SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Eryk Mistewicz: brak dziś w mediach publicznych oddechu debaty publicznej

Brak dziś w mediach publicznych oddechu debaty publicznej. Nie ma przestrzeni dyskusji zrównoważonej, spokojnej, trwającej choćby - uwielbiam takie programy we Francji - nawet trzy lub cztery godziny - ocenia Eryk Mistewicz, prezes Instytutu Nowych Mediów.

Eryk Mistewicz Article

Program Karoliny Lewickiej złamał w mojej ocenie standardy telewizji publicznej. W odróżnieniu od mediów komercyjnych często wykorzystujących polityków do emocjonujących „ustawek”, od mediów publicznych oczekiwałbym bowiem przede wszystkim powagi, obiektywizmu, dania możliwości wypowiedzenia się tym, którzy mają coś do powiedzenia, choć z uwagi na skomplikowaną materię potrzebują na wyrażenie swoich myśli więcej czasu. Ale też przecież na tym polegać powinna podstawowa różnica między mediami publicznymi a mediami komercyjnymi: danie czasu, oddechu, głębszego wyjaśnienia ważnych zjawisk, z różnych punktów widzenia, w poważny sposób.

Oglądając telewizję francuską i przełączając na stacje polskie często doznaję upokorzenia. W polskich stacjach telewizyjnych zbyt często nie szanuje się odbiorcy, dziennikarstwo miesza się z misją propagandową przestawiania mózgów, przerywa się gościom, bo wie się lepiej, albo przydusza ich się, aby wypowiedzieli oczekiwaną przez prowadzącego rozmowę tezę. Tezy zaproszonego gościa, z którymi prowadzący się nie zgadza, komentowane są często w niewybredny sposób.

Brak dziś w mediach publicznych oddechu debaty publicznej. Nie ma przestrzeni dyskusji zrównoważonej, spokojnej, trwającej choćby – uwielbiam takie programy we Francji – nawet trzy lub cztery godziny. Owszem, trzygodzinne programy są to programy dla fanów słowa, idei, filozofii, kultury, debaty, nauki i szeroko pojętej mądrości, ale taka przecież powinna być misja medium publicznego.

Zmiana w mediach publicznych jest dziś potrzebna bardziej i szybciej, niż w górnictwie. Także dlatego, że niemożliwa stanie się zmiana w obszarach trudnych społecznie, niezbędnych zmian, bez radykalnej zmiany sposobu zaprogramowania powinności mediów publicznych. Powaga i najwyższej próby profesjonalizm w wyjaśnianiu odbiorcom mechanizmów współczesnego świata, naprawdę dobre, dogłębne, poważne programy o nauce, ekonomii, biotechnologii, coraz bardziej skomplikowanym świecie (dziś w programach telewizji publicznej de facto nieistniejące), to wszystko jest w telewizji publicznej do jak najszybszego odbudowania. Także z wsparciem, większym niż dotąd, ze strony państwa.

Partyjniactwo, niezależnie z której strony partyjnych i ideowych barykad, nie ma nic wspólnego z misją publiczną. Ta zaś powinna być jak najszybciej wzmocniona, jeśli nie przywrócona.

Eryk Mistewicz, prezes Instytutu Nowych Mediów

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Eryk Mistewicz: brak dziś w mediach publicznych oddechu debaty publicznej

1 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
realista
Czy nowa ustawa o mediach publicznych trafi do TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO?

W Konstytucji nie ma mowy o MISJI PUBLICZNEJ a o INTERESIE PUBLICZNYM ( art. 213 p. 1), Co jeśli MISJA nie będzie spójna z INTERESEM ?

