Wyborcza.pl musi sprostować tekst zarzucający Ministerstwu Sprawiedliwości pominięcie księży w rejestrze pedofilów

Sąd Apelacyjny w Warszawie nakazał portalowi Wyborcza.pl (Agora) zamieszczenie sprostowania tekstu z 2018 roku o tzw. rejestrze pedofilów. „Gazeta Wyborcza” napisała wówczas, że rejestr ten został tak skonstruowany, by chronić księży. - Wygraliśmy w pierwszej z wielu spraw – skomentował Sebastian Kaleta, sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

jk
jk
Udostępnij artykuł:

Tekst autorstwa Marcina Kąckiego zatytułowany „Księża wyjęci z rejestru pedofilów” ukazał się w papierowym wydaniu „Gazety Wyborczej” oraz na portalu Wyborcza.pl 7 września 2018 roku. - Duchowny, który przez 10 lat molestował i zmuszał do seksu ministrantów, a następnie został za to prawomocnie skazany, nie figuruje na stworzonej przez Ministerstwo Sprawiedliwości liście pedofilów. Dlaczego? - zaczynał swój tekst Kącki.

Ministerstwo Sprawiedliwości zaprotestowało przeciw twierdzeniom, że tworząc rejestr pedofilów próbowało chronić osoby duchowne. Poprosiło też redakcję serwisu Wyborcza.pl o sprostowanie informacji, a gdy ta tego nie zrobiła, sprawa trafiła do sądu. 16 stycznia br. Sąd Apelacyjny w Warszawie nakazał portalowi Agory zamieszczenie sprostowania w terminie trzech dni roboczych, czyli do 21 stycznia br.

Jak wskazuje Ministerstwo Sprawiedliwości, zamieszczenie w rejestrze, zarówno w części jawnej, jak i niejawnej, zależy tylko i wyłącznie od kwalifikacji czynu dokonanej przez sąd i zawartej w wyroku. - Nieprawdą jest, że rejestr stworzono w taki sposób, by nie trafiali tam księża pedofile. Rejestr funkcjonuje w sposób automatyczny - trafiają tam skazani na podstawie wyroków sądów, konkretnych artykułów i paragrafów Kodeksu karnego, zgodnie ze ściśle określonymi przepisami ustawy z 13 maja 2016 r. o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym, na mocy której wprowadzony został Rejestr Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym. Nie miała i nie ma tu żadnego znaczenia profesja skazanego czy przynależność do jakiejś grupy społecznej - czytamy w komunikacie zamieszczonym na stronach internetowych Ministerstwa Sprawiedliwości.

- Wygraliśmy prawomocnie w sądzie w pierwszej z wielu spraw. Redakcja (póki co portalu) musi opublikować sprostowanie - napisał na Twitterze sekretarz stanu w ministerstwie Sebastian Kaleta.

„Gazeta Wyborcza” nie chciała komentować orzeczenia Sądu Apelacyjnego.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowi aktorzy z gwiazdorem "1670" reklamują ING Bank Śląski

Nowi aktorzy z gwiazdorem "1670" reklamują ING Bank Śląski

Multikino zamyka dwa kina

Multikino zamyka dwa kina

Dwa miesiące i nic. Książka Karoliny Opolskiej nadal bez erraty. Gra na zwłokę?

Dwa miesiące i nic. Książka Karoliny Opolskiej nadal bez erraty. Gra na zwłokę?

Szefowie mediów są pesymistami. Oto 10 wniosków z raportu Reuters Institute

Szefowie mediów są pesymistami. Oto 10 wniosków z raportu Reuters Institute

Republika chce sama powalczyć o reklamodawców. "Czują, że tracą pieniądze"

Republika chce sama powalczyć o reklamodawców. "Czują, że tracą pieniądze"

Przelew pod choinkę. TVP dostała kolejne miliony z budżetu państwa

Przelew pod choinkę. TVP dostała kolejne miliony z budżetu państwa