SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Rzecznik Praw Obywatelskich zapewnia, że nie chce, żeby abonament rtv dotyczył smartfonów i komputerów

Informacje, jakoby Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do premiera o objęcie opłatą abonamentową RTV również właścicieli smartfonów, tabletów i komputerów są niezgodne z prawdą, absolutnie sprzeczne z intencją i treścią wystąpień rzecznika" - podkreśla biuro RPO w środowym komunikacie.

Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Marcin Wiącek (screen:Youtube/RMF24) Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Marcin Wiącek (screen:Youtube/RMF24)

We wtorek media, m.in. w Gazeta.pl w materiale "RPO ma pomysł na abonament RTV. Nie oglądasz? Płać, bo masz smartfona", opublikowały informacje, jakoby RPO chciał rozszerzenia abonamentu RTV także na komputery, smartfony i tablety.

- Informacje, jakoby Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do premiera o objęcie opłatą abonamentową RTV również właścicieli smartfonów, tabletów i komputerów, są niezgodne z prawdą, absolutnie sprzeczne z intencją i treścią wystąpień rzecznika - podkreśla biuro RPO.

- RPO wskazał bowiem, że samo posiadanie odbiornika nie świadczy o tym, iż obywatel z niego korzysta - ogląda telewizję lub słucha radia. Tym samym RPO wystąpił w obronie praw obywateli, reagując na ich skargi, a nie w celu nałożenia na nich kolejnych opłat. Zgodnie bowiem z kompetencjami wynikającymi z ustawy o RPO, Rzecznik nie bierze udziału w kreowaniu polityki podatkowej państwa, ma jednak obowiązek reagować wszędzie tam, gdzie może dochodzić do naruszania prawa i zasad sprawiedliwości społecznej - zaznacza.

Skargi do RPO ws. abonamentu rtv

Do Rzecznika Praw Obywatelskich masowo napływają skargi w sprawie abonamentu radiowo-telewizyjnego. Dotyczą zarówno spraw systemowych, jak i nieprawidłowości przy wymierzaniu kar, dlatego w październiku 2022 roku RPO zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego o wprowadzanie zmian w przepisach.

Rzecznik Praw Obywatelskich od lat sygnalizuje, że obowiązujący system opłat abonamentowych jest wadliwie skonstruowany i wymaga zmian. Jego zdaniem problem polega na tym, że stosunkowo niewielka liczba rzeczywistych użytkowników odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych uiszcza opłaty abonamentowe. Wiącek przekonuje, że taki stan, funkcjonujący już od dłuższego czasu, postrzegany jest jako niesprawiedliwy i naruszający konstytucyjną zasadę powszechności ponoszenia ciężarów publicznych.

Wiącek zwrócił uwagę, że ustawa abonamentowa pochodzi z 2005 roku i nie przewidywała wielu urządzeń dzisiaj posiadanych przez Polaków. "Problematyczne jest powiązanie obowiązku uiszczania opłaty abonamentowej z domniemaniem używania odbiornika przez osoby, które posiadają odbiornik radiofoniczny lub telewizyjny. Współcześnie oglądanie telewizji lub słuchanie radia możliwe jest nie tylko za pomocą takich odbiorników, lecz również za pomocą telefonów, tabletów czy komputerów. Obecna ustawa tego nie uwzględnia. Dlatego trudno uznać, że ustawowy obowiązek uiszczania opłat abonamentowych dotyczy +każdego+ w rozumieniu art. 84 Konstytucji" - przekonywało Biuro RPO.

Wicepremier, minister kultury Piotr Gliński napisał w odpowiedzi m.in., że w myśl ustawy odbiornikiem radiofonicznym albo telewizyjnym jest urządzenie techniczne dostosowane do odbioru programu. Rozstrzyganie, o jakich urządzeniach w ustawie mowa, leży już w gestii Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Przyznał jednak, że definicja ta jest nieprecyzyjna.

Abonament rtv zdrożał

Z początkiem 2023 roku wzrosły stawki abonamentu radiowo-telewizyjnego. Opłata za sam odbiornik radiowy wynosi 8,70 zł zamiast dotychczasowych 7,50 zł, jeśli posiadamy także gotowy do odbioru telewizor, trzeba płacić 27,30 zł zamiast obecnych 24,50 zł. To wzrost o 16 i 11,4 proc. Eksperci zwracają uwagę na to, że wiele osób może uniknąć tych wydatków.

Jeśli uiszczamy abonament RTV, to możemy na nim oszczędzić pieniądze, decydując się na opłatę z góry. Posiadacze telewizorów nie muszą płacić 327,60 zł przez 12 miesięcy, tylko 294,90 zł przy opłacie za cały rok. Roczny abonament radiowy przy płaceniu co miesiąc kosztuje 104,40 zł, a za rok z góry 94 zł.

W Polsce przynajmniej 3,7 mln osób nie musi płacić abonamentu RTV. To m.in. osoby powyżej 75 roku życia, obywatele ze znacznym stopniem niepełnosprawności, całkowicie niezdolne do pracy lub posiadające pierwszą grupę inwalidzką. Abonamentu nie muszą płacić też inwalidzi wojenni, wojskowi, osoby represjonowane w czasie PRL.

Płaci 34,4 proc. zobowiązanych

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji podała w sprawozdaniu za 2021 rok, że było wówczas zarejestrowanych 6 544 732 abonentów, w tym abonentów instytucjonalnych 238 203. 6 272 113 osób i podmiotów zarejestrowało odbiornik radiowy i telewizyjny, a 272 619 tylko radiowy. W porównaniu do 2020 roku nastąpił spadek o 134 254 liczby abonentów - osób fizycznych i wzrost o 672 abonentów instytucjonalnych.

Regulator zauważył, że na 13 572 000 gospodarstw domowych, 96,4 proc. posiada telewizory. Oznacza to, że tylko 46,47 proc. gospodarstw miało zarejestrowany odbiornik. Aż 62,21 proc. abonentów było jednak zwolnionych z opłat m.in. z powodu wieku. Zobowiązanych do wnoszenia opłat było 2 383 048 gospodarstw domowych i 238 203 abonentów instytucjonalnych. Na koniec 2021 r. opłaty regulowało jedynie 900 255 zobowiązanych (34,34 proc.), w tym 662 052 gospodarstw domowych i 238 203 abonentów instytucjonalnych.

Prawnicy: bez anteny czy dekodera nie trzeba płacić

Ustawę o opłatach abonamentowych uchwalono w kwietniu 2005 roku, czyli przed erą YouTube i znacznie wcześniej niż pojawiły się na rynku telewizory Smart TV. W ustawie można przeczytać, że przesłankami do obowiązku uiszczania opłaty jest posiadanie odbiornika radiofonicznego lub telewizyjnego, który jest urządzeniem technicznym dostosowanym do odbioru programu i stan odbiornika umożliwia natychmiastowy odbiór programu.

Coraz więcej osób nie decyduje się na oglądanie naziemnej telewizji cyfrowej. Nie posiadają oni też dekodera sieci kablowej czy platformy cyfrowej. Wystarczą im aplikacje do streamingu typu Netflix, Amazon Prime Video, Disney+ czy HBO Max. - W pierwszym przypadku nie mamy do czynienia z odbiorem programu telewizyjnego, a w konsekwencji nie trzeba uiszczać opłaty abonamentowej. Wszelkie treści (filmy, seriale) dystrybuowane przez daną platformę, mogą być odtwarzane przez użytkownika na życzenie w dowolnym czasie. Dlatego osoba, która korzysta z usług tego rodzaju aplikacji czy platform, nie musi uiszczać opłaty abonamentowej. Warunkiem jest jednak to, że urządzenie, z którego użytkownik korzysta, nie jest dostosowane jednocześnie do natychmiastowego odbioru programu. Chodzi więc o taką sytuację, gdy użytkownik ogląda materiały z telefonu, komputera, Smart TV lub innego urządzenia, które równocześnie nie jest podłączone do sygnału telewizyjnego - wyjaśniała w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Aleksandra Kolbusz, prawniczka z Kancelarii Prawnej Media.

Co jeśli dany użytkownik korzysta z serwisów typu Canal+ online, Player, Polsat Box Go? Poza treściami VoD, oferują one także linearne kanały. - W drugim przypadku obowiązek abonamentowy również nie ma zastosowania. Mimo że odbiór programu telewizyjnego jest możliwy i to w trybie natychmiastowym (choć najczęściej trzeba uprzednio wykupić taką usługę), a zatem spełnione są wszystkie przesłanki 1-3, odbiorniki te nie są objęte obowiązkiem abonamentowym. Zostało to przesądzone wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 5 września 2019 roku (sygn. akt: VI SA/Wa 2415/18). Sąd orzekł, że: osoby oglądające telewizję bądź słuchający radia za pomocą komputera, telefonu komórkowego bądź też tabletu oraz innych urządzeń nie wymienionych w ustawie o opłatach, nie są zobowiązane do płacenia abonamentu radiowo-telewizyjnego - stwierdziła Kolbusz.

Kontrolera nie trzeba wpuścić

Większość osób w ogóle nie rejestruje odbiorników. Kontrolerzy Poczty Polskiej sprawdzają czy mieszkańcy poszczególnych budynków i kierowcy zarejestrowali odbiorniki radiowe i telewizyjne. Obowiązkiem instytucji jest też weryfikacja czy posiadacze odbiorników uiszczają opłaty z tytułu abonamentu radiowo-telewizyjnego. Kara za brak rejestracji odbiornika i niepłacenie abonamentu RTV to 30-krotność jego miesięcznej wysokości. Przyłapana na tym osoba lub firma musi też uregulować zaległe składki.

Kontrolerzy muszą wykazać, że spełnione zostały przesłanki posiadania odbiornika, pozwala on natychmiast odebrać sygnał, stan odbiornika pozwala na natychmiastowy odbiór. Nie wystarczy zatem zrobienie zdjęcia anteny naziemnej czy satelitarnej na balkonie albo tunera w samochodzie. Trzeba wpuścić kontrolera do samochodu, zakładu pracy czy auta. - Wynika to z konstytucyjnie z gwarantowanej zasady legalizmu (zgodnie z którą organy władzy publicznej działają na podstawie oraz w granicach prawa) oraz wolności wyrażonej w art. 50 Konstytucji – w drugim zdaniu tego przepisu czytamy, że przeszukanie mieszkania, pomieszczenia lub pojazdu może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony. Ustawa – tj. ani ustawa o opłatach abonamentowych, ani akt do niej wykonawczy, czyli rozporządzenie ministra administracji i cyfryzacji z 10 września 2013 roku w sprawie kontroli wykonywania obowiązków związanych z opłatami abonamentowymi – nie określa jednak w jaki sposób miałaby być przeprowadzona kontrola wykonywania obowiązku abonamentowego. W związku z tym użytkownik samochodu i lokator nie mają obowiązku dopuszczenia osoby kontrolującej do przeprowadzenia kontroli w ich pojeździe lub, odpowiednio, lokalu. Co więcej, z tytułu odmowy udostępnienia pojazdu czy lokalu nie mogą wypłynąć dla niego negatywne konsekwencje. Dlatego też umieszczone na oficjalnej stronie Poczty Polskiej sformułowanie, że osoba kontrolowana powinna umożliwić przeprowadzenie kontroli obowiązku rejestracji odbiorników RTV lub okazać dowód potwierdzający rejestrację odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych, wyraża podejście postulowane czy życzeniowe, jednak niebędące opisem faktycznego obowiązku publicznoprawnego, bo nieznajdujące podstawy prawnej w ustawie -  zauważyli Aleksandra Kolbusz i Sebastian Urban z Kancelarii Prawnej Media.

Odwołanie od kary za niepłacenie abonamentu RTV

Poczcie Polskiej łatwiej jest wyegzekwować opłaty od osób, które już kiedyś zarejestrowały odbiorniki. Jeśli przestają płacić, to sprawa trafia do naczelnika urzędu skarbowego, który może zabezpieczyć środki na koncie. Resort finansów poinformował portal Wirtualnemedia.pl że w okresie od 1 stycznia do 30 września 2022 roku wszczęto postępowanie egzekucyjne na podstawie 39 765 tytułów wykonawczych wystawionych w związku z nieuiszczoną opłatą abonamentową za używanie odbiornika. W tym samym okresie 2021 roku takich tytułów było 43 917, natomiast w całym 2021 roku 55 044.

Jeśli wpuścimy kontrolera do firmy, samochodu, domu lub mieszkania i wykaże on niezarejestrowane odbiorniki, które mogą odebrać sygnał, to zostanie na nas nałożona kara. Jak i do kogo się od niej odwołać? - Od takiej decyzji można odwołać się do organu sprawującego nadzór nad wykonywaniem kontroli (kontroli obowiązku rejestracji i obowiązku pobierania opłaty abonamentowej). Organem tym jest minister do spraw łączności, czyli obecnie Minister Infrastruktury. Powoływać możemy się na wszelkie nieprawidłowości w wydanej decyzji – dotyczy to zarówno nałożonych daną decyzją obowiązków, jak również ustaleń stanu faktycznego i sposobu przeprowadzenia kontroli - informowali przedstawiciele Kancelarii Prawnej Media.

Dalej prawnicy podali przykładowe nieprawidłowości, które mogą doprowadzić do skuteczności odwołania. - Ustalona w decyzji opłata została nieprawidłowo wyliczona – czyli niezgodnie ze stawkami określonymi w rozporządzeniu KRRiT obowiązującym w odpowiednim okresie;  ustalona w decyzji opłata obejmuje należności już przedawnione – czyli te sprzed 5 lat;  skarżący na mocy ustawy zwolniony jest od obowiązku – np. z uwagi na wiek powyżej 75 lat; kontrola została przeprowadzona w sposób nieprawidłowy, np. protokół kontroli wskazuje nieprawdziwą liczbę niezarejestrowanych odbiorników, kontrola przeprowadzona została przez osobę nieuprawnioną, kontrola nie objęła wyczerpującej weryfikacji przesłanek obowiązku abonamentowego (tj. posiadania urządzenia technicznego, który dostosowany jest do odbioru programu i którego stan umożliwia odbiór programu w sposób natychmiastowy) - wyliczyli eksperci. Zauważyli, że odwołanie do sądu administracyjnego jest możliwe dopiero po negatywnej decyzji ministra.

KRRiT może umorzyć zaległości

Jeśli suma, którą mamy do zapłaty z powodu zaległości jest zbyt duża, możemy wnioskować do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o rozłożenie na raty należności. W szczególnych sytuacjach możliwe jest też całkowite umorzenie długu. KRRiT umarza zaległości także na wniosek Poczty Polskiej w przypadku, gdy nie jest możliwe ustalenie podmiotu zobowiązanego do wnoszenia opłat albo podmiot ten nie posiada majątku, z którego można zaspokoić należności. Ze sprawozdania regulatora za 2021 rok wynika, że Poczta Polska takich wniosków złożyła w 2021 roku 2639. Opiewały one na 3,7 mln zł (w 2020 roku było to 3,5 mln zł).

- Na wniosek osoby, której dotyczy obowiązek abonamentowy, KRRiT może umorzyć zaległości w płatnościach abonamentowych oraz odsetki za zwłokę „w wyjątkowych sytuacjach, jeżeli przemawiają za tym szczególne względy społeczne lub przypadki losowe”. KRRiT na swojej stronie zamieściła informację o warunkach przyjmowania wniosków o umorzenie zaległości lub o rozłożenie ich na raty – a warunki te wynikają z podjętej przez KRRiT uchwały nr 279/2018 z 22 listopada 2018 roku. KRRiT wyszczególniła w tej informacji następujące, przykładowe przesłanki umorzenia (np. dochód na 1 osobę w gospodarstwie wieloosobowym nie przekracza 55,5% minimalnego wynagrodzenia za pracę brutto) i przesłanki rozłożenia na raty (np. dochód na 1 osobę w gospodarstwie wieloosobowym nie przekracza 80% minimalnego wynagrodzenia za pracę brutto) – cytowali Kolbusz i Urban.

W 2021 roku KRRiT umorzyła zaległości abonamentowe na łączną kwotę ponad 15,3 mln zł oraz rozłożyła na raty około 0,95 mln zł. - W 2021 r. do KRRiT wpłynęły 40 533 pisma w sprawie opłat abonamentowych (mniej o 6 826 w porównaniu do 2020 r.). Pośród nadesłanej korespondencji zarejestrowano 25 016 pism jako nowe wnioski o umorzenie lub rozłożenie na raty zaległości abonamentowych, które powstały w różnych latach. W zeszłym roku urzędnicy rozpatrzyli 94 601 spraw (więcej o 9 947 w porównaniu do 2020 r.), w tym 90 996 wniosków o umorzenie i rozłożenie na raty zaległości abonamentowych. KRRiT wydała 80 459 decyzji (więcej o 6 369 w porównaniu do 2020 r.) oraz 10 537 postanowień i zawiadomień kończących wniosek (więcej o 1 848 w porównaniu do 2020 r.) - czytamy w sprawozdaniu regulatora za 2021 rok.

Wzrosną rekompensaty dla TVP i Polskiego Radia?

Od kilku lat media publiczne otrzymują z budżetu państwa pieniądze za grupy społeczne zwolnione z abonamentu RTV. Na przełomie 2017 i 2018 roku TVP przyznano 980 mln zł za dwa lata, Polskiemu Radiu 62,2 mln zł, a rozgłośniom regionalnym 57,8 mln zł. Rok później rekompensata wyniosła 1,26 mld zł, z czego 1,12 mld zł otrzymała Telewizja Polska. W ostatnich trzech latach media publiczne otrzymywały blisko 2 mld zł rocznie.

Teraz koalicja rządząca chce podwyższyć dotację budżetową z 2 do 2,7 mld zł. W ostatnich latach rekompensata stanowiła 60 proc. wpływów TVP i ponad 80 proc. Polskiego Radia. - Abonament w praktyce już nie istnieje i nikt go nie przywróci. A bez pieniędzy z rekompensaty TVP czeka szybka niewypłacalność - komentował ostatnio w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Juliusz Braun, były prezes TVP.

Dołącz do dyskusji: Rzecznik Praw Obywatelskich zapewnia, że nie chce, żeby abonament rtv dotyczył smartfonów i komputerów

4 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
K-Pax
Zlikwidować media publiczne, a co za tym idzie, przestać przymuszać ludzi do ich utrzymywania. Mniej lub bardziej zawsze były upolitycznione, bo zarządzających owymi mediami wybierają politycy będący właśnie u władzy.
Trudno żeby szary Kowalski był sponsorem propagandy telewizyjno - radiowej partii X bądź Y. Niestety tak to właśnie wygląda.
1 0
odpowiedź
User
miś społeczny
Potrzebny jest nowy system finansowania mediów publicznych, taki żeby ograniczyć ilość reklam. Wiem, że osoby o poglądach skrajnie liberalnych najchętniej w ogóle zlikwidowałyby media publiczne. Ma to sens w krajach, w których nigdy ich nie było (USA, Luksemburg). W Polsce bardzo szkodliwe byłoby zabicie tradycji choćby Polskiego Radia. Poza tym: co z archiwami Polskiego Radia i TVP po ewentualnej likwidacji?
0 0
odpowiedź
User
miś społeczny
Zlikwidować media publiczne, a co za tym idzie, przestać przymuszać ludzi do ich utrzymywania. Mniej lub bardziej zawsze były upolitycznione, bo zarządzających owymi mediami wybierają politycy będący właśnie u władzy.
Trudno żeby szary Kowalski był sponsorem propagandy telewizyjno - radiowej partii X bądź Y. Niestety tak to właśnie wygląda.

I tak będziesz utrzymywać jakieś media, najczęściej niepolskie - koszty reklamy są wliczone w ceny towarów. Naiwna wiara, że jak nie będzie mediów publicznych, to nie będzie propagandy i manipulacji. Będzie właśnie jeszcze gorzej i jeszcze więcej.
0 0
odpowiedź