Google udostępnia formularz do „bycia zapomnianym”

Na stronach Google pojawił się formularz, za pomocą którego internauci mogą złożyć wniosek o usunięcie linków do stron zawierających ich dane osobowe.

tp
tp
Udostępnij artykuł:
Google udostępnia formularz do „bycia zapomnianym”

Formularz został udostępniony w odpowiedzi na wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, w którym nałożono na Google obowiązek kontrolowania linków, które pojawiają się w wyszukiwarce (więcej na ten temat). Za jego pomocą internauci mogą złożyć wniosek o usunięcie z wyników wyszukiwania linków do stron, które zawierają ich dane osobowe.

Usuwane będą mogły być tylko te linki, które są wyświetlane po wpisaniu frazy składającej się z imienia i nazwiska użytkownika. Konieczne jest również przedstawienie powodu, dla którego wniosek miałby zostać rozpatrzony pozytywnie. Google będzie bowiem pozbywać się jedynie odnośników do tych stron, na których publikowane informacje są nieprawdziwe lub przestarzałe.

Każdy wniosek ma być rozpatrywany przez administrację Google indywidualnie. Koniecznym warunkiem jest tutaj również przesłanie zeskanowanego dowodu osobistego, co ma poświadczyć o wiarygodności wnioskodawcy. Z narzędzia mogą skorzystać tylko mieszkańcy krajów należących do Unii Europejskiej.

Formularz można znaleźć pod tym adresem.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Katarzyna Krent awansowała w Haribo

Katarzyna Krent awansowała w Haribo

STS z kampanią na start PKO BP Ekstraklasy

STS z kampanią na start PKO BP Ekstraklasy

Grupa Pracuj znów na zakupach. Przejmuje serwis od RASP

Grupa Pracuj znów na zakupach. Przejmuje serwis od RASP

TikTok chce zarabiać na mikroserialach. Testuje aplikację

TikTok chce zarabiać na mikroserialach. Testuje aplikację

Rekordowa widownia Kanału Sportowego. Transmitował mecz polskiej drużyny piłkarskiej

Rekordowa widownia Kanału Sportowego. Transmitował mecz polskiej drużyny piłkarskiej

Administracja Trumpa robi krok w tył. Dziennikarze "NYT" nie pójdą do sądu

Administracja Trumpa robi krok w tył. Dziennikarze "NYT" nie pójdą do sądu