"Zmęczenie syntetyczną papką osiągnęło apogeum". Mamy dość internetu zalanego przez AI

– Myślę, że dla przeciętnego użytkownika internetu nie ma żadnego znaczenia, czy idiotyczne filmiki, które scrolluje, stworzyli ludzie czy AI – stwierdził socjolog Grzegorz Lindenberg. To zdanie dobrze oddaje rzeczywistość 2026 roku: epokę zmęczenia cyfrową papką. Skoro ruch w sieci po raz pierwszy został zdominowany przez maszyny, warto zapytać, skąd bierze się nasze wyczerpanie sztucznością? Jak reagują na nie eksperci i czy prawo nadąża.

Kinga Walczyk
Kinga Walczyk
Udostępnij artykuł:
"Zmęczenie syntetyczną papką osiągnęło apogeum". Mamy dość internetu zalanego przez AI
Mamy dość internetu zalanego przez AI

Przez lata żyliśmy w przekonaniu, że technologia ma służyć przede wszystkim ludziom. Rzeczywistość roku 2026 przynosi jednak bolesne zmęczenie tą iluzją. Filip Biały z Uniwersytetu w Manchesterze zauważa, że media społecznościowe już od dawna były sterowane algorytmami nastawionymi na zysk z reklam, a nie na czystą ludzką komunikację.

Weszliśmy w fazę, w której to znużenie drastycznie się pogłębia.

Filip Biały przywołuje konkretne dane: statystyki pokazują, że w 2026 roku po raz pierwszy w historii ruch w sieci zdominowały boty – zarówno te skanujące dane pod trening AI, jak i autonomiczni agenci.

Jako dowód tej zmiany ekspert podaje powstanie nowego, uniwersalnego standardu: Model Context Protocol (MCP), który ułatwia maszynom bezpośredni i automatyczny dostęp do danych w sieci. Internet, optymalizowany pod roboty, staje się dla człowieka przestrzenią obcą i zwyczajnie męczącą.

Zmęczenie nieobecnością

To zjawisko zyskało już miano "AI fatigue", czyli zmęczenia sztuczną inteligencją. Równie często mówimy też o zalewie "AI slop", czyli treści syntetycznej, taniej i niskiej jakości.

Filip Biały mówi wprost: generatywna sztuczna inteligencja pozwala na łatwiejsze wytwarzanie masowych treści, co naturalnie wywołuje poczucie zmęczenia u odbiorców, którzy patrzą na internet bardziej krytycznie.

Profesor Aleksandra Przegalińska z Akademii Leona Koźmińskiego definiuje to zmęczenie w ujęciu psychologicznym. Zauważa, że ludzie zaczynają przewijać strony szybciej i zatrzymują się rzadziej. Coś ich odpycha. Z perspektywy neurobiologicznej – jak tłumaczy profesor Przegalińska – nasz mózg jest czuły na autentyczność.

AI generuje treści według prawdopodobieństwa, a nie według doświadczenia. Efekt jest taki, że tekst może być poprawny składniowo, logiczny, nawet estetycznie przyjemny, a mimo to nasz układ nerwowy rejestruje coś w rodzaju ciszy tam, gdzie powinno być echo czyjejś obecności. Zmęczenie treściami AI to zmęczenie nieobecnością.

profesor Aleksandra Przegalińska
prorektorka ds. innowacji w Akademii Leona Koźmińskiego

Zmęczenie syntetyczna papką

To wyczerpanie i poczucie bycia oszukiwanym ma też podłoże społeczne, co wyjaśnia dr Dota Szymborska z Uniwersytetu WSB Merito: – Zjawisko awersji do algorytmów znane jest badaczom od lat. Kiedyś konsumenci oceniali teksty wygenerowane przez AI jako świetne, dopóki nie dowiadywali się, że napisała je maszyna. Wtedy czuli się oszukani, a tekst uznawali za tani zapychacz.

– Dziś to zmęczenie syntetyczną papką osiągnęło apogeum. Ponieważ w sieci krążą doskonałe deepfake'i, wchodzimy w model społeczeństwa zerowego zaufania. Człowiek czuje się permanentnie zmęczony koniecznością ciągłego sprawdzania, co jest prawdą, a co manipulacją – dodaje Szymborska.

To zmęczenie przenosi się także na nasze codzienne relacje. Czatboty są projektowane tak, by bezustannie nam potakiwać i schlebiać.

Filip Biały podkreśla, że rodzi to nierealne oczekiwania i prowadzi do bolesnego zderzenia z rzeczywistością, gdy zaczynamy rozmawiać z prawdziwymi, skomplikowanymi ludźmi.

Komunikacja z maszyną jest bezkolizyjna, bo boty są usłużne i nigdy nas nie oceniają. Jeśli spędzamy godziny na takich interakcjach, nasza tolerancja na naturalne tarcie w relacjach z ludźmi gwałtownie spada. Zaczynamy oczekiwać od drugiego człowieka natychmiastowości i przewidywalności rodem z algorytmu. Tracimy cierpliwość do ludzkich słabości, do tego, że ktoś potrzebuje czasu na odpowiedź albo ma gorszy dzień. Największym zagrożeniem jest to, że w naszych oczekiwaniach zaczniemy traktować innych ludzi jak maszyny.

Dota Szymborska
wykładowczyni w WSB Merito

Prawny paraliż: analogowe sądy i cyfrowy potop

Czy obecne regulacje są przygotowane na skalę masowej produkcji treści przez AI?

– Nie i to jest duży problem – mówi wprost adwokat Dariusz Tarabasz, partner w Czyżewscy Kancelaria Adwokacka.

Ekspert ostrzega, że polskie sądownictwo technologicznie tkwi w innej epoce, a akta wciąż prowadzone są w formie papierowej. Już teraz w dużych miastach na pierwszą rozprawę czeka się ponad rok. Zalanie sądów sprawami o naruszenia wywołane przez AI grozi całkowitym zablokowaniem systemu.

Co gorsza, weryfikacja sfałszowanych przez AI dowodów wymaga biegłych sądowych, a tych w Polsce dramatycznie brakuje.

Dariusz Tarabasz wskazuje na wadę systemową: z powodu rażąco niskich stawek w sądach najlepsi eksperci wybierają rynek komercyjny. Przez to walka z internetowymi oszustwami przedłużona o miesiące będzie pogłębiać paraliż i przewlekłe zmęczenie całego wymiaru sprawiedliwości.

Oznaczanie treści wygenerowanych przez AI (np. tzw. deepfake) już teraz jest przewidziane przez prawo. Obowiązek taki wprowadza rozporządzenie UE (tzw. AI Act). Rozporządzenie obowiązuje wprost i bezpośrednio na terenie całej Unii Europejskiej. Rozporządzenie weszło w życie i jest już w większości jest stosowane. Artykuł, który konkretnie przewiduje obowiązek oznaczanie treści i zachowania transparentności (art. 50) będzie stosowany już od 2 sierpnia 2026. Problemem jest to, że brakuje skutecznych narzędzi do egzekwowania tych przepisów. Nie jest to też regulacja doskonała i zupełnie szczelna, bo dotyczy głównie treści graficznych czy dźwiękowych. W przypadku tekstu sprawa się komplikuje, bo trudno wykazać, że ktoś posłużył się narzędziem AI zamiast napisać coś sam. Tutaj mamy problemy natury dowodowej.

Dariusz Tarabasz
adwokat, partner w Czyżewscy Kancelaria Adwokacka

Dr Dota Szymborska zauważa, że samo wprowadzenie oznaczeń może niewiele zmienić, ponieważ wiele osób – zwłaszcza starszych lub dzieci – nie czyta drobnych komunikatów, nie zauważa ich lub po prostu nie rozumie, jak działa sztuczna inteligencja.

Dariusz Tarabasz dodaje do tego ostrzeżenie geopolityczne: podczas gdy Europa nakłada na technologię kolejne ograniczenia, kraje takie jak Chiny podchodzą do tematu znacznie bardziej liberalnie. Jeśli Europa przereguluje rynek, jej konkurenci zyskają potężną przewagę technologiczną i to oni będą dyktować warunki.

– Pytanie brzmi: czy bycie najwolniejszym w tym wyścigu jest dla nas bezpieczne? – podsumowuje adwokat.

Pułapka statystycznej papugi

Dlaczego właściwie automatycznie generowane treści tak bardzo nas nudzą?

Ponieważ są powtarzalne i pozbawione unikalnego rytmu. Adwokat Dariusz Tarabasz przypomina, że złośliwi nazywają AI "statystyczną papugą". Algorytmy działają na bazie prawdopodobieństwa – wybierają to, co najbardziej uśrednione, typowe i bezpieczne.

Tymczasem najnowsze dowody naukowe pokazują, że bezkrytyczne poleganie na maszynach niszczy naszą własną kreatywność.

