Spór dotyczy płatnej usługi oferowanej przez dwie platformy, a polegającej na odczytywaniu tekstów na głos. Z obszernego katalogu wybrać można głos, jakim tekst zostanie odczytany.
Ośmioro aktorów - wśród nich m.in. Françoise Cadol - których sklonowane głosy umieszczono w tym katalogu, to osoby znane z dubbingowania gwiazd Hollywoodu i postaci animowanych we francuskojęzycznych wersjach filmów.
Czytaj także: Firefox mówi: stop AI
Aktorzy żądają wycofania wszystkich modeli klonowania ich głosów w ciągu ośmiu dni. Domagają się też 20 tys. euro odszkodowań i odsetek. Poza ich głosami w katalogach platform oferowane są np. wygenerowane głosy francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona czy piłkarza Kyliana Mbappe.
Aktorzy z Francji kontra firmy z USA
Adwokat Jonathan Elkaim powiedział agencji AFP, że platformy nie mogą obchodzić francuskich przepisów dotyczących ochrony życia prywatnego, obejmujących także głos danej osoby. Podkreślił: "Prawo francuskie ma zastosowanie ze względu na to, że treści, jawnie nielegalne, rozpowszechniane przez te firmy, kierowane są bez żadnego wahania do odbiorcy francuskiego i można je kupić we Francji".

Ostrzegł, że "dziś na pierwszej linii są aktorzy, a jutro być może rozpowszechniane będą, i mogą być fałszowane, głosy i wizerunki nasze i naszych dzieci".
Większość filmów we Francji jest dubbingowana. W branży tej, obejmującej kino i gry wideo, pracuje około 15 tys. osób. Aktorzy tej specjalności obawiają się technologii klonowania głosów, którą postrzegają jako zagrożenie dla swojego zawodu. W 2024 roku założyli organizację, która domaga się uregulowań dotyczących dubbingu na szczeblu Unii Europejskiej.
Źródło: PAP











