikcyjnych procedur odwoławczych i natychmiastowego usuwania zidentyfikowanych siatek botów, które pojawiają się" w sieci. - Każde żądanie państwa niezrealizowane przez platformy będzie dowodem do rozpoczęcia postępowania nakładania kar finansowych na platformy społecznościowe – powiedział, dodając, że "kary te będą w dziesiątkach milionów złotych lub euro".

- Każda platforma społecznościowa ma brudne ręce, jeżeli chodzi o bezpieczny i czysty od dezinformacji internet. Każda. Różnice polegają na tym, że jedne w ogóle nie reagują, a inne reagują w sposób minimalny – ocenił Gawkowski.
Zapowiedź wicepremiera wiąże się z opublikowaniem w środę raportu NASK, dotyczącego reakcji platform społecznościowych w I półroczu 2026 r. na zgłoszenia ponad 65 tys. treści i konta dezinformujące.
Jak platformy reagują na zgłoszenia?
Jak ustalono, 76 proc. zgłoszonych materiałów (ponad 49,8 tys.) pozostało bez reakcji ze strony platform i pozostaje nadal w sieci. Jak stwierdzono, to prawie cztery razy więcej w porównaniu z całym 2025 r.
W raporcie czytamy, że 7 proc. zgłoszeń zostało usuniętych (blisko 4,4 tys. materiałów), co w porównaniu z ubiegłym rokiem jest prawie o połowę mniejszą wartością. Ponad 17 proc. materiałów zostało poddane moderacji (niemal 11,3 tys.), czyli prawie cztery razy mniej niż w 2025 r.

Według analiz NASK, platformy usunęły niemal 77 proc. materiałów, które dotyczyły podszywania się pod instytucje i osoby publiczne. Jednocześnie platformy odrzuciły ponad 85 proc. zgłoszeń dotyczących fałszywych informacji.
NASK oszacował także odsetek usunięć według poszczególnych serwisów – dotyczyło to ponad 98 proc. materiałów na platformie Bluesky, ponad 63 proc. na Facebooku, prawie 56 proc. na TikToku, prawie 38 proc. na Instagramie, 11,5 proc. na Google Ads i YouTube, 7 proc. na Threads oraz 2,5 proc. w serwisie X. Jak ustalono, Telegram zareagował na 11 proc. zgłoszeń, a Discord odrzucił wszystkie cztery zgłoszenia.
Gawkowski zwrócił uwagę, że termin opublikowania raportu NASK nie jest przypadkowy. – Jutro wieczorem polski Sejm zagłosuje nad poprawkami Senatu i ostatecznie jutro bądź w piątek na ręce prezydenta (Karola Nawrockiego) trafi ustawa o bezpieczeństwie w internecie. Tam mamy narzędzia do skutecznej walki z nielegalnymi treściami. Tam mamy narzędzia, które pozwalają nam wymuszać na platformach, również za pomocą kar, szybkie działanie – zauważył minister.

- Oczekujemy podpisu (K. Nawrockiego) pod ustawą o bezpieczeństwie w internecie, bo to jest ustawa, która założy prawdziwe chomąto na platformy cyfrowe. Narzędzia w polskich rękach są niezbędne, tak żebyśmy nie musieli tylko wspierać się Komisją Europejską – stwierdził.
Wiceminister cyfryzacji Paweł Olszewski poinformował, że jeszcze w środę odbędzie się pierwsze posiedzenie Centrum Walki z Dezinformacją (CWD). Zapowiedział, że pierwsze wyniki prac zespołu zostaną przedstawione za tydzień - 28 października.
Olszewski poinfomował, że Centrum "ma w zasadzie przygotowane ramy walki z dezinformacją", aby "zmierzyć się z wielkim aparatem ruskiej propagandy, manipulacji i interwencji w nasze umysły". Zapowiedział, że CWD będzie współpracować z przedstawicielami mediów, biznesu oraz przedstawicielami poszczególnych grup społecznych.

Gawkowski oznajmił, że "po zakończeniu prac zespołów Centrum Walki z Dezinformacją zostanie przygotowany raport dla Komisji Europejskiej, który będzie informował o tym, które platformy działają na rzecz rosyjskiej dezinformacji w polskiej infosferze". Dodał, że wnioski z prac Centrum zostaną także rozesłane do ministrów cyfryzacji z innych państw Europy.
Centrum Walki z Dezinformacją działa w ramach Ministerstwa Cyfryzacji, a jego formuła pozwala na współpracę ze służbami, Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Ministerstwem Spraw Zagranicznych i instytutami badawczymi.
Centrum ma koordynować działania istniejących instytucji oraz m.in. identyfikować i ujawniać narracje dezinformacyjne, które są wymierzone w bezpieczeństwo Polski i Polaków.
źródło: PAP












