SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Krzysztof Stanowski bije rekordy popularności w internecie. Ekspert: Szufladkowanie go jest błędem

Krzysztof Stanowski bije rekordy popularności w internecie. Jest dziś bardziej dziennikarzem, osobowością internetową czy biznesmenem? - Szufladkowanie go jest błędem - mówi nam Paweł Wilk z KINESSO Polska. Zdaniem medioznawcy dr Katarzyny Kopeć-Ziemczyk wszystko zmienił Kanał Sportowy. O Stanowskim mówi: „To nie jest już dziennikarstwo, a bardziej tworzenie contentu internetowego z całym biznesowym zapleczem” W czym jej zdaniem Krzysztof Stanowski przypomina Kubę Wojewódzkiego?

Krzysztof Stanowski, źródło: Kanał ZeroKrzysztof Stanowski, źródło: Kanał Zero

Krzysztof Stanowski jest dziś jednym z najpopularniejszych dziennikarzy w Polsce. Na portalu X/Twitter obserwuje go ponad 927 tys. osób, na Instagramie ma 320 tys. obserwujących, a na Facebooku ponad 145 tys.

Liczby Krzysztofa Stanowskiego

Ostatnio informowaliśmy, że decyzją o odejściu z Kanału Sportowego i utworzeniem nowego programu Kanału Zero, Krzysztof Stanowski ściągnął na siebie uwagę mediów i internautów. Jak wynika z najnowszej analizy PSMM Monitoring & More zamieszanie wokół Stanowskiego było szeroko komentowane w przestrzeni medialnej. W niespełna dwa miesiące dyskusja wygenerowała blisko 300 tys. wzmianek w mediach tradycyjnych i społecznościowych.

Potwierdzają to także wyniki filmów z jego udziałem w Kanale Sportowym. Stanowski po odejściu opublikował taki wpis: „Wszyscy wszystko dzisiaj liczą, więc ja z nudów też policzyłem: w ilu najpopularniejszych programach Kanału Sportowego wystąpiłem. Dobry czas na takie podsumowanie, bo więcej produkcji już nie będzie. Cóż, mogę być z siebie zadowolony! Wziąłem pod lupę 400 programów z największymi wyświetleniami. Wyszło mi na to, że w TOP400 jest 307 filmów z moim udziałem”. 

W październiku br. Krzysztof Stanowski odszedł z Kanału Sportowego. Jego nowy projekt Kanał Zero rusza oficjalnie 1 lutego 2024. Od lutego br. znów jest redaktorem naczelnym serwisu Weszło, który założył w 2008 roku. Jest właścicielem Grupy Weszło, obejmującej przede wszystkim portal, ale nie tylko. W ubiegłym roku zamknięte zostało radio WeszłoFM, które istniało przez cztery lata. 

Od 2014 funkcjonuje kanał na Youtubie WeszłoTV (ponad 264 tys. subskrypcji), od 2018 klub piłkarski KTS Weszło, a od 2019 biuro podróży Weszło Travel, które organizuje wyjazdy na mecze piłkarskie w całej Europie.

Dziennikarz czy biznesmen?

Krzysztof Stanowski jest dziś bardziej dziennikarzem, biznesmenem czy osobowością internetową? - Krzysztof Stanowski w swoim twitterowym bio określa się jako „pismak”. Być może jest to celowy zabieg, ponieważ zdaje sobie sprawę, że choć pióro ma lekkie - coraz rzadziej po nie sięga. Nie wykluczam, że jest to również pstryczek w nos osób nieposiadających w portfolio żadnej dłuższej formy, a głośno komunikujących światu kim są - komentuje w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl ekspert marketingu sportowego, Paweł Wilk, head of partnerships products w KINESSO Polska. 

I dodaje: „Powszechnie wiadomo, że Stanowski dużo uwagi poświęca biznesowi, ma do niego smykałkę, więc dlaczego nie może być jednym i drugim? Moim zdaniem szufladkowanie jest błędem, szczególnie że na polu dziennikarskim dorobek posiada ogromny i jest wciąż aktywny, tyle że celnie zmienił formę publicystyki i odnalazł się przed kamerą.”

Przygodę z pisaniem Krzysztof Stanowski rozpoczął jeszcze w podstawówce, gdy w ósmej klasie zaczął przychodzić do redakcji "Przeglądu Sportowego". Miał wtedy zaledwie 14 lat. "Na początku robiłem rzeczy, których nikt nie chciał robić. Rysowałem tabelki, liczyłem punkty i starałem się o swoją szansę" - mówił w wywiadzie dla serwisu Weekend.gazeta.pl. Potem pracował jako korespondent „PS” na mundialu w Korei i Japonii 2002, pisał dla „Super Expressu” czy „Dziennika”. 

Jego ostatni artykuł na portalu Weszło jest z sierpnia br. W ostatnich latach skupił się wyraźnie na działalności w Kanale Sportowym, który założył pod koniec 2019 roku razem z Mateuszem Borkiem, Michałem Polem i Tomaszem Smokowskim. - W przypadku Stanowskiego przeszliśmy od roli dziennikarza do twórcy internetowego. Oczywiście nadal z tłem dziennikarskim, ale jednak uważam, że to nie jest już dziennikarstwo, a bardziej tworzenie contentu internetowego z całym biznesowym zapleczem. Osobiście rozgraniczam dziennikarstwo z mediów tradycyjnych czy w ujęciu tradycyjnym w oparciu o gatunki dziennikarskie, a szeroko rozumiane tworzenie w internecie - mówi w rozmowie z Wirtualnemedia.pl dr Katarzyna Kopeć-Ziemczyk, ekspert komunikacji i PR, medioznawca.

Jak zmieniła się marka Stanowskiego po Kanale Sportowym?

W jakim miejscu Stanowski był w momencie, gdy wchodził do Kanału Sportowego, a w jakim jest teraz? Dr Kopeć-Ziemczyk: „Krzysztof Stanowski wchodził do Kanału Sportowego z dużym bagażem doświadczeń. Warsztat dziennikarski zgrabnie wykorzystał w nowym przedsięwzięciu. Dzięki KS uzyskał zaś dużo większą rozpoznawalność. W grę weszło kreowanie marki osobistej. Dziennikarze co do zasady rzadko kiedy mają markę osobistą, jednak przy twórcach internetowych zaczynamy już o tym mówić.”

Czytaj także: Krzysztof Stanowski przejmie sponsorów Kanału Sportowego? “To nie będzie łatwe”

Paweł Wilk uważa podobnie. - Przed wejściem w spółkę z właścicielami KS napisał cztery książki, założył ewoluującą w różnych kierunkach Grupę Weszło, pracował w kilku redakcjach, więc dla osób interesujących się sportem, głównie piłką nożną, rozpoznawalny był zawsze. Kanał Sportowy sprawił, że Stanowski urósł wśród innej grupy docelowej, szukającej wyrazistych komentarzy definiujących nie tylko świat sportu, ale również otaczającą rzeczywistość. Dzięki roli prowadzącego m.in. Hejt Parki z interesującymi postaciami, z wielu sfer, zyskał popularność wśród osób posiadających różne zainteresowania, co - siłą rzeczy - przełożyło się na zbudowanie silnej społeczności w wielu kanałach komunikacji - mówi ekspert od marketingu sportowego.

Zdaniem dr Katarzyny Kopeć-Ziemczyk Krzysztof Stanowski pokazał się w Kanale Sportowym jak osoba bardzo kreatywna. - Potrafi przyciągnąć widza, utrzymać go za pomocą m.in. kontrowersyjnych treści. Po jego rozstaniu z KS przekonaliśmy się, jak bardzo silną stworzył markę osobistą - mówi medioznawca.

