SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Francja wprowadza całkowity zakaz używania smartfonów w szkołach

Francuski parlament przegłosował przepisy, zgodnie z którymi od września 2018 roku w szkołach w tym kraju będzie obowiązywał całkowity zakaz używania przez uczniów smartfonów, tabletów i smartwatchy. Ograniczenia dotyczą młodzieży do 15. roku życia, a zwolennicy nowych regulacji twierdzą, że urządzenia przenośne mają zły wpływ na dzieci i odciągają je podczas pobytu w szkole od ważniejszych zajęć.

Emmanuel Macron, prezydent Francji Article

Plany wprowadzenia całkowitego zakazu korzystania z urządzeń przenośnych podłączonych do internetu pojawiły się w grudniu ub.r. i zostały przedstawione przez resort edukacji francuskiego rządu. Wówczas w rozmowach z Wirtualnemedia.pl eksperci byli podzieleni w ocenie tego rozwiązania. Część podkreślała, że uzależnienie od smartfonów wśród uczniów jest powszechne i szkodliwe, jednak narzucanie odgórnych zakazów może okazać się ostatecznie nieskuteczne, bowiem nie pomaga w zrozumieniu przez dzieci istoty problemu.

Jednym z gorących zwolenników nowych przepisów był prezydent Francji Emmanuel Macron, który w czasie swojej kampanii wyborczej umieścił zakaz korzystania ze smartfonów w szkołach w swoim programie politycznym.

Teraz francuski parlament ostatecznie przegłosował wejście w życie nowych regulacji, które będą obowiązywały od września br. Zgodnie z nimi uczniowie szkół podstawowych i średnich do X klasy włącznie nie będą w ogóle używać smartfonów, tabletów czy smartwatchy podczas pobytu w szkole. To oznacza rozszerzenie wcześniejszych ograniczeń, które zabraniały korzystania z tych urządzeń podczas lekcji, dopuszczały jednak ich używanie np. w trakcie przerw pomiędzy zajęciami.

Zwolennicy nowych przepisów podkreślają, że w smartfony czy tablety rozpraszają dzieci i nie pozwalają im skoncentrować się na ważniejszych sprawach, np. na budowaniu prawdziwych relacji z rówieśnikami. Uzależnienie od mobilnego internetu obniżało też znacząco aktywność fizyczną francuskich uczniów.

W Polsce nie obowiązuje na razie odgórny przepis ministerialny zakazujący korzystania z urządzeń elektronicznych podczas pobytu uczniów w szkole. Poszczególne placówki mogą jednak indywidualnie wprowadzić zmiany w swoim statucie ograniczające prawo dzieci do używania smartfonów i tabletów nie tylko na lekcji, ale także podczas przerw czy w wolnym czasie na terenie szkoły.

 

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Francja wprowadza całkowity zakaz używania smartfonów w szkołach

