SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Po #metoo czas na #mentorher - akcję zachęcającą mężczyzn do mentoringu kobiet

Od rozpoczęcia akcji #metoo aż o jedną trzecią spadła liczba mężczyzn chcących szkolić swoje podwładne w miejscu pracy – wynika z badań organizacji LeanIn walczącej o prawa kobiet. Aby zatrzymać to nieoczekiwane zjawisko, powstała inicjatywa #mentorher, która ma przekonać menadżerów do zmiany postaw.

fot. Shutterstock.com Article

Społecznościowa akcja #metoo ruszyła w następstwie skandalu obyczajowego, jaki wybuchł w USA po tym, jak ujawniono, że prominentny hollywoodzki producent filmowy Harvey Weinstein przez lata molestował seksualnie dziesiątki współpracownic. Dzięki #metoo tysiące kobiet z całego świata przyznało publicznie, że były ofiarami molestowania seksualnego w różnych formach. Teraz LeanIn we współpracy z SurveyMonkey pokazał kolejne pokłosie #metoo.

Z badania przeprowadzonego przez organizacje wynika, że od czasu #metoo mężczyźni-menadżerowie w firmach w USA średnio 3,5 razy rzadziej deklarują swoje wsparcie mentorskie dla zatrudnianych kobiet. Podyktowane jest to obawą, że w toku wspólnej, bliskiej współpracy (która wymusza częste sytuacje np. bycia sam na sam w jedynym pomieszczeniu) mogą paść ofiarami oskarżeń o molestowanie. Odsetek mężczyzn czujących dyskomfort w czasie procesu mentoringu kobiet wzrósł z 5 proc. do 16 proc. To samo badanie pokazuje jednak, że dla 47 proc. amerykańskich pracowników obojga płci skala przypadków molestowania seksualnego nie jest zadziwiająca. Badanie przeprowadzono pod koniec stycznia na reprezentatywnej próbie ponad 2,9 tys. osób, metodą wywiadów online.

Aby odwrócić ten trend, LeanIn zainicjowała #mentorher – akcję skierowaną do mężczyzn, którzy mają obawy przed szkoleniem pracownic. Ma im pomóc w przełamaniu często przesadnego dystansu, z jakim od czasu #metoo podchodzili do współpracownic. Brak szkoleń, także w formie opieki mentorskiej, zdaniem organizatorek jest szkodliwy zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn – koniec końców nie rozwijają się zawodowo, a jedynie oddalają się od siebie, zaprzepaszczając szanse na porozumienie.

Akcję poparła m.in. dyrektor operacyjna Facebooka Sheryl Sandberg, która zauważyła, że „w tym momencie kobiet nie może spotkać nic gorszego niż izolacja”.W #mentorher włączyli się także szefowie Facebooka Mark Zukcerberg, LinkedIna Jeff Weiner, Unilevera Paul Polman czy Disneya Bob Iger.

 

Okiem ekspertki - Joanna Niemiec, strateg i wiceprezes LoveBrands Relations

Jako kobieta w pełni utożsamiam się z kampanią #metoo. Jako strateg oceniam ją bardzo dobrze, bo wywołała tak potrzebną dyskusję społeczną i pokazała, że problem molestowania seksualnego jest dużo bardziej powszechny, niż można by sądzić – mnie on również dotknął. A świadomość problemu to w każdej kampanii społecznej pierwszy i niezbędny krok do zmian. Niestety wielu mężczyzn skrytykowało kampanię sugerując, że wyolbrzymia problem i zachęca kobiety do tego, by niewinne gesty interpretować, jako molestowanie – co ich zdaniem sprawia, że to oni stają się ofiarami.