Jego nowy Kanał Zero ma już ponad 478 tys. subskrypcji - mimo że opublikował tam dotychczas tylko jeden film „Kanał Zero - co to będzie?” (Ponad 1,4 mln wyświetleń). Jeszcze zanim pojawiło się to nagranie Kanał Zero w ciagu kilku dni od założenia na YouTube miał już 260 tys. subskrybentów. - Historia z subskrypcjami Kanału Zero jest bardzo znamienna. W przypadku Krzysztofa Stanowskiego ludzie idą nie tylko za treściami, ale i za człowiekiem. Z punktu widzenia odbiorców treści tworzone przez Krzysztofa Stanowskiego są na tyle wartościowe, że zainteresowali się jego nowym projektem i subskrybują go „w ciemno”. Dla jego obserwujących Stanowski=treści. Wiedzą, że od tego autora dostaną to, czego chcą. Podejrzewam, że pewna część odbiorców poszłaby za nim także do programu telewizyjnego, bez względu na stację - mówi nasza rozmówczyni.

Magazyn piłkarski „Stan Futbolu” był w ramówce publicznego nadawcy od 2018. Zniknął z TVP Sport w lipcu br. - Wyobrażam sobie, że jego powrót do telewizji w przyszłości byłby możliwy, gdzie z jednej strony rozwija biznes na YouTube, a z drugiej tworzy program dla widza bardziej tradycyjnego w telewizji - uważa dr Katarzyny Kopeć-Ziemczyk.

Jej zdaniem przypadek Krzysztofa Stanowskiego jest „podobny do Kuby Wojewódzkiego”. - Gdy Wojewódzki idzie do radia (m.in. Eska Rock - przyp.red.) to część widzów oglądających go w telewizji podąża za nim i zaczyna słuchać tego radia, podobnie gdy robi coś w internecie (m.in. program Wojewódzki-Kędzierski w Newonce, a dziś w Onet - przyp.red.). Jego fani wiedzą, czego mogą się po nim spodziewać. Wojewódzki jest dziennikarzem z marką osobistą. Zaczynał bardzo wcześnie, jest również bardzo rozpoznawalny - mówi.

Czytaj także: Michał Pol nie tylko o sporcie w nowym programie Kanału Sportowego

Z czego wynika aż tak wielkie zainteresowanie Kanałem Zero, który jeszcze nie ruszył? - Z charyzmy Stanowskiego. Jestem przekonany, że wśród subskrybentów Kanału Zero znajdują się nie tylko fani Krzysztofa Stanowskiego, ale również osoby, które z jego opiniami się nie utożsamiają, ale podążają za nimi, ponieważ wzbudzają emocje - mówi Paweł Wilk.

Wątpliwości ws. Kanału Zero

Adam Pawlukiewicz z Pentagon Reserach, gdzie odpowiada m.in. za analizy sponsoringu sportowego, ma pewne wątpliwości dotyczące nowego projektu Krzysztofa Stanowskiego. - Krzysztof Stanowski odniósł sukces ciężką pracą i niekonwencjonalnymi pomysłami, ale pamiętajmy, że świat się zmienia. Jego nowy projekt nie może być kopią Kanału Sportowego, ani Weszło, a tym bardziej telewizji konwencjonalnej. Tworzenie kolejnego kanału na YouTubie to raczej ewolucja, a nie rewolucja. Nowe algorytmy Google’a mogą znacznie wpłynąć na rzeczywiste zasięgi np. wykrywając w programach lokowanie produktu (product placement) - mówi Pawlukiewicz w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl.

I dodaje: „Wydaje się, że oba kanały (Kanał Zero i Kanał Sportowy - przyp.red.) będą próbować naśladować telewizję wielotematyczną i jest to bardzo duży błąd. Widz internetowy ma całkiem inne oczekiwania. Programy powinny być oparte wyłącznie na osobowościach prowadzących i gości. Czytanie prognozy pogody w internecie może być dobre jedynie satyrycznie, bo jest to nieskuteczna kalka z tradycyjnej telewizji.”

Dwa lata temu informowaliśmy, że firma badawcza Pentagon Research w ramach współpracy przygotuje dla Kanału Sportowego system wyceny efektywności lokowania produktów. W efekcie współpracy Kanał Sportowy miał dysponować własną platformą do weryfikowania efektywności przekazu marketingowego, dzięki czemu miał wyceniać lokowanie produktów na podstawie stałego, niezależnego badania swoich formatów.

- Jeżeli chodzi o nowy projekt Kanał Zero, to im więcej chętnych zgłasza się do niego, tym większa szansa na powstanie kolejnej konkurencji. Przykładowo: jeżeli zgłosiło się „na testy” 2000 osób, a tylko 100 z nich zostanie przyjętych, to mamy 1900, którym to się nie udało. Osoby takie wcale nie muszą być gorsze, a po prostu mają inne pomysły, a teraz jeszcze dodatkową motywację do działania. Oczywiście, nie znamy szczegółów nowego projektu, ale jeżeli wszystko ma być oparte na YouTubie, to Krzysztof Stanowski prochu nie wymyśli. Po chwilowej ekscytacji może przyjść szara rzeczywistość, gdy przychody będą niepewne, a pewne będą stałe, duże koszty - uważa Pawlukiewicz.

Ekspert zwraca także uwagę: „Poważni sponsorzy przyszli do Kanału Sportowego przede wszystkim z powodu popularności czterech udziałowców. Krzysztof Stanowski miał już praktyczne doświadczenie tworząc Weszło TV, które nie odniosło jednak spektakularnego sukcesu.”

Kanał WeszłoTV na YouTube ma prawie 4 razy mniej subskrypcji niż Kanał Sportowy, który ostatnio traci widzów, o czym informowaliśmy. Być może z tego właśnie powodu Stanowski nie postawi w Kanale Zero aż tak bardzo na sport. Tłumacząc, jakie treści zobaczymy w Kanale Zero mówił: „Będzie też sport, ale tylko gdy będzie działo się coś naprawdę ważnego. Sportowe “zero” ma być, ale większość treści sportowych pojawi się jednak na Weszło. Jeśli w danej chwili cała Polska będzie żyła sportem, to zobaczycie to także na Kanale Zero”. 

Czytaj także: Dziennikarz odchodzi z portalu Weszło. “Zmieniam branżę, ale nie zniknę z mediów”

Stanowski w ostatnich dniach opowiadał też obserwującym o spotkaniach z kolejnym sponsorami Kanału Zero. - Gdybym wiedział, że przy okazji otwarcia nowego kanału będę musiał spotkać się z tyloma osobami to bym sobie zatrudnił sobowtóra. Jest strasznie dużo roboty. Jutro Kraków, pojutrze Katowice. Spotkania ze sponsorami, którzy mówiąc brzydko, walą drzwiami i oknami. Będzie grubo, będzie grubiej niż sądziłem, że będzie. Odliczanie trwa - mówił

- Krzysztof Stanowski zakładając Weszło również mierzył się z tą sprawą. Nie startował przecież od razu z produkcjami wideo czy radiem. To były późniejsze projekty, a zaczynał od portalu. Współpracował już kiedyś m.in z Orange Sport, potem z Eleven Sports, gdzie trochę przy udziale innych podejmował i tworzył pewne telewizyjne przedsięwzięcia, przekładając produkcję na tych co mieli techniczne zaplecze. Natomiast im bardziej rozbudowana stała się jego działalność, tym większe miał możliwości - mówił nam dziennikarz Sport.pl Kacper Sosnowski, który w przeszłości miał okazję współpracować ze Stanowskim. 

W ub.r. Kanał Sportowy zwiększył przychody ponad dwukrotnie do 24,07 mln zł, a jego zysk netto poszedł w górę z 1,6 do 5,57 mln zł. Wypłacił udziałowcom (pozostałymi są Michał Pol, Tomasz Smokowski, Mateusz Borek i prezes spółki Maciej Sawicki) 4 mln zł dywidendy.

Dołącz do dyskusji: Krzysztof Stanowski bije rekordy popularności w internecie. Ekspert: Szufladkowanie go jest błędem

20 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Marcin
Dziennikarskie Zero pasuje jak ulał. Dziennikarstwa zera, za to plotki, celebryci, patologia. Oczywiście udaje, że z tym walczy - jak brukowce dla dobra motłochu szukają sensacji, zaglądają do łóżka, kto ile, gdzie, z kim i dlaczego.
odpowiedź
User
Jacuś
Dziennikarzem?
odpowiedź
User
Popatrz synku
Tak wygląda dziennikarz a nie jak te kukły w 19:30 tagesschau
odpowiedź