WirtualneMedia.pl

Portal o mediach, reklamie, internecie, PR
Nr 1 w Polsce

Przeczytaj też

Ziobro do dziennikarki „Gazety Wyborczej”: w pani medium jest mowa nienawiści, to pani nie razi? (wideo)

Artur Dmochowski: PAP tylko z chwilowymi problemami finansowymi, chcę sprostowań od „Gazety Wyborczej” i „Polityki”

2017-11-16 A A A KOMENTARZE: 8 FORUM DRUKUJ POLEĆ

Artur Dmochowski, poprzedni prezes Polskiej Agencji Prasowej, podkreśla, że firma pod jego kierownictwem zwiększyła zatrudnienie i pensje, a kłopoty finansowe wbrew tekstom „Gazety Wyborczej” i „Polityki” miały przejściowy charakter i nie były związane z wynagrodzeniami zarządu przekraczającymi 30 tys. zł miesięcznie.

Artur Dmochowski, Foto: Paweł Supernak / PAP Artur Dmochowski, Foto: Paweł Supernak / PAP

Dmochowski na początku października najpierw został zawieszony przez radę nadzorczą Polskiej Agencji Prasowej, a kilka dni później sam zrezygnował z funkcji prezesa. Pełnił ją od maja ub.r., po tym jak wygrał konkurs przeprowadzony przez radę nadzorczą, od października ub.r. zgodnie z decyzją Rady Mediów Narodowych był jednym członkiem zarządu PAP.

W połowie października Rada Mediów Narodowych na członka zarządu firmy wybrała Hannę Myjak, natomiast kandydatami na prezesa są Jolanta Hajdasz i Roman Młodkowski. Obecnie obowiązki prezesa pełni Tomasz Gziński, oddelegowany tam przez radę nadzorczą.

W zeszłym tygodniu w "Gazecie Wyborczej" opisano sprawozdania ze spotkania członków zarządu PAP ze związkami zawodowymi. W artykule „PAP wyssany przez ‘dobrą zmianę’. By zapłacić ogromne pensje kierownictwu, agencja wzięła pożyczkę” Agnieszka Kublik i Stanisław Pilarski zrelacjonowali, że Hanna Myjak powiedziała, że PAP zanotuje w br. znaczącą stratę, a Tomasz Giziński - że niedawno w firmie nie było wolnych środków, dlatego wzięto 2 mln zł kredytu na bieżącą działalność”. W dokumencie oceniono, że „obecna sytuacja finansowa spółki po odejściu prezesa Dmochowskiego nie jest ciekawa” i należy teraz „ograniczyć wydatki z czasów poprzedniego prezesa”

- Jak dowiaduje się „Wyborcza”, jednym z powodów zadłużenia Polskiej Agencji Prasowej były wysokie zarobki kadry menedżerskiej zatrudnionej w ramach „dobrej zmiany” - dodali Kublik i Pilarski. Zwrócili uwagę, że w ub.r. na wynagrodzenia członków zarządu PAP przeznaczono 737 tys. zł, o 46 proc. więcej niż rok wcześniej. - Były prezes Dmochowski zarabiał lwią część tej kwoty. Ile dokładnie - nie udało nam się ustalić. Biorąc jednak pod uwagę, że zarząd sprawował jednoosobowo, mogło to być nawet ponad 30 tys. zł - napisali dziennikarze „GW”.

Zaznaczymy, że Dmochowski został prezesem PAP w maju ub.r., natomiast jako jedyny w zarządzie pozostał dopiero w październiku, kiedy Rada Mediów Narodowych odwołała dwoje innych członków: Lidię Sobańską i Arkadiusz Szymaniaka.

Zastrzeżenia wobec poprzedniego prezesa PAP wyraził też Krzysztofa Burnetko w tekście „PAP z agencji prasowej przekształciła się w agencję towarzysko-biznesową” zamieszczonym w „Polityce”. - Pod kierownictwem Artura Dmochowskiego PAP stanęła na krawędzi bankructwa. Teraz pojawiają się zarzuty o wypłacanie pensji z pożyczonych pieniędzy. Kto za to odpowiada? - zapytał Burnetko na początku tekstu, powołując się na doniesienia „Gazety Wyborczej” w tej sprawie. - Okazuje się, że dla swojego zarządu PAP stała się również intratnym biznesem. I to na kredyt. Wszak zadłużyć firmę po to, by pożyczkę przeznaczyć w dużej mierze na własną, i to niezłą pensję, to przecież brawurowe zagranie biznesowe. Zwłaszcza jeśli dotyczy firmy państwowej, a więc publicznych pieniędzy i takiejże funkcji - ocenił dziennikarz „Polityki”.