W maju 2026 roku na łamach czasopisma "Computers in Human Behavior Reports" opublikowano badanie, którego współautorką jest prof. Aleksandra Przegalińska.

Eksperyment przeprowadzony na pracownikach z Niemiec i Holandii wykazał, że osoby, które zbyt blisko współpracowały z modelem GPT-4o i pozwalały maszynie przejmować inicjatywę, radziły sobie znacznie gorzej z wybieraniem i wdrażaniem naprawdę oryginalnych pomysłów biznesowych. Z czystej wygody podświadomie oddawały proces krytycznej oceny sztucznej inteligencji, tracąc koncentrację i spłycając własną analizę.

Zalew uśrednionych treści niesie za sobą jeszcze jedno ryzyko, na które zwraca uwagę prof. Przegalińska – potężną homogenizację językową i kulturową: – Jeśli wszyscy używamy podobnych struktur zdaniowych, podobnych metafor, podobnych ram interpretacyjnych, bo wszystkie nasze treści przeszły przez te same modele, to zubożamy nie tylko komunikację, ale też zdolność do myślenia w kategoriach, których AI jeszcze nie wypracowała. Różnorodność językowa to różnorodność poznawcza. Jej utrata byłaby nieodwracalna.

Ponadto, jak dodaje Filip Biały, automatyzacja uderzy w strukturę społeczną. W branżach takich jak tłumaczenia szansę na przetrwanie będą mieli tylko absolutnie najlepsi specjaliści wykonujący zlecenia zbyt skomplikowane dla maszyn, co pogłębi nierówności rynkowe.

Ucieczka w rzemieślniczy internet

Gdzie szukać ratunku przed tym wielkim cyfrowym wyczerpaniem?

Paradoksalnie – w samym zmęczeniu. Przesyt idealną, wygładzoną masówką rodzi tęsknotę za tym, co niedoskonałe, ale prawdziwe. Przewiduje to dr Dota Szymborska, odwołując się do psychologii rynku.

Być może wkroczymy w erę "rzemieślniczego internetu". Skoro wygenerowanie perfekcyjnego tekstu czy grafiki zajmuje dziś kilka sekund i nic nie kosztuje, to cyfrowa perfekcja traci swoją wartość. To, co zyska na znaczeniu, to zweryfikowany ludzki wysiłek, perspektywa oparta na fizycznym doświadczeniu i – paradoksalnie – błędy. Przejęzyczenia, specyficzna składnia czy unikalne tempo opowieści staną się w cyfrowym świecie dowodem na to, że obcuje z nami prawdziwy człowiek

Dota Szymborska
wykładowczyni w WSB Merito

W świecie zalanym przez sztuczność to właśnie ta ludzka chropowatość staje się nowym dobrem luksusowym. Przebicie się przez algorytmiczny szum będzie jednak wymagało od nas zmiany nawyków – porzucenia bezmyślnego konsumowania na rzecz autentycznego przeżywania. Czy to realne?

– Kultura scrollowania przyzwyczaiła nas do ślizgania się po powierzchni przekazów. AI może ten trend pogłębić, bo dostarcza treści, które są łatwe w odbiorze i nie stawiają oporu. A komunikacja, która stawia opór, która jest nierówna, która czegoś od nas wymaga, to komunikacja, która zostawia ślad. Konsumowanie bez przeżywania to wzorzec, który mnie niepokoi nie tylko jako badaczkę, ale też jako człowieka – podsumowuje profesor Aleksandra Przegalińska.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

STS przeniósł "Rozmowy. Bardziej" z Kanału Zero do Onetu

STS przeniósł "Rozmowy. Bardziej" z Kanału Zero do Onetu

Nowy program wydawcy Gońca. Liderzy "bez garnituru"

Nowy program wydawcy Gońca. Liderzy "bez garnituru"

Kod przy kodzie, Kłeczek z wykresem i dżentelmeńską umową. Tak Republika apeluje o wpłaty

Kod przy kodzie, Kłeczek z wykresem i dżentelmeńską umową. Tak Republika apeluje o wpłaty

Katarzyna Kasia z matką o filozofii. Nowy cykl w Trójce

Katarzyna Kasia z matką o filozofii. Nowy cykl w Trójce

Agnella – Dywany Utkane Z Natury
Materiał reklamowy

Agnella – Dywany Utkane Z Natury

Shein z kolejną grzywną. Minister zarzuca mu "nielojalną konkurencję"

Shein z kolejną grzywną. Minister zarzuca mu "nielojalną konkurencję"