Coldrex reklamowany w telewizji po 10 latach przerwy (wideo)

Pod hasłem „Silniejszy od przeziębienia i grypy" ruszyła kampania reklamowa marki Coldrex, produkowanej przez Omega Pharma Poland. To pierwsza po 10-letniej przerwie kampania telewizyjna Coldrexu. Za jej realizację odpowiadają Red8, Zenith, Propeller i Xantus.

bg
bg
Udostępnij artykuł:

Bohaterem 30-sekundowego spotu jest postać siłacza, związanego z marką od kilkudziesięciu lat. W reklamie uosabia on siłę działania leku, na którą w komunikacji stawia marka Coldrex.

Obecna kampania wpiera wariant saszetek Coldrex MaxGrip, który łączy 3 składniki aktywne i jest według producenta najsilniejszym lekiem na grypę i przeziębienie dostępnym bez recepty.

Spot promujący produkt emitowany jest m.in. w stacjach Polsatu i TVN. Kampania telewizyjna jest w serwisach VoD.

Za planowanie i zakup mediów odpowiada dom mediowy Zenith. Spot przygotowała agencja Red8, za jego produkcję odpowiada Propeller, a za postprodukcję - Xantus.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wiadomości dla Polonii już tylko online. Koniec papierowego wydania "Tygodnia Polskiego"

Wiadomości dla Polonii już tylko online. Koniec papierowego wydania "Tygodnia Polskiego"

Czołowy niemiecki nadawca dłużej w naziemnej telewizji cyfrowej

Czołowy niemiecki nadawca dłużej w naziemnej telewizji cyfrowej

TikTok gorszy dla zdrowia psychicznego niż Instagram. Badania ujawniają, które aplikacje szkodzą najmniej

TikTok gorszy dla zdrowia psychicznego niż Instagram. Badania ujawniają, które aplikacje szkodzą najmniej

Amazon zmienia interfejs Fire TV i zaczyna sprzedaż nowych telewizorów

Amazon zmienia interfejs Fire TV i zaczyna sprzedaż nowych telewizorów

Nasze bezpieczeństwo energetyczne wymaga ochrony infrastruktury gazowej i przeciwdziałania dezinformacji. Jak robi to GAZ-SYSTEM?
Materiał reklamowy

Nasze bezpieczeństwo energetyczne wymaga ochrony infrastruktury gazowej i przeciwdziałania dezinformacji. Jak robi to GAZ-SYSTEM?

Polacy i higiena cyfrowa. Łatwo mówić, trudniej stosować

Polacy i higiena cyfrowa. Łatwo mówić, trudniej stosować