Artur Dmochowski przekazał portalowi Wirtualnemedia.pl, że będzie się domagał od „Gazety Wyborczej” i „Polityki” zamieszczenia sprostowania tych informacji. Podkreśla, że jako prezes PAP nie zarabiał miesięcznie ponad 30 tys. zł, tylko - zgodnie z tzw. ustawą kominową - 17,5 tys. zł.

Według Dmochowskiego kłopoty finansowe PAP są przejściowe i nie wynikają ze złego zarządzania czy wysokich pensji kierownictwa, tylko rozpoczętych inwestycji.

- PAP odbudowuje się i rozbudowuje po ośmiu trudnych latach, kiedy rzeczywiście spadały dochody i zatrudnienie. Natomiast gdy kierowałem Agencją, powstały nowe redakcje i rozwinęły się istniejące serwisy, choćby niezwykle ważny dla kraju serwis w języku angielskim, który ma informować o sytuacji w Polsce zagraniczną opinię publiczną. Agencja rozwinęła się pod względem kadrowym. Przyjęto do pracy ponad 70 nowych, w większości młodych dziennikarzy. Wzrosły także wynagrodzenia - choć są nadal niższe niż innych mediach - wylicza Dmochowski.

- Budowana jest na powierzchni 1000 metrów kwadratowych nowoczesna, na miarę XXI wieku, siedziba redakcji, która ma zostać ukończona na wiosnę. Podjąłem decyzje o znacznych inwestycjach w sprzęt i infrastrukturę informatyczną. Trwają intensywne prace nad modernizacją technologiczną PAP: tworzony jest m.in. od podstaw nowy system, który zrewolucjonizuje pracę Agencji i sprawi, że jej serwisy staną się multimedialne - dodaje poprzedni prezes PAP.

Podkreśla, że w br. firma osiągnie dużo wyższe przychody niż w ostatnich latach. - Pomimo tak dużych inwestycji, które pociągają oczywiście za sobą znaczne koszty, ogólna sytuacja finansowa PAP jest najlepsza od wielu lat - przekonuje.

Dlaczego zatem trzeba było pożyczyć 2 mln zł? - W związku z kilkutygodniowym opóźnieniem dotacji budżetowej konieczne było zaciągnięcie w październiku kredytu na pokrycie bieżących płatności, jednak była to sytuacja krótkotrwała i przejściowa. Chodziło przy tym o relatywnie małą, wobec dochodów PAP na poziomie ponad 60 mln zł, kwotę 2 mln zł - tłumaczy Dmochowski.

- Sytuacja PAP z każdego punktu widzenia - finansowego, kadrowego czy redakcyjnego - jest obecnie najlepsza od wielu lat. Różnica zdań pomiędzy mną i Radą Nadzorczą co do wizji rozwoju Agencji sprawiła wprawdzie, że zrezygnowałem ze stanowiska, mam jednak nadzieję, że rozbudowa PAP, instytucji o strategicznym znaczeniu dla polityki informacyjnej państwa, będzie kontynuowana - dodaje były prezes PAP.

Dmochowski zapowiada, że jeśli jego sprostowanie nie zostanie opublikowane w „Gazecie Wyborczej” i „Polityce”, skieruje przeciw nim pozwy za naruszenie dóbr osobistych. Zaznacza, że dziennikarze obu tytułów nie kontaktowali się z nim, przygotowując teksty w tej sprawie.

W odpowiedzi Agnieszka Kublik podkreśla, że informacje w jej tekście o sytuacji finansowej PAP pochodzą z wewnętrznej notatki ze spotkania zarządu firmy ze związkami zawodowymi. - W tekście nie ma informacji, że p. Dmochowski zarabiał 30 tys. zł mies. lecz, że „mógł” tyle zarabiać. Nie wiemy czy podana przez niego kwotą - 17.5 tys. zł. jest kwota brutto czy netto. Jeśli netto, to zarobek brutto wynosił grubo powyżej 25 tys.. zł. Tak czy inaczej pensja p. Dmochowskiego była najwyższa w całym zarządzie, co znaczy, że stanowiła „lwią część” - wyjaśnia fragment tekstu dotyczący wynagrodzenia poprzedniego prezesa PAP.

Autor: tw

Wiecej informacji: Polska Agencja Prasowa, PAP, Artur Dmochowski, Gazeta Wyborcza, Polityka

Komentarze (8) Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl

  reklama

POPULARNE

Zobacz więcej

Newsletter

Praca - WirtualneMedia