Jak widać z cytowanych przez fortune.com badań, opinie te w USA przełożyły się na konkretne postawy mężczyzn-przełożonych. W obawie przed niesłusznym posądzeniem o molestowanie podlegającej im osoby, zaczęli unikać sytuacji ścisłej współpracy sam na sam z pracownikami płci żeńskiej i z większą niechęcią podchodzić do idei występowania wobec nich w roli mentorów, co przełożyło się na zwiększenie izolacji kobiet w pracy i obniżenie ich szans na awans. Odpowiedzią na to zjawisko jest oczywiście kampania #mentorher, w której amerykańscy szefowie głośno manifestują swój szacunek do podwładnych i gotowość do dzielenia się z nimi swoją wiedzą – wbrew niepokojącym trendom, na jakie wskazuje wspomniane badanie.

Mogłoby się zatem wydawać, że kampania #metoo zamiast pomóc, zaszkodziła kobietom. Byłaby to jednak błędna teza. Zmiany mają to do siebie, że nie przychodzą łatwo. Planując kampanie społeczną ukierunkowaną na zmianę postaw trzeba robić to etapowo. Zwykle pierwszy etap kampanii powinien zmusić do autorefleksji. W przypadku #metoo tak właśnie się stało. Mężczyźni zaczęli krytycznie patrzeć na swoje zachowania i oceniać je przez pryzmat tego, czy mogą potencjalnie zostać uznane za molestowanie.

Zwykle po pierwszym etapie kampanii świadomościowej następuje drugi etap – ukierunkowany na zmianę postaw. Adresat przekazu już wie, że to co robił, robił źle. Szuka zatem alternatywy. Drugi etap takiej kampanii powinien mu w tym pomóc. W tym kontekście kampania #mentorher wydaje się właściwym kierunkiem, bo pokazuje, że mężczyzna może odnaleźć się w roli mentora kobiety bez oskarżeń o wykorzystywanie sytuacji zależności formalnej.

Mam jednak wrażenie, że w Polsce ten drugi etap kampanii nie zarezonuje z taką siłą, bo programy mentoringowe, rozumiane jako element działań HR, to wciąż dziedzina dużo mniej rozwinięta, niż w USA. Programy mentoringowe mają niektóre polskie oddziały globalnych korporacji, ale wciąż jest to pewna nisza – a szkoda. Dla wielu osób słowo „mentor” wydaje się wręcz archaiczne  – a nie powinno. Bo znalezienie mentora – bez względu na to, jakiej jest płci – to ważny element rozwoju zawodowego. Posiadanie zaś programu mentoringowego przez firmę to pozytywny sygnał dla potencjalnych pracowników, który może stać się wyróżnikiem w strategii employer brandingowej.

W Polsce mentoring wymaga jeszcze skutecznego wypromowania tak, by kojarzył się z istotnym benefitem konkretnego miejsca pracy. Dopiero wtedy, gdy jego świadomość będzie duża, można myśleć o tym, by zachęcać mężczyzn do tego, by nie bali się wchodzić w rolę mentorów wobec kobiet. Obawiam się, że w chwili obecnej hasło #mentorher może wywoływać skojarzenia z postawą nieco protekcjonalną, a nie realną korzyścią, do której prawo powinni mieć w równym stopniu mężczyźni, jak i kobiety.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

najnowsze wiadomości

Dołącz do dyskusji: Po #metoo czas na #mentorher - akcję zachęcającą mężczyzn do mentoringu kobiet

