Irańskie władze zwolniły szefa kanału – poinformowała w czwartek agencja AFP.
Reporter Musab Rasulizad, relacjonując wydarzenia z miasta Zahedan w prowincji Sistan i Beludżystan, wymieniał hasła wznoszone przez tłum. Po przytoczeniu okrzyku "Bóg jest wielki" (Allaho akbar), zamiast zwyczajowych w Iranie haseł takich jak "Śmierć Ameryce" czy "Śmierć Izraelowi", powiedział "Śmierć Chamenei". Transmisja została wtedy nagle przerwana.
Ajatollah Ali Chamenei od 35 lat jest najwyższym przywódcą duchowo-politycznym Iranu. Zastąpił na tym stanowisku zmarłego w 1989 roku przywódcę rewolucji islamskiej Ruhollaha Chomeiniego.

W reakcji na to zdarzenie irański nadawca państwowy odwołał dyrektora lokalnego kanału. Ponadto zawieszono operatora transmisji oraz nadzorcę emisji, a inni pracownicy uznani za winnych zostali skierowani do komisji dyscyplinarnej.
Oficjalnym powodem tych decyzji była chęć "utrzymania dyscypliny zawodowej i ochrony reputacji mediów".
Rasulizad opublikował później nagranie z przeprosinami, w którym nazwał swoje słowa przejęzyczeniem oraz błędem, który stał się pretekstem dla działań antyrewolucjonistów.
Do pomyłki doszło miesiąc po brutalnym stłumieniu masowych protestów, podczas których hasło "Śmierć Chamenei" było regularnie skandowane.
Źródło: PAP











