Artykuł zatytułowany "Maria Bobela z rekordem kraju na 102 metrach w Roatan. Została najgłębiej nurkującą Polką w historii" pojawił się na portalu TVP Sport 21 sierpnia.
– Maria Bobela po raz kolejny zapisała się w historii polskiego freedivingu głębokościowego. Podczas Caribbean Cup na wyspie Roatán ustanowiła nowy rekord Polski w konkurencji Constant Weight (CWT), nurkując na głębokość 102 metrów. Tym samym pobiła rekord, który utrzymywał się przez siedem lat i została najgłębiej nurkującą Polką w historii – napisano na początku tekstu.
Wyjaśniono, na czym polega Constant Weight oraz opisano, że Bobela ma w dorobku także inne rekordowe wyniki: rekord Polski we Free Immersion i rekord świata we Free Immersion w wodach słodkich. O tych osiągnięciach informowało sporo mediów, a także Polski Związek Freedivingu.

Maria Bobela: w tekście oficjalne fakty
W sobotę Maria Bobela na Facebooku zwróciła uwagę, że artykuł został usunięty.
"Coraz bardziej lubię kiedy jest spokojnie. Tak jest na przykład pod wodą. Okazuje się jednak, że największe ciśnienie czeka na mnie nie na głębokości, a na lądzie…"– skomentowała.
Zaznaczyła, że ucieszyła się, gdy redakcja TVP Sport przed publikacją tekstu zwróciła się do niej z pytaniami. "Miło, że telewizja publiczna zauważyła i doceniła sukces Polskich zawodników podczas trwających mistrzostw świata. Pełen profesjonalizm" pomyślałam sobie. A później, bez słowa artykuł zniknął. Publikowanie, usuwanie… Nie sądziłam, że polski freediving wywołuje tak gigantyczne emocje" – stwierdziła.
"Cała ta sytuacja początkowo mnie solidnie rozbawiła, a im dłużej sobie o niej myślę tym bardziej wydaje mi się ona abstrakcyjna. Znikający artykuł opisujący oficjalne fakty. Dla mnie, przyznam, to trochę wyższa szkoła magii" – dodała.

Opisała, że "tekst po prostu dematerializuje się z portalu. Bez słowa, bez śladu". Sama dowiedziała się o tym przypadkowo.
Dlaczego z portalu TVP Sport usunięto tekst
Maria Bobela zaznaczyła, że jej menedżer spytał mailowo redakcję TVP Sport, dlaczego artykuł został usunięty. "Redakcja odpisała, że po ponownej ocenie merytorycznej tekstu przez redakcję, ten został usunięty. W kolejnym mailu redakcja została zapytana, które konkretnie informacje w artykule uznano za niemerytoryczne. Odpowiedzi do dzisiaj nie otrzymaliśmy" – stwierdziła.
"Voila! I tak oto 102 metry zmierzone oficjalną, sędziowską linijką na Caribbean Cup oraz Rekord Świata zatwierdzony przez międzynarodową federację CMAS nie przeszły rygorystycznych, lądowych testów "merytorycznych" sportowej redakcji. Trudno dyskutować z taką głębią analizy – skomentowała.

Bobela zaznaczyła, że szanuje autonomię każdego medium. "Chcę jednak zapewnić, że moje wyniki mają się świetnie, grawitacja działa, a oficjalne rankingi nie chcą zniknąć, choćby nie wiem jak mocno zaklinana była rzeczywistość. A planeta ziemia jest okrągła – chyba.. bo czasem naprawdę zaczynam mieć wątpliwości…"– przyznała.
Zawodniczka dodała, że ma nadzieję, że "w przyszłości faktyczne wyniki sportowe będą wystarczająco merytoryczne dla naszych publicznych mediów". "Dziękuję tym, którzy mnie wspierają, naprawdę mam fantastycznych ludzi dookoła siebie. Nawet w obliczu tej groteski dostałam kupę wspierających treści. Dzięki!" – podkreśliła.
Szef TVP Sport: tekst miał charakter autopromocyjny
Jakub Kwiatkowski przekazał portalowi Wirtualnemedia.pl, że materiał o Marii Bobeli został usunięty, ponieważ jego "znacząca część miała charakter autopromocyjny".
– Tekst dotyczący Marii Bobeli został opublikowany w naszym serwisie na podstawie materiału PR-owego przesłanego do redakcji. Nie kwestionujemy wyniku sportowego zawodniczki ani jego wartości. Po ponownej ocenie redakcyjnej uznaliśmy jednak, że publikacja w takiej formie nie spełnia naszych standardów i podjęliśmy decyzję o jej usunięciu – opisał.

– Poza informacją o konkretnym wyniku zawierała rozbudowany opis kariery zawodniczki oraz informacje dotyczące wcześniejszych osiągnięć, w tym wydarzeń sprzed kilku tygodni czy miesiąca, które w momencie publikacji nie miały już charakteru newsowego. Tym samym tekst w opublikowanej formie wykraczał daleko poza informację o aktualnym wydarzeniu sportowym i w znacznej części stanowił prezentację dorobku jednej zawodniczki – wyjaśnił.
Kwiatkowski zapewnił, że Maria Bobela otrzymała od TVP Sport szczegółową informację dotyczącą powodów usunięcia artykułu i okoliczności, które stały za tą decyzją.
Opisał też, dlaczego na portalu TVP Sport pojawiły się publikacje o jego żonie, która także jest pływaczką. – Jest ona osobą publiczną i zawodową aktorką, obecną w polskich mediach na długo przed rozpoczęciem kariery we freedivingu. Jej działalność, role, wystąpienia i życie zawodowe były przedmiotem zainteresowania mediów wiele lat wcześniej i całkowicie niezależnie od jej późniejszych sukcesów sportowych oraz od pełnionej przeze mnie funkcji w TVP Sport – stwierdził.

Szef TVP Sport zaznaczył, że o sukcesach sportowych partnerki "regularnie informują także inne ogólnopolskie media, w tym Sportowe Fakty, należąca do tej samej grupy medialnej co portal Wirtualne Media". – Trudno więc przedstawiać zainteresowanie TVP Sport jej osiągnięciami jako okoliczność wymagającą szczególnego wyjaśnienia, skoro jej sukcesy sportowe są uznawane za warte publikacji również przez inne, niezależne od TVP redakcje, w tym redakcję funkcjonującą w tej samej grupie co autor omawianego materiału – stwierdził.
– Zestawianie więc w prosty sposób liczby publikacji dotyczących dwóch osób bez uwzględnienia ich wcześniejszej rozpoznawalności medialnej, charakteru działalności, powodów zainteresowania nimi mediów oraz faktu, że o sukcesach Agaty informują także inne niezależne redakcje, prowadzi do bardzo powierzchownych wniosków. Jeśli ktoś nie dostrzega tych niuansów i zasadniczej różnicy pomiędzy obiema sytuacjami, pozostawię to bez dalszego komentarza – dodał.

Według badania Mediapanel w sierpniu 2026 roku portal TVP Sport odwiedziło 3,21 mln internautów, z których każdy spędził tam średnio 29 minut i 33 sekundy.











