Julianne Moore śpiewa jak Renée Fleming w filmie "Bel Canto"

W sieci pojawił się zwiastun filmu "Bel Canto" z Julianne Moore i Kenem Watanabe.

pp / megafon
pp / megafon
Udostępnij artykuł:

Scenariusz obrazu oparty jest na bestsellerowej powieści Ann Patchett. Jej akcja rozgrywa się w fikcyjnym kraju Ameryki Południowej. W czasie przyjęcia urodzinowego bogatego japońskiego przemysłowca Katsumiego Hosokawy (Ken Watanabe), na którym śpiewa słynna sopranistka Roxane Coss (Julianne Moore), grupa partyzantów dowodzonych przez generała Benjamina zajmuje willę wpływowego południowoamerykańskiego polityka. Wszyscy zgromadzeni zostają wzięci jako zakładnicy.

W filmie grają także Christopher Lambert, Thorbjørn Harr, Sebastian Koch, Olek Krupa i Elsa Zylberstein.

Julianne Moore w filmie nie śpiewa, lecz robi to za nią amerykańska gwiazda muzyki operowej Renée Fleming. Fani filmu mieli okazję słyszeć już Renée Fleming wcześniej, gdyż sopranistka zaśpiewała dwie kompozycje ("Twilight and Shadow" oraz "The End of All Things") na potrzeby filmu "Władca pierścieni: Powrót króla" w reżyserii Petera Jacksona. Renée Fleming jest solistką Royal Opera House w Londynie, Metropolitan Opera w Nowym Jorku i La Scali w Mediolanie.

Paul Weitz stanął za kamerą. Scenariusz napisał Anthony Weintraub. Produkcją zajęli się Caroline Baron i Anthony Weintraub.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji