Jesteś z branży mediów, marketingu i PR? Obserwuj nas na LinkedIn.
Nowrocky, jak ujawnił Onet, to formalnie powstała w listopadzie 2025 roku prywatna spółka, która szeroko reklamuje się wizerunkiem prezydenta. A logo zostało zastrzeżone jako znak towarowy przez siostrę Karola Nawrockiego – Ninę Nawrocką.
– Marka NOWROCKY była jednym z partnerów wydarzenia. Współpracujemy z nią od dłuższego czasu, w bardzo dobrej atmosferze, i planujemy tę współpracę kontynuować. Upominki od marki są wręczane zawodnikom podczas naszych wydarzeń jako forma podziękowania za ich udział – przekazał Wirtualnemedia.pl Krystian Każyszka z Rocky Boxing Night.
Podkreśla, że organizatorzy gali korzystają ze wsparcia wielu firm. Główne finansowanie zapewniają KAPEO i kilku innych sponsorów, a część partnerów współpracuje barterowo. Nie wskazał jednak, który model dotyczy Nowrocky ani jaka była wartość świadczeń tej marki.

W odpowiedzi podziękował też władzom Koszalina za wsparcie organizacji imprezy. Zaznaczył, że prezydent przyjął zaproszenie na galę, a owacje kibiców organizatorzy odebrali jako wyraz uznania dla jego zaangażowania w sport.
Wizyta w Koszalinie obejmowała również inne punkty. Jak wynika z relacji Kancelarii Prezydenta, Nawrocki odwiedził Wyższą Szkołę Straży Granicznej oraz Górę Chełmską, gdzie spotkał się z mieszkańcami.
Kontrowersyjny Nowrocky
Kontrowersje wokół związku NowRocky z wizerunkiem głowy państwa pojawiły się już wcześniej. W lutym Wirtualna Polska opisywała wykorzystywanie przez firmę fotografii prezydenta do promocji odzieży. Nawrocki występował w produktach z logo m.in. podczas spotkania z polskimi olimpijczykami we Włoszech. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zapewniał wówczas, że ani prezydent, ani Kancelaria nie pozostają z marką w formalnych lub nieformalnych relacjach marketingowych czy finansowych.

Kancelaria w odpowiedzi dla "Faktu" informowała także, że nie wyraziła zgody na komercyjne wykorzystanie swoich fotografii przez Nowrocky i analizuje sprawę. Sam Nawrocki tłumaczył później w Polsat News, że koszulkę i czapkę na spotkanie z olimpijczykami pożyczył od fotografa Mikołaja Bujaka, ponieważ miał ze sobą jedynie stroje oficjalne. Zaprzeczał zarazem relacjom finansowym i marketingowym z firmą.
Koszalin nie był też pierwszą galą bokserską, podczas której prezydent pojawił się w otoczeniu logotypu Nowrocky. Do podobnej sytuacji doszło w kwietniu w Kościerzynie: marka sponsorowała wydarzenie, a jej logo znalazło się przy ringu, na ściance i na nagrodach dla zawodników. Prezes spółki zapewniał wtedy, że obecność Nawrockiego była dla firmy zaskoczeniem.
Brak umowy nie oznacza braku związku
Zdaniem Moniki Czaplickiej, szefowej Wobuzz i Priders, deklaracje o braku umowy nie rozwiązują problemu wizerunkowego.

– To klasyczny efekt dysonansu komunikacyjnego: gdy słowo i obraz się nie zgadzają, mózg ufa temu, co widzi, a nie temu, co słyszy – mówi nam.
Ekspertka ocenia, że z perspektywy odbiorcy powtarzająca się obecność marki przy prezydencie będzie działać jak reklama niezależnie od formalnych ustaleń między stronami.
– Tak, dla odbiorcy to reklama – i nie ma znaczenia, czy ktoś podpisał kontrakt. Skuteczność promocji nie zależy od dokumentu, a od ekspozycji i powtarzalności – podkreśla. W jej ocenie korzyścią dla firmy jest nie tylko dotarcie do większej liczby potencjalnych klientów, ale także skojarzenie produktów z rangą głowy państwa.
– Marka zyskuje coś znacznie cenniejszego niż samą rozpoznawalność – transfer prestiżu urzędu – wskazuje Czaplicka. – Nowrocky nie musi inwestować w budowanie autorytetu, bo pożycza go bezpośrednio z Pałacu Prezydenckiego – dodaje.

Ekspertka uważa takie korzystanie ze skojarzeń z głową państwa za problem etyczny. Jak zaznacza, "prestiż urzędu nie jest prywatnym aktywem do wynajęcia".
Rodzinny biznes
Dodatkowe pytania rodzi rodzinny wątek marki. Trzeba przy tym rozróżnić spółkę sprzedającą produkty od praw do oznaczenia NowRocky. Według danych rejestrowych udostępnionych przez Rejestr.io prezesem i jedynym wspólnikiem spółki jest Maciej Bartasun. Natomiast wniosek o rejestrację znaku złożyła Nina Nawrocka, siostra prezydenta. Sam Nawrocki potwierdzał jej związek z prawami do znaku, tłumacząc go zabezpieczeniem przed niepożądanym wykorzystaniem oznaczenia.
Bartasun we wcześniejszej odpowiedzi dla WP zapewniał, że firma jest prywatną inicjatywą bez oficjalnej autoryzacji prezydenta lub Kancelarii. Deklarował też zgodne z prawem korzystanie z oznaczeń. Nie ujawnił jednak konkretnych warunków korzystania ze znaku należącego do siostry prezydenta.

– Największe ryzyko to utrata separacji między funkcją publiczną a biznesem rodzinnym – ocenia Czaplicka. Wskazuje również na ryzyko dla samej marki. Uzależnienie jej rozpoznawalności od polityka oznacza uzależnienie od jego popularności i sporów, które go otaczają.
– Zdrowsza droga to zbudowanie własnej historii, wartości i jakości produktu, niezależnej od tego, kto akurat jest w Pałacu. Inaczej Nowrocky będzie żyło i umierało wraz z notowaniami jednej osoby, a to najgorsza możliwa strategia ryzyka w biznesie – ocenia.
Do Kancelarii Prezydenta skierowaliśmy pytania m.in. o wybór koszalińskiej gali, obecność Nowrocky w otoczeniu głowy państwa i ewentualny udział Nawrockiego we wręczaniu upominków tej marki. Ninę Nawrocką zapytaliśmy o jej relacje z firmą. Do czasu przygotowania tekstu ani Kancelaria, ani siostra prezydenta nie odpowiedziały na nasze pytania.













