Wpadki i niewiele odpowiedzi. Debiut nowej rzeczniczki Trumpa

Katie Zacharia, nowa rzeczniczka Białego Domu, zakończyła swój pierwszy briefing po około 14 minutach, dopuszczając do głosu przedstawicieli zaledwie trzech redakcji. W tym czasie zdążyła pochwalić Donalda Trumpa, pomylić go ze swoim mężem, ale nie potrafiła odpowiedzieć na pytanie o współpracę wywiadowczą z Ukrainą. Jej debiut przypadł na kolejny etap sądowego sporu o ograniczanie dziennikarzom dostępu do Białego Domu.

Kacper Peresada
Kacper Peresada
Udostępnij artykuł:
Wpadki i niewiele odpowiedzi. Debiut nowej rzeczniczki Trumpa
Dziennikarze mogli zadawać pytania przez 5,5 minuty
Fot. Biały Dom

Katie Zacharia po raz pierwszy wystąpiła jako rzeczniczka prasowa Białego Domu we wtorek, 13 października. Znaczną część spotkania poświęciła odczytywaniu przygotowanego wystąpienia. Do zadawania pytań wybrała przedstawicieli Breitbarta, Fox News i "Daily Mail" – redakcje znane z tego, że od lat wspierają działania Donalda Trumpa.

Debiut Zacharii w jednoznaczny sposób pokazał, jak rzeczniczka planuje prowadzić rozmowy z mediami. Kiedy Peter Doocy z Fox News zapytał, czy ma informować o działaniach Białego Domu, czy pomagać republikanom przed wyborami do Kongresu, nie wyznaczyła wyraźnej granicy. Odpowiedziała, że będzie kontynuować to, co robiła wcześniej: nagłaśniać i promować program Trumpa. Samego prezydenta określiła jako jego najlepszego rzecznika.

Gdy Doocy przeszedł do pytania, czy Stany Zjednoczone przestały przekazywać Ukrainie informacje wywiadowcze, Zacharia nie miała żadnej odpowiedzi. Zapowiedziała, że wróci do tej kwewstii później. Potwierdziła natomiast, że administracja poprosiła ambasadorkę USA w Grecji Kimberly Guilfoyle o rezygnację.

Internet się śmieje

Krytykę wywołał już sposób odczytania przygotowanego oświadczenia. Zacharia sprawiała wrażenie zdenerwowanej, często spoglądała w notatki, a jej wystąpieniu brakowało płynności.

Nawet broniący jej rzecznik Turning Point USA Andrew Kolvet przyznał, że podczas czytania była nieco zestresowana. Jak relacjonował "The Independent", występ "konserwatywnej aktywistki" wywołał falę drwin w mediach społecznościowych. Dziennikarz Aaron Rupar ocenił, że na tle Zacharii Karoline Leavitt wypada niczym Winston Churchill. Inni komentujący porównywali wystąpienie do nagrania z zakładnikiem.


WIDEO
My President… I Mean, My Husband, Katie Zacharia’s Awkward Speech Slip-Up Goes Viral | N18G

Uwagę mediów przyciągnęło również przejęzyczenie rzeczniczki, która mówiąc o swoim mężu, użyła najpierw słowa "prezydent".

Ważniejszy od samej pomyłki był jednak ograniczony zakres rozmowy z dziennikarzami. Po kilkunastu minutach briefing dobiegł końca, a większość obecnych przedstawicieli mediów nie dostała możliwości zadania pytania.

Jen Psaki, była rzeczniczka Joe Bidena, obecnie prowadząca program w MS NOW, porównała wystąpienie do skeczu "Saturday Night Live". Natomiast prezydent Trump ocenił debiut jako znakomity. Biały Dom opublikował też komunikat wychwalający występ Zacharii, w którym wyekpsonowano jej podziękowania dla prezydenta, zapowiedzi kolejnych podróży wyborczych i deklarację dalszego otwierania briefingów na "nowe media".

Zacharia zapowiedziała utrzymanie, a w miarę możliwości rozszerzenie, wprowadzonego przez Karoline Leavitt miejsca dla przedstawicieli nowych mediów. W praktyce jej pierwsze spotkanie z prasą przyniosło jednak przede wszystkim promocję prezydenta i niewiele okazji do zadawania pytań.

Kim jest Katie Zacharia?

Tuż po briefingu w sieci pojawiły się również pytania o kwalifikacje zawodowe Zacharii, która wielokrotnie przedstawiała się jako prawniczka. Zapytana przez dziennikarzy o egzamin uprawniający do wykonywania zawodu, odpowiedziała, że zdała go, "kiedy przeprowadziła się do Chin". Według jej profilu na LinkedIn w latach 2011–2013 pracowała w pekińskim biurze kancelarii Zhong Lun.

"South China Morning Post" sprawdził rejestry osób uprawnionych do wykonywania zawodu w Nowym Jorku, Dystrykcie Kolumbii, Kalifornii, Teksasie i na Florydzie. Nie znalazł w nich Zacharii. Niezależny dziennikarz Judd Legum poinformował natomiast, że nie znalazł potwierdzenia jej uprawnień w żadnym z 50 stanów ani w Waszyngtonie.

Trump ogłosił nominację Zacharii 9 października. Od czerwca pracowała jako starsza doradczyni ds. komunikacji w Trump Media & Technology Group i przy platformie Truth Social. Wcześniej krótko była rzeczniczką Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego. Regularnie występowała też w Fox News i Newsmax. Ogłaszając wybór, prezydent podkreślał jej lojalność i poparcie dla jego działań.

Zmiana na stanowisku rzeczniczki według mediów nie wynikała z niezadowolenia Trumpa z działania Karoline Leavit. Jak podawał PAP, poprzednia rzeczniczka odeszła w sierpniu po urodzeniu drugiego dziecka, a następnie dołączyła do Fox News. Jednak już od jej przejścia na urlop macierzyński, który nastąpił w kwietniu, regularne briefingi praktycznie się nie odbywały. Wyjątkiem było pięć spotkań prowadzonych przez wysokich rangą przedstawicieli administracji.

Sąd: Trump nie może wybierać sobie dziennikarzy

Debiut nowej rzeczniczki zbiegł się z kolejną decyzją sądu dotyczącą dostępu mediów do prezydenckiej siedziby. Wieczorem 13 października sędzia federalny Timothy Kelly zablokował na czas dalszego postępowania egzekwowanie zakazu wstępu wobec CNN, MS NOW i Politico.

Trump ogłosił zakaz 18 września, kiedy to zarzucił redakcjom publikowanie nieprawdziwych i negatywnych informacji na temat aktualnej administracji. Następnego dnia ich dziennikarzom odebrano możliwość wejścia na teren Białego Domu. Według CNBC cofnięto stałe przepustki 78 osobom. Redakcje pozwały administrację, a sąd najpierw tymczasowo przywrócił im dostęp.

Kelly, nominowany na stanowisko sędziego przez samego Trumpa, uznał, że media mają duże szanse wygrać sprawę dotyczącą naruszenia pierwszej poprawki do konstytucji oraz prawa do właściwej procedury. Wskazał, że wypowiedzi prezydenta sugerowały zamiar ukarania redakcji za sposób relacjonowania jego działań, a co za tym idzie wymuszenia zmiany przekazu.

Sędzia nie zaakceptował argumentu administracji, że zakaz wynikał z troski o bezpieczeństwo narodowe. Uznał tę argumentację za uzasadnienie przedstawione dopiero po podjęciu decyzji.

Warto podkreślić, że nie jest to ostateczny wyrok stwierdzający niekonstytucyjność zakazu. Postanowienie chroni dostęp redakcji do terenu Białego Domu podczas procesu, ale nie nakazuje przywrócenia im wstępu do Gabinetu Owalnego ani na pokład Air Force One.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Na Allegro kupią klienci z Ukrainy. Na początek ponad milion ofert

Na Allegro kupią klienci z Ukrainy. Na początek ponad milion ofert

Getty Images ogłasza plan upadłości. Firma ma zniknąć z giełdy

Getty Images ogłasza plan upadłości. Firma ma zniknąć z giełdy

Nowy prezes zarządu Polska Press

Nowy prezes zarządu Polska Press

Szybkie blokady nielegalnych treści w internecie. Unijny akt ma obowiązywać w Polsce

Szybkie blokady nielegalnych treści w internecie. Unijny akt ma obowiązywać w Polsce

Premiera iPhone 14 – daty i okoliczności debiutu
Materiał reklamowy

Premiera iPhone 14 – daty i okoliczności debiutu

Canal+ Polska z zarzutami. Pod lupą także nowy pakiet z ligą hiszpańską

Canal+ Polska z zarzutami. Pod lupą także nowy pakiet z ligą hiszpańską