13 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
aZaliż
Do tej pory płeć była drobną przeszkodą w zatrudnieniu. Po metoo, będzie istotnym czynnikiem.
W dłuższej perspektywie, zatrudnienie kobiet będzie spadało. Żaden pracodawca nie będzie chciał ryzykować, że skończy na szafocie medialnego linczu.
24 4
odpowiedź
User
Racjonalny
Co za schizofrenia. 1. Oskarżają facetów o molestowanie. 2. Faceci boją się oskarżeń, więc ograniczają kontakty z kobietami. 3. Zaraz karany będzie brak kontaktów z kobietami, że niby szowinizm. 4. Ktoś się skapnie - że jak to: mentoring kobiety przez mężczyznę? Szowinizm. 5. Nastanie era mentoringu zwichrowanych panienek nad specjalistami. 6. OBY zaczęły się molestowania. 7. Oskarżą kobiety o molestowanie. I cała zabawa zacznie się od początku. I tak można do końca świata.
17 3
odpowiedź
User
Wojteq
Jak dla mnie sytuacja win-win. Unikamy pozwów o (często wyssane z palca) molestowanie, robota jest zrobiona (faceci nie mają czasu na bzdety), a durne baby może w końcu przejrzą na oczy, że nie wszystko na tym świecie jest ustawione by je molestować i dyskryminować.
17 3
odpowiedź
User
Wojteq
I na koniec - chcę zobaczyć jak Pani Joanna Niemiec zachęca, a potem przymusza mężczyzn do "mentoringu". Congratulations, you have played yourself, ladies.
12 2
odpowiedź
User
Polak
#mentorher? Znowu potrzeba facetów, aby kobiety mogły osiągnąć jakiś sukces? Litości, wy się tylko podkładacie tymi hasztagami.
12 1
odpowiedź
User
gość
Wiecie, że akcja #metoo spowodowała, że na zachodzie faceci-pracownicy nie tylko już nie otwierają drzwi kobietom, ale w ogóle na nie nie spoglądają, w niczym nie pomagają, jak idą na jakąś rozmowę z kobietą, to biorą kumpla na świadka. Dzięki takim poczynaniom kobiet, stworzy się już za niedługo taki quasi-aparthaidowy światek w pracy, gdzie faceci będą jadać we własnym gronie, jeździć innymi windami lub czekać aż przyjedzie pusta, będą robić w osobnych open-spaceach. Kolejny sukces feminizmu nadciąga.
9 2
odpowiedź
User
internauta
Faceci unikają kobiet w firmach, więc nie ma okazji by oskarżać ich o molestowanie. Więc potrzeba akcji #mentosher, aby paliwo do #metoo nie wygasło, w końcu ile spraw można odgrzewać sprzed 30 lat czy więcej.
7 1
odpowiedź
User
poczytajcie o tym
Na zachodzi dzięki feministkom coraz więcej facetów wciela w życie "the Pence rule", nazwaną tak po obecnym wiceprezydencie. On jest głęboko wierzącym konserwatystą z któregoś z protestanckich kościołów. Powiedział kiedyś, że aby uniknąć choćby jakichkolwiek podejrzeń co do swojego prowadzenia się, nie zdecydowałby się na jedzenie w restauracji z samotną kobietą, chyba że w obecności swojej żony. Tak teraz faceci, którzy przy jakimkolwiek oskarżeniu o molestowanie czy złe zachowanie, są absolutnie bez szans i bez sądu skazywani na ostracyzm, dzięki tej zasadzie zaczęli się chronić.
6 1
odpowiedź
User
przyszłość jaką tworzą feministki
Taki facet szef na zachodzi ma w obecnej chwili dwa wyjścia: zatrudnić sekretarkę i mieć nad sobą miecz Demoklesa, chodzić jak po linie, grać codziennie w rosyjską ruletkę, albo zatrudnić sekretarza i relaksować się w pracy, w weekendy świetnie bawić się z rodziną, a po pracy nieraz i wyskoczyć z sekretarzem na piwko, nie martwiąc się, że rano usłyszy "łeło łeło łeło", i do drzwi i 6 zapukają panowie w mundurach.
6 1
odpowiedź
User
oburzony
Ta komentująca mówi, że wszystko się wyrówna, bo facecie zaczną patrzeć co robią. To skandaliczne i obraźliwe słowa. Co to niby, wszyscy faceci przyłażą do roboty, aby na lewo i prawo molestować? Są na pewno tacy, ale to, że kobiety ich zgłaszają po 20 latach o wydarzenia, nie pomaga w naprawie sytuacji. Tu chodzi o to, że możesz być świętszy od papieża, a niesłusznie cię oskarżą. Ty jesteś sam, a współpracowniczek dziesiątki. Wystarczy jedna, by zniszczyć ci kłamstwem życie. Ile już takich przypadków było.
7 1
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing