"Skrót CPK stał się mocno polityczny. Port Polska to nazwa, która promuje kraj"

— Uważam, że rebranding był potrzebny. Skrót CPK stał się mocno polityczny. Port Polska to nazwa, która promuje kraj i jest bardziej neutralna — mówi Adam Sanocki, członek zarządu Polskich Portów Lotniczych ds. strategii i marketingu. Opowiada też m.in. o inwestycjach firmy i jej kampanii promocyjnej.

Patryk Pallus
Patryk Pallus
Udostępnij artykuł:
"Skrót CPK stał się mocno polityczny. Port Polska to nazwa, która promuje kraj"
Adam Sanocki

Półlitrowa woda na lotnisku potrafi kosztować nawet 15 zł. Czy jako firma, która zarządza lotniskiem, macie wpływ na na ceny w sklepach?

Nasze podejście, zarówno w marketingu, jak i w sprzedaży, opiera się na badaniu potrzeb naszych klientów, co robimy regularnie. Jednym z tych elementów właśnie jest ta woda na lotniskach, której temat regularnie pojawia się wraz z początkiem sezonu letniego.


Rozmawiamy z naszymi najemcami, by ceny wody w ich ofercie były jak najniższe. Oczywiście, jeśli ktoś chce kupić droższą wodę, to ma taką możliwość, ale w naszych sklepach Baltony woda kosztuje 6,90 zł, a w automatach vendingowych 5 zł.

Można też samodzielnie napełnić butelkę.

Tak. Już od 2017 roku na Lotnisku Chopina działają punkty z darmową wodą, mamy ich już 10. Co ważne — nie tylko są miejsca, gdzie można bezpłatnie napełnić butelkę, ale ta woda jest naprawdę bardzo dobrej jakości. To najlepsza woda w Warszawie, bo mamy własne systemy filtrujące.

Niebawem będzie można przynosić własną wodę. Planujecie w Warszawie instalację nowoczesnych skanerów, takich, które są już na lotniskach w Krakowie i w Poznaniu. Kiedy to nastąpi?

Tak. Będzie można zabierać większą ilość płynów. To 15 linii najnowszego modelu skanerów z certyfikacją C3, które pozwolą nam jeszcze szybciej przechodzić przez ten newralgiczny moment na lotnisku.

Przetarg został rozstrzygnięty, a umowa została podpisana pod koniec minionego roku. To kwestia kilku miesięcy, kiedy skanery zostaną wdrożone. Oczywiście nie pojawią się wszystkie naraz. Będziemy je wprowadzać tak, by zachować naszą przepustowość. To największy kontrakt na tego typu urządzenia w naszym kraju.

Na lotniskach poza wodą kupimy wiele innych rzeczy – zwykle w wyższych cenach. Klienci chętnie robią zakupy?

Model sprzedaży lotniskowej się zmienia. Staramy się obserwować trendy w społeczeństwie, zmiany w zachowaniach klientów, elementy, które na nie wpływają, i tworzyć taki miks usług i produktów, który w pełni zaspokoi oczekiwania pasażerów.

Patrząc na terminal lotniskowy — z jednej strony to nadal miejsce, gdzie chętnie dokonuje się zakupów, również dóbr luksusowych. Z drugiej strony — coraz częściej widzimy, że klient zwraca się w stronę "food & beverages" – szuka miejsc, gdzie może zjeść dobrej jakości dania czy napić się czegoś wyjątkowego.

Punkty handlowe stają się też showroomami, prezentującymi ofertę reklamową marek. Duże brandy chcą być obecne na lotnisku – często traktują to bardziej jako element wizerunkowy niż stricte sprzedażowy.

Adam Sanocki
członek zarządu Polskich Portów Lotniczych ds. strategii i marketingu

Jakie branże najbardziej chcą się pokazywać na lotnisku?

Nie tylko chcą, ale wiedzą, że muszą. Nie ma drugiego takiego miejsca – może przesadzę, ale naprawdę jesteśmy wyjątkową przestrzenią. To bardzo specyficzny, ciekawy klient, ogromna grupa docelowa. Po modernizacji planujemy obsługiwać ponad 30 milionów pasażerów, w ubiegłym roku obsłużyliśmy 24 miliony.

W przeciwieństwie do ulic handlowych, pasażer na lotnisku ma czas. Po wdrożeniu nowych skanerów będzie miał go jeszcze więcej. Będzie mógł spacerować po terminalu, a kontakt z ofertą stanie się głębszy i bardziej angażujący niż w zwykłych galeriach handlowych. To naprawdę unikatowa i wyjątkowa przestrzeń dla naszych partnerów.

Jakie najciekawsze współprace z dużymi markami zrealizowaliście ostatnio?

Na naszym lotnisku zorganizowaliśmy premierę obrączki płatniczej – innowacyjnego rozwiązania Banku Pekao skierowanego do osób kochających podróże. Mamy bardzo różnorodnych partnerów – od branży automotive, przez marki premium odzieżowe, po banki. Organizujemy eventy, tworząc unikalne doświadczenia. Wraz z Polską Organizacją Turystyczną stworzyliśmy terminal łącząc z Osaką. Na lotnisku odbył się też Dzień Gwiezdnych Wojen.

Sama Baltona, spółka z naszej Grupy Kapitałowej, bardzo się zmienia – tworzy własne produkty: alkohole, przekąski, ale też współpracuje z dużymi markami, które sprzedaje we własnych sklepach. Dwa dni temu otworzyliśmy nowy ekskluzywny salon w strefie Non Schengen – Le Maison. Zachęcam do odwiedzenia, bo można tam znaleźć nie tylko ekskluzywne torebki, ale też wyroby z bursztynu z Gdańska.

Od kilku lat to PPL jest właścicielem Baltony. Czy ta synergia działa?

Tak, ta formuła bardzo się sprawdza. Jak wspomniałem wcześniej – mamy 19 spółek w grupie, z udziałami w 12 lotniskach, z czego siedem stanowi kluczową wartość w naszej działalności. Baltona ma już 80 lat i ma się bardzo dobrze – a nawet coraz lepiej. Pod koniec ubiegłego roku wygrała przetarg na obsługę lotniska w Krakowie.

To oznacza dwa duże sukcesy: po pierwsze, 65 proc. udziału w rynku w Polsce, a po drugie – wejście Baltony do grona 20 największych firm w branży travel retail na świecie. Mam przyjemność zasiadać w jej radzie nadzorczej, więc mogę potwierdzić, że plany są ambitne. Wspólnie z marketingiem pracujemy nad dużym projektem zintegrowanej komunikacji, w której ważną częścią będzie retail media.

Czyli złapanie klienta w miejscu, gdzie ma więcej czasu.

Dokładnie. Na tym nam bardzo zależy, biorąc pod uwagę specyfikę lotniska i narzędzia komunikacyjne, którymi dysponujemy. Pracujemy nad systemem pozwalającym na jeszcze większą personalizację komunikatów i dotarcie do klienta na całej ścieżce zakupowej.

Podróż zaczyna się już w domu – przy zakupie biletu u naszych partnerów, czyli linii lotniczych. A potem kolejne etapy prowadzą przez nasz landside, odprawę bezpieczeństwa i dalej, aż po sklepy Baltony, strony internetowe, social media. Myślimy też o nowych narzędziach, takich jak magazyn lotniskowy.

Będzie to magazyn drukowany?

Tak, ale przede wszystkim będzie dostępny w wersji elektronicznej. Wersję drukowaną planujemy w ekskluzywnych salonach – business lounge i VIP Line. Wiemy, że część klientów ceni kontakt z papierem.

Druk staje się dziś ekskluzywny. Mamy przecież "Vogue" czy "GQ", który niedawno pojawił się w Polsce.

Chcemy podkreślić ekskluzywność naszych klientów i dostarczyć im magazyn w takiej właśnie formie. Mamy szereg narzędzi i chcemy towarzyszyć naszym pasażerom na każdym etapie podróży – z odpowiednimi komunikatami, ale spójnym przekazem.

Czy klienci klasy biznes, mający najwyższe statusy w programach lojalnościowych, którzy mogą korzystać z saloników VIP, też chętnie odwiedzają luksusowe butiki?

Robią to, ale nie wszyscy.

Część klientów, szczególnie rozpoznawalnych osób, woli spędzić czas w ciszy i spokoju, niż przechadzać się terminalem i rozdawać autografy. Dla nich mamy specjalną ofertę click & collect – mogą usiąść w saloniku, zamówić wszystko online, a nasza obsługa zrobi zakupy i dostarczy im je do ręki.

Adam Sanocki
członek zarządu Polskich Portów Lotniczych ds. strategii i marketingu

Jesienią prowadziliście kampanię "Jesteśmy wpisani w rozwój Polski". Jaki był jej cel?

