„Czekolada na rozgrzewkę!” w zimowej kampanii Delecty

W internecie i na outdoorze trwa zimowa kampania reklamowa czekolady Delecta. Akcję pod hasłem „Czekolada na rozgrzewkę!” na zlecenie Rieber Foods Polska przygotowały firmy Next Search, Vert-Ad i Starcom.

tw
tw
Udostępnij artykuł:

Prowadzona obecnie kampania Delekty reklamuje wprowadzoną właśnie do sprzedaży czekoladę do picia tej marki, dostępną w wersji klasycznej, gorzkiej i z miętą. Przekaz pod hasłem „Czekolada na rozgrzewkę!” jest skierowany do konsumentów w wieku 15-35 lat. – Z badań, których rezultaty posiadamy, wynika, że osoby, do których chcemy dotrzeć, uprawiają sporty zimowe oraz dużo czasu spędzają w internecie – opisuje Kamila Szlachetka, specjalista ds. komunikacji w firmie Rieber Foods Polska, do której należy marka Delecta.

W związku z tym akcja obejmuje internet (największe portale, komunikator Gadu-Gadu), reklamy outdoorowe w 9 największych miejscowościach narciarskich w Polsce (nośniki przy stokach oraz na krzesełkach wyciągów m.in. w Zakopanem, Krynicy Górskiej i Karpaczu), a także hipermarkety w największych miastach (degustacje).

grafika

Kreację kampanii – zaplanowanej w internecie do 22 lutego, a na outdoorze do końca marca – przygotowały agencje Next Search, Vert-Ad, a za zakup mediów odpowiada dom mediowy Starcom.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji