1 lutego ma rozpocząć nadawanie Kanał Zero TV. Stacja ma emitować najpopularniejsze formaty Kanału Zero, aktualne rozmowy na tematy społeczno-polityczne, rozrywkę i materiały popularno-naukowe, formaty podróżnicze i motoryzacyjne. Emisja stacji będzie prowadzona przez całą dobę. Kanał Zero TV będzie dostępny drogą satelitarną (prawdopodobnie dzięki współpracy z Canal+), w sieciach kablowych, ofertach IPTV i streamingowych.
Stanowski zdradził, że duży partner na rynku telewizyjnym od dawna namawiał go do stworzenia kanału linearnego. Twórca Kanału Zero był sceptyczny, chciał skupić się na YouTube. Po jakimś czasie miał zaproponować, że zgodzi się, jeśli jego stacja telewizyjna będzie na pozycji 0 na pilocie telewizyjnym.
— Po pierwsze dlatego, że nie chcę być na 167. pozycji, a po drugie nazywamy się Zero i chcę być przed TVP1, TVP2, Polsatem. Chcę być pierwszy. Poza tym macie wolny przycisk na pilocie — miał przekonywać partnera.

W odpowiedzi usłyszał, że tak się nie da. Po miesiącu partner ponownie się odezwał z informacją, że to jednak możliwe. – Myślę, że to będzie fantastyczny komunikat dla rynku, nawet jakby miał nikt tego nie wcisnąć. Chodzi o to, że każdy może wcisnąć zero i wyskakuje Kanał Zero. Dlaczego na świecie pod cyfrą 0 nic nie wyskakuje? Przecież to jeden z dziesięciu najbardziej atrakcyjnych przycisków na pilocie i jest pusty. Jak usłyszałem, że nie musi być pusty, to pomyślałem: dobra, bierzemy to, wchodzimy w telewizję – zauważył Stanowski.
Podczas wystąpienia na kongresie w Rzeszowie wyraził nadzieję, że już od 1 lutego stacja zajmie pozycję 0. na pilotach i dekoderach. — Mam nadzieję, że w większości waszych domów tego dnia wciśniecie przycisk 0 na pilotach, które już posiadacie— zapowiedział Stanowski.

Dlaczego realizacja pomysłu Stanowskiego będzie trudna?
Do 1 lutego zostało nieco ponad miesiąc, w tym kilka dni świątecznych, kiedy wiele osób przebywa na urlopach. Zasięg techniczny nowego kanału buduje się często przez wiele miesięcy. Pozycja stacji na liście kanałów jest zapisana w umowie. Bywa, że niektóre stacje, na przykład telezakupowe płacą za atrakcyjne miejsce.
— Pozycja konkretnego kanału na pilocie zależy od operatora i często jest efektem ustaleń pomiędzy nadawcą a operatorem. Kanał Zero musiałby negocjować pozycję 0 na pilocie z każdym operatorem niezależnie. Im niższa cyfra na pilocie, tym korzystniej. Jeśli u operatora byłaby techniczna możliwość ustawienia tego kanału w pozycji 0 na pilocie oraz jeśli operator nie miałby innych ograniczeń wynikających z umów z nadawcami, to na pewno operatorzy będą otwarci na ten pomysł — zauważa Pstrong z PIKE.

Pomysł Stanowskiego łatwiej będzie wcielić w życie większym operatorom, którzy posiadają działy techniczne gotowe szybko wdrożyć aktualizacje oprogramowania dekoderów. Mniejsi gracze mogą mieć problem z szybkimi zmianami. Poza tym coraz więcej firm nie oferuje tradycyjnej telewizji kablowej (DVB-C), tylko usługi OTT/IPTV. Nie wszystkie tego typu platformy pozwalają na numeryczne przełączanie kanałów. Niektóre usługi pozwalają wybrać pożądaną stację tylko za pomocą "kafelek" na ekranie.
Wdrożenie pomysłu w przypadku standardu DVB-C też może być pewnym wyzwaniem dla techników. — Na pierwszy rzut oka wydaje się, że teoretycznie to jest możliwe. Jeśli jednak sięgnąć głębiej, okazuje się, że nie jest to takie oczywiste i proste. Po pierwsze w standardzie DVB-C, w którym jest wykorzystywana numeracja typu LCN (Logical Channel Number), numeracja musi być liczbą dodatnią, czyli zaczynać się od pozycji 1, a 0 nie jest prawidłowym numerem — mówi Wirtualnemedia.pl Jacek Kobierzycki, dyrektor zarządzający w Toya.

Prace nad "aranżacją" pozycji 0. mogą potrwać. — Toya jest bardzo mocna technologicznie, ma niezbyt długą listę dekoderów i pełną moc do dokonywania zmian w oprogramowaniu gdyż dla każdego modelu posiadamy tzw. Software development kit (SDK). Jednak nasze służby techniczne nie potrafią jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie czy pod przyciskiem 0 można wprowadzić jakikolwiek kanał telewizyjny i "oszukać" numerację LCN — dodaje Kobierzycki.
Czy pomysł ma uzasadnienie marketingowe?
Inicjatywa Stanowskiego będzie miała sens, jeśli wszyscy operatorzy wcielą pomysł w życie na wszystkich urządzeniach. — Aby zabieg wprowadzenia nowego kanału na pozycję 0. miał marketingowy sens, zmiana musi zaistnieć na wszystkich dekoderach w sieci, nawet tych najstarszych, włącznie z często używanymi modułami CAM, które zależą od typu telewizora, który także działa w oparciu o DVB-C. A to nie wydaje się takie oczywiste — zauważa przedstawiciel firmy Toya.

Abonenci nie są przyzwyczajeni do tego, że na pozycji 0. cokolwiek się znajduje. Jej wykorzystanie mogłoby pozytywnie wpłynąć na oglądalność, jeśli na dekoderze danej firmy można byłoby "cofnąć" się na przykład z pozycji 1. zajmowanej przez TVP1 na Kanał Zero TV. Konieczna byłaby jednak szeroka kampania reklamowa, żeby potencjalni widzowie dowiedzieli się o takiej możliwości. To projekt adresowany do mniej zaawansowanych technicznie widzów niż odbiorcy Kanału Zero na YouTube.
Kilka lat temu rząd Prawa i Sprawiedliwości forsował projekt ustawy nazywany "Lex Pilot". Gdyby wszedł w życie, listy kanałów wszystkich operatorów musiałyby otwierać stacje Telewizji Polskiej i kanały wskazane przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Ostatecznie PiS wycofał się z tych rozwiązań.
— Pierwsza piątka miała należeć do kanałów telewizji publicznej, a o kolejności 30 następnych miała decydować Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Gdyby taka regulacja obowiązywała dzisiaj, wówczas Kanał Zero nie mógłby być przed tymi 35 kanałami (oczywiście przy założeniu, że 0 jest pierwsze i że znajduje się przed 1) — zauważa Pstrong.

Kanał Zero TV jako parametry emisji satelitarnej wskazał transpondery Canal+ Polska. Być może Krzysztofowi Stanowskiemu udało się zyskać jakąś gwarancję ze strony tego operatora co do pozycji na dekoderach. Wiele firm nie chce na razie wypowiadać się na ten temat.
— Nie wypowiadamy się na temat hipotetycznych możliwości. O wszelkich, ewentualnych zmianach w naszej ofercie TV informujemy na bieżąco — ucina Wojciech Jabczyński, rzecznik prasowy Orange Polska.