13 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Tomasz
Czemu nie krzyczą że demokracja zagrożona. Marsz do brukseli na skargę.
16 40
odpowiedź
User
aZaliż
Dobre posunięcie. Oby więcej krajów UE poszło tą drogą.
25 12
odpowiedź
User
Jestem za, a na dodatek powiem, że:
Świetny krok ze strony Francji, tak powinno być we wszystkich krajach rozwiniętych. Jeśli dorośli urodzeni w latach 70 i 80 ubiegłego wieku mieli szczęśliwe dzieciństwo bez ingerencji w nie smartfonów, mediów społecznościowych i innych udziwnień to powinni narzucić sobie ten obowiązek aby zapewnić swoim dzieciom tak samo szczęśliwe dzieciństwo nie pozbawiając ich tej możliwości cieszenia się życiem bez zbędnych ulepszaczy i dodatków. Trzeba chronić młodych ludzi, nastolatków i dzieci aby nie byli zakładnikami mediów społecznościowych i smartfonów, niech cieszą się wolnością bez tych 'poprawiaczy' rzeczywistości. Narzeka się u nas w Polsce na poziom szkolnictwa, nauczyciele skarżą się na to, że muszą zaniżać progi, skarżą się, na zachowania uczniów, że są wulgarni, dopuszczają się zachowań destrukcyjnych jak sięganie po alkohol czy palenie papierosów, nawet elektronicznych, zdarzają się nawet przypadki nie tylko agresji ale idąc w inną stronę - zbiorowe gwałty, używanie podejrzanych substancji odurzających i narkotyków. Gdyby chcieć porównać zachowania młodych ludzi w Polsce jak zachowywali się jeszcze kilkanaście lat temu do czasów obecnych to wyszłoby, że kiedyś to był kabaret przy tym co dzieje się teraz. Nawet dziewczyny niekiedy okazują się już gorsze od chłopaków, mogą być nawet bardziej zaczepne i agresywne. Dziwnym zbiegiem okoliczności jest fakt, że to wszystko zintensyfikowało się w dobie czasów, którym towarzyszą media społecznościowe i smartfony z nieustannym dostępem do sieci, z setkami aplikacji. Trzeba to jasno podkreślić - wpływ mediów społecznościowych i smartfonów ma destrukcyjny wpływ na młode osoby, młodzież i dzieci, prowadzi to do pogorszenia wyników w nauce, kłopotów z zapamiętywaniem i koncentracją, nasila depresje, poczucie samotności. Jeżeli w miejscu pracy czy nauki nie będzie smartfona, to wydajność pracy/nauki wzrośnie, ludzie będą kreatywniej myśleć, poziom wypowiedzi też ulegnie zmianie. Z każdym rokiem byłoby lepiej, bo nie oszukujmy się te rzeczy powstały by rozleniwiać ludzi, intelektualnie ich spłycać, zabierać czas, energię i zaangażowanie na różne mało twórcze rzeczy, bardziej bzdety niż coś konkretnego. Wystarczy przyjrzeć się dekadzie 2000-2009 i dostrzec, że wszystko co było dobre to w zupełności ona posiadała. Telefony komórkowe( nie smartfony) były i były pomocne, bo służyły tylko jako kontakt by zadzwonić i od czasu do czasu puścić sms-a. Nie było mediów społecznościowych( albo dopiero się pojawiały) jak Facebook czy Instagram i ludzie raczej spotykali się na mieście i wymieniali poglądami, po prostu ze sobą rozmawiając. Nikomu przez myśl nie przechodziło aby zwykły sprzęt RTV czy AGD był inteligentny, co więcej gdyby ktokolwiek rzucił podobne hasło o jakiś "inteligentnych urządzeniach" to ludzie patrzyliby na niego jak na wariata, tak samo by patrzyli jakby im ktoś zaczął mówić o skanach oka, palca, twarzy, dłoni, głosu itp. Siła prostoty i funkcjonalność to dwie rzeczy przy których należy pozostać, nie sprawiajmy na siłę aby technologia za bardzo nas wyręczała, zbytnio spłycała nasze życie i nadto w nie ingerowała. Pewne rzeczy należy zachować w niezmienionym kształcie, do pewnych rozwiązań można powracać, a niekiedy nawet powinno się. Wszystko co najlepsze osiągnęliśmy w dekadzie 2000-2009 + 3 lata czyli max 2012. To co jest od tych kilku już ładnych lat to się nazywa fetyszyzacją technologii, robienie z niej bożka, który będzie wyręczał i zbawiał ludzkość, by ona zbytnio nie trudziła się myśleniem czy robieniem czegokolwiek, bo wszystko pozałatwiają maszyny. I nie będzie wcale tak jak to mówią, że ludzie zajmą się innymi zajęciami czy pracą, bo owszem, kto będzie zdolny z informatyki, programowania, kto będzie niezłym mechanikiem, a także inne ścisłe umysły analityczne to ci wszyscy pracę poznajdują, a co będzie z zawodami humanistycznymi, kto będzie uczył WOS-u, Historii, Angielskiego. Zawody, gdzie potrzebne jest zaufanie społeczne, zawody, gdzie potrzebny jest kontakt z drugim człowiekiem to m.in zawody humanistyczne, nie można ich marginalizować i kształcić jedynie ścisłe umysły. Skupiając się jedynie na jednych dziedzinach sprawimy, że mogą podupaść inne, jak np. kultura i sztuka. Zbyt dużo analitycznego myślenia, chłodnych kalkulacji informatyczno-matematyczno-fizycznych nie jest dobrym rozwiązaniem, za wrażliwość, kunszt, zmysł artystyczny, emocje odpowiadają humaniści, oni są tymi, którzy ubogacają rzeczywistość kulturą, sztuką, muzyką i są przeciwwagą dla świata liczb oraz świata wirtualnego. Marginalizując rolę humanistów w świecie to tak jakby pozbawiało się prawej półkuli mózgu, a więc musi być równowaga, muszą być obydwie półkule i tak samo w rzeczywistości, albo lepszy przykład - idąc na dwór nie zakłada się tylko lewego czy prawego buta, zakłada się obydwa. W śród ścisłych umysłów też są ludzi uzdolnieni muzycznie, też mogą interesować się sztuką nie mówię, że nie, jednak zwracam uwagę na tendencje do faworyzowania jednych dziedzin kosztem innych. Powracając do tematu - może to zbyt radykalne co powiem, ale uważam, że gdyby usunąć media społecznościowe, a także smartfony, świat chociaż częściowo odzyskałby tą harmonię którą miał kilkanaście lat temu. Prawda jest taka, że te nieustanne rewolucje, transformacje cyfrowo-technologiczne nas wyniszczają, odbierają sens i smak życia, chcemy wdrażać wszystko jak leci, chcemy spłycać i upraszczać możliwie wszystko jak się da i co się da wykorzystują do tego wielce wyręczające technologie i cyfryzację. I uważam także, że jeśli dalej będziemy pozwalali sobie tak folgować marketingowi, mediom, cyfryzacji i przemysłowi technologicznemu to doprowadzimy do tego, że stracimy nad tym kontrolę i nie tylko sobie zaszkodzimy, ale także się od tego za bardzo uzależnimy i w konsekwencji zniewolimy. Trzeba odnaleźć zdrowy rozsądek, oprzytomnieć i przystopować. Czas na zmiany.
18 15
odpowiedź
User
oliwia
Nie chodzi o bezstresowe wychowanie, tylko o to, ze technologia znakomicie ułatwia edukację i zamiast zakazywać, lepiej byłoby żeby nauczyciele nauczyli się jak ja twórczo i efektywnie wykorzystywać. No ale to Francja, kraj policzkowania niegrzecznych dzieci...
11 26
odpowiedź
User
magda westfal
Jeden problem droga pani, dzieci nie chca uzywac swoich smartfonow do celow edukacyjnych wcale lub w znikomym %. Zgoda co do nauczycieli, mogliby czesciej korzystac. Ale mamy tak wyposazone szkoly???? A rodzice do cos powinni robic w tym temacie czy nic???? Czy zepchnac sprawe na szkole???? Jak w wielu przypadkach!!!
17 11
odpowiedź