Już raz TK w uzasadnieniu wyroku z 9 września 2004 r., K 2/03 ABONAMENT RADIOWY I TELEWIZYJNY napisał: " ... Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, zgodnie z art. 213 ust. 1 Konstytucji /... / odpowiada za realizację misji publicznej radia i telewizji, która mieści się w „interesie publicznym” w rozumieniu powołanego przepisu Konstytucji ... "

Skoro interes publiczny, określa zakres misji publicznej, może zastanawiać dlaczego ustawodawca nie użył w Konstytucji sformułowania misja publiczna? Owszem słowo MISJA możemy znaleźć w ustawie z dnia 29 grudnia 1992 roku o radiofonii i telewizji z późniejszymi zmianami. Na marginesie można odnotować, że na 36 stron ustawy …
półtorej jest o misji publicznej. W rozdziale 4, w art. 21, możemy przeczytać:

„Do zadań publicznej radiofonii i telewizji, wynikających z realizacji misji, o której mowa w ust. 1, należy w szczególności:

1)
tworzenie i rozpowszechnianie programów ogólnokrajowych, programów regionalnych, programów dla odbiorców za granicą w języku polskimi innych językach oraz innych programów realizujących demokratyczne, społeczne i kulturalne potrzeby społeczności
lokalnych;

Już realizacja pierwszego zadania, napotyka na wiele możliwości jego realizowania. Telewizja Polska S.A. instytucjonalnie stanowi całość, wraz z oddziałami terenowymi. W przypadku publicznych rozgłośni radiowych, oddziały terenowe są odrębnymi spółkami skarbu państwa. Ciekawostką jest, że podział taki reguluje art.26 … tej samej ustawy o radiofonii i telewizji. W moim przekonaniu to jest jeden z powodów regresu oddziałów terenowych TVP S.A..

2)
tworzenie i rozpowszechnianie programów wyspecjalizowanych, na których rozpowszechnianie uzyskano koncesję;

Jednym z wyspecjalizowanych programów, który powstał w 2007 roku jest TVP
INFO. Nadawał na częstotliwościach, które do tej pory wydawały
się autonomiczne i były wykorzystywane przez oddziały terenowe
TVP. Czy zmniejszenie czasu emisji audycji regionalnych, wpłynęło
na realizacje misji publicznej, pozostaje pytaniem otwartym.

4)
rozpowszechnianie przekazów tekstowych;

Dwadzieścia lat temu, telegazeta bez otoczenia obecnego już wszędzie (dzięki
wi-fi) internetu, była dodatkiem do przekazu telewizyjnego, gdzie widz miał
natychmiastowy dostęp do informacji. Obecnie po włączeniu teletekstu „zaatakują” nas przekazy reklamowe dotyczące wysyłania płatnych „sms”.

Różnie można interpretować i jednocześnie realizować misje publiczną. Sprawozdania KRRIT są bowiem przyjmowane corocznie przez Sejm, a więc Rada realizuje art 213
Konstytucji RP.

Telewizja publiczna - na dodatek - przyjęła dwa dokumenty samoregulacyjne: w 1994 r. dokument pod tytułem “Misja Telewizji Polskiej SA jako nadawcy publicznego”, a drugi w 2005 r. jako załącznik do uchwały zarządu Telewizji Polskiej “Zasady realizowania przez Telewizję Polską SA misji publicznej”. Zatem to TVP tworząc własne opracowania na temat MISJI, wprowadziła dla samej siebie regulacje, dotyczące MISJI w kontekście INTERESU PUBLICZNEGO (można to tak rozumieć ?)

W publikacji Katarzyny Chałubińskiej - Jentkiewicz pt. MEDIA AUDIOWIZUALNE „Konflikt regulacyjny w dobie cyfryzacji” na stronie 136 możemy przeczytać:
„ Poziom definiowania interesu publicznego w mediach zależy od poziomu definiowania misji publicznej. W krajach o utrwalonej demokracji treść misji publicznej jest ustalana w drodze dyskusji parlamentarnej i określana w gremiach osób zaufania publicznego, a następnie realizowana przez media publiczne. Wynika to z faktu, iż przedmiotem misji publicznej jest sfera szczególna, dotycząca najważniejszej relacji społecznej, tj. związku pomiędzy państwem a jednostką.”

Co będzie jeśli przegłosowana w Sejmie nowa ustawa o mediach publicznych zostanie zaskarżona do TK, właśnie z powodu nie właściwej MISJI W INTERESIE PUBLICZNYM?
8 8
odpowiedź