Chcieliśmy wypełnić dużą lukę komunikacyjną w naszej branży. PPL jest największym operatorem lotniskowym w Polsce i jednym z kluczowych w regionie, a mimo to ludzie często nie wiedzą, czym jesteśmy. Badania świadomości marki pokazały, że PPL jest dobrze oceniany, ale mało znany.

Tymczasem zarządzamy grupą o przychodach 3,7 mld zł rocznie i zatrudniamy 7 500 osób. Branża lotniskowa generuje 58 mld zł wpływu na gospodarkę i ponad 500 tys. miejsc pracy.

Chcemy podkreślać naszą rolę w rozwoju kraju i pokazać, że jesteśmy biznesowym czempionem – na poziomie Orlenu czy KGHM, oczywiście w naszej branży. Staliśmy się też kluczowym inwestorem w projekcie Portu Polska – wniesiemy tam do 9 mld zł. Dzięki temu nowe lotnisko pozostaje w polskich rękach.

Na czym polega dokładnie wasz wkład w Port Polska?

Jest ogromny. Mamy doświadczenie, świetnych ludzi, wiedzę i zasoby, czyli cały łańcuch kompetencji: od bezpieczeństwa po zarządzanie ruchem. Przypomnę dziś na Lotnisku Chopina obsługujemy 24 mln pasażerów rocznie na infrastrukturze projektowanej dla 16 mln. To nie jest przypadek.

A co z Lotniskiem Chopina? Jakie zmiany czekają pasażerów w najbliższych latach?

Terminal powiększy się o 15 proc. Pojawią się nowe przestrzenie handlowe i reklamowe. Stawiamy na bezpieczeństwo i wygodę pasażerów – nowoczesne skanery, samoobsługową odprawę i self-boarding.

Myślimy też o klientach premium – poza salonikami VIP mamy usługę valet parking, która pozwala zostawić auto bez szukania miejsca. Powiększamy też strefę parkingową – docelowo będzie około 15 tys. miejsc. Modernizacja zakończy się w 2029 roku.

Równolegle trwa rebranding Lotniska Chopina. Jak wygląda nowy system identyfikacji wizualnej?

Nowy, spójny system ma pomóc pasażerom łatwiej odnaleźć się na terminalu. To projekt "design for all" – chcemy, by wszystkie grupy pasażerów miały równy, czytelny dostęp do informacji. To zwiększa poczucie bezpieczeństwa, zmniejsza chaos i stres. Pracujemy nad spójnym brandbookiem całej grupy, tak aby nasze kluczowe marki chwaliły się przynależnością do PPL. Również, wspólnie z naszą spółką-matką CPK chcemy coraz mocniej promować się także za granicami kraju.

W jesiennej kampanii pojawiły się logotypy lotnisk, którymi PPL zarządza, ale też tych, w których ma jedynie mniejszościowe udziały  jak Wrocław, Poznań czy Szczecin. Dlaczego?

Chcieliśmy pokazać grupę jako całość. Nawet tam, gdzie jesteśmy mniejszościowym udziałowcem – w Szczecinie, Modlinie, Wrocławiu, Poznaniu, Katowicach czy Rzeszowie – inwestujemy w rozwój. Choć nie jesteśmy już przedsiębiorstwem państwowym, czujemy odpowiedzialność za całą branżę. Mamy udziały w 12 z 15 lotnisk w kraju. Strategicznie skupiamy się na Porcie Polska, potem na Mazowszu, a następnie na obecności w regionach.

Pozostając na Mazowszu. Czy trwają rozmowy o zakupie większościowych udziałów w Modlinie?

Tak, trwają od roku. Zależy nam, żeby Modlin się rozwijał. Cieszymy się, że proces został odblokowany – to pozwala myśleć o największych inwestycjach w historii polskiej branży lotniskowej, a dziś to ponad 50 miliardów złotych.

Jeśli wszyscy – branża, państwo, samorządy – zadziałamy wspólnie, to w ciągu dekady lotnictwo stanie się wizytówką Polski na świecie.

Adam Sanocki
członek zarządu Polskich Portów Lotniczych ds. strategii i marketingu

Co z Radomiem, gdzie odbywają się obecnie jedynie dwa loty tygodniowo?

Lotnisko w Radomiu to dobra, nowoczesna infrastruktura, choć powstała w nie do końca trafnym miejscu. Robimy wszystko, by nadać jej biznesowy charakter. 9 lutego pokazaliśmy nową strategię dla Lotniska Warszawa-Radom. Myślę, że ma ono szansę osiągnąć kilkaset tysięcy pasażerów i stać się silnym portem hybrydowym, które łączy przychody pasażerskie i pozapasażerskie, takie jak MRO (usługi konserwacji, napraw i remontów samolotów) i Cargo. Światło w tunelu pojawi się jeszcze w tym roku – wraz z rozpoczęciem budowy Portu Polska.

Infrastruktura sprzedażowa w Radomiu działa przez cały czas?

Tak, choć oczywiście najbardziej w sezonie letnim. W pozostałym czasie terminal można wykorzystać np. jako plan zdjęciowy – powstały tam m.in. sceny do "Akademii Pana Kleksa", filmu Jesse'ego Eisenberga "Prawdziwy ból", gdzie Radom grał Nowy Jork, nagrywano też "Lego Masters" dla TVN. To też ciekawy kierunek wykorzystania przestrzeni.

Linie lotnicze nie kojarzą się z czymś bardzo przyjaznym dla środowiska. A jakie podejście do ESG ma operator lotnisk, taki jak PPL?

Bardzo poważne. Mamy nową, zintegrowaną strategię biznesową, która obejmuje wszystkie aspekty związane ze zrównoważonym rozwojem. Powołaliśmy radę oraz pełnomocniczkę zarządu do spraw ESG. Mamy także portfel projektów ESG, który obejmuje 19 komponentów i 55 projektów. I wszystkie zostały już wdrożone. Oznacza to, że nasze biura aktywnie pracują nad swoim rozwojem w kontekście zrównoważonego podejścia.

Nie skupiamy się wyłącznie na raportowaniu ESG, ponieważ raporty są dla nas najmniej istotne. Patrzymy na ten obszar biznesowo, pod kątem zmian procesów. Powołaliśmy również fundację, która realizuje liczne projekty na rzecz społeczności lokalnych. Przekazujemy na jej działalność około 1 proc. naszych zysków – w pierwszym roku jest to 5 milionów złotych.

Jaki jest przykład realnych działań w tym obszarze?

Warto wspomnieć o elektromobilności. Samochody obsługujące naszych pasażerów premium od drugiego półrocza ub.r. są w pełni elektryczne – korzystamy z najnowszych limuzyn BMW.

Na koniec wróćmy do Portu Polska. Wszyscy kojarzą go z CPK. Po co właściwie ten rebranding?

To nie my o nim decydowaliśmy, ale uważam, że był potrzebny. Skrót CPK stał się mocno polityczny. Port Polska to nazwa, która promuje kraj i jest bardziej neutralna.

Kiedy lotnisko ruszy?

Wbicie pierwszej łopaty planowane jest na lato tego roku, a otwarcie w 2032 roku.

Czym będzie Port Polska pod kątem oferty sprzedażowej i marketingowej?

To będzie port nowej generacji – nowoczesny, zero emission ready, z dużymi przestrzeniami reklamowymi i handlowymi. To inwestycja w doświadczenie pasażera, bo dziś podróżujący chcą przede wszystkim doświadczać. A oferta handlowa jest integralną częścią tego doświadczenia.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Czaty na żywo z piłkarzami. Nowość w serwisie streamingowym

Czaty na żywo z piłkarzami. Nowość w serwisie streamingowym

Reporterzy wojenni o materiale Wiernikowskiej. "Rys propagandowy"

Reporterzy wojenni o materiale Wiernikowskiej. "Rys propagandowy"

Janecki w niedzielę rano. Nowy program w telewizji wPolsce24

Janecki w niedzielę rano. Nowy program w telewizji wPolsce24

Dziennikarz Republiki oskarżony przez rzeczniczkę szefa prokuratury. "To kolejny przykład represji"

Dziennikarz Republiki oskarżony przez rzeczniczkę szefa prokuratury. "To kolejny przykład represji"

Szybkość i struktura serwisu: kluczowe metryki techniczne, które napędzają SEO
Materiał reklamowy

Szybkość i struktura serwisu: kluczowe metryki techniczne, które napędzają SEO

Będzie zakaz piosenki Taco Hemingwaya? Nazwa leku bez wiedzy producenta

Będzie zakaz piosenki Taco Hemingwaya? Nazwa leku bez wiedzy producenta