SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Ludzie mediów wspominają Jana Pawła II - część III

M.in. Agnieszka Anielska, Paweł Fogt, Elżbieta Gorajewska, Izabela Miejłuk, Andrzej Muras czy Marek Sowa specjalnie dla wortalu Wirtualnemedia.pl

Odszedł Karol Wojtyła - Jan Paweł II, Papież który zmieniał świat i ludzkie serca. Papież Jan Paweł II zmarł w sobotę o godz. 21:37 - głosi komunikat Stolicy Apostolskiej.

Oto jak ludzie mediów wspominają Jana Pawła II.

We wtorek przedstawiliśmy wspomnienia tak osób jak m.in. Jerzy Baczyński, Bogusław Chrabota, Jerzy Karwelis, Maciej Korobacz, Katarzyna Przybyszewska czy Hirek Wrona (więcej kliknij).
 
Wczoraj przedstawiliśmy wspomnienia m.in. Barbara Trzeciak-Pietkiewicz, Leszek Kozioł, Michał Figurski, Piotr Sworakowski czy Conor Pickering  (więcej kliknij).

Dzisiaj kolejne wspomnienia ludzi mediów.

- Papież przez cały czas trwania pontyfikatu był przykładem wielkiego otwarcia na drugiego człowieka. Otwarcia, które się dokonywało także poprzez media. Mało kto pamięta, że pierwszą audiencją nowego papieża Jana Pawła II było spotkanie z dziennikarzami Sala Stampa. Wtedy zaprosił nas do współpracy i dał szansę uczestniczenia w wielkiej przygodzie, jaką stał się ten pontyfikat. Miałem okazję relacjonować zarówno szereg pielgrzymek papieskich jak i kluczowych wydarzeń z Wielkim Jubileuszem roku 2000. Widziałem papieża w Ziemi Świętej, na Ukrainie, w Syrii, Grecji, Armenii i w kilku innych krajach europejskich, gdzie miliony ludzi przybywały tylko po to aby usłyszeć Jego głos, pomachać ręką podczas przejazdu czy też pomodlić się niezależnie czy msza była w kościele, na stadionie czy w hali sportowej. Wtedy zdałem sobie też sprawę z niedoceniania papieskiego wysiłku przez nas Polaków. Dla nas to, że mamy Papieża  - Polaka było oczywiste. W innych krajach było to wielkim świętem i rzeczą wyjątkową. Kiedy podczas jednej z ostatnich pielgrzymek do Polski zostałem zaproszony na kolacje z papieżem okazało się, że jest nie tylko bardzo zmęczony , ale dodatkowo zaczął się źle czuć. Zanim jego biała i pochylona postać zniknęła w drzwiach pokoju, w którym mieszkał ujrzałem twarz człowieka wycieńczonego, widać było że się nigdy nie oszczędzał. Jesli policzyć te prawie 800 dni jakie spędził tylko w czasie zagranicznych podróży i pielgrzymek okaże się, że pragnienie bycia z innymi
skróciło Papieżowi kilka lat życia. Ostatnie, bezpośrednie spotkania, jakie miałem okazję przeżyć w ubiegłym roku były spotkaniami z kimś, kto zbliżał się powoli do kresu swych dni. Papież prawie w ogóle już nie mówił, ograniczano czas trwania audiencji. Niemniej każdemu spotkaniu zawsze towarzyszył uśmiech i uniesiona w geście błogosławieństwa ręką. Zapamiętam też coraz bardziej schorowaną twarz, która choć nosiła ślady fizycznego cierpienia była spokojna i opanowana.

ks.Kazimierz Sowa
szef Radia Plus


- Dzisiejsze spotkanie chciałem poświęcić nie tylko pogodzie, ale także pogodnym klimatom, jakie zapanowały w ostatnich dniach w Polsce. Nie związane były z atmosferą, ale z stworzyliśmy je my sami. Rzecz niesłychana jak Naród może być zjednoczony, jak wiele może przekazać sam sobie czynami, milczeniem czy zadumą.

Któryś z Biskupów powiedział, ze Papież odchodząc miał pogodne oblicze. Pogodne tzn, spokojne, łagodne, pogodzone z rzeczywistością.

Takich pogodnych klimatów zapewne życzymy sobie podczas Świąt Bożego Narodzenia czy Świąt Wielkiej Nocy. Mnie jako urodzonemu optymiście wydaje się, że powinny one nam towarzyszyć całe życie.

To co mogłem zaobserwować w ciągu ostatnich dni na ulicach mojego miasta na pewno na długo zostanie w mojej pamięci. Atmosfera zadumy, wyciszenia i wzajemnego szacunku. W czwartek wieczorem około godz. 21 Warszawa była zakorkowana. Mnóstwo samochodów podążało w stronę Alei Jana Pawła II. Rzecz niespotykana o tej porze w tym mieście. I tu rzecz dziwna, nikt nie trąbił na sąsiada, kierowcy przepuszczali inne samochody, cierpliwie stojąc na swoim miejscu.

Na polskich  i europejskich stadionach jednoczyli się kibice wrogich sobie dotąd drużyn.

Dziejowe burze i wichry antagonizmu przechodzą do historii.

Nie widać było hałaśliwej młodzieży, mniej słychać było przekleństw na ulicach. W sklepach, w kolejkach na poczcie zapanował wzajemny szacunek. W rozgłośniach radiowych słychać było łagodne dźwięki sprzyjające skupieniu.

Przypuszczam, że podobnie działo się w całym kraju. Ale po co o tym piszę? Obawiam się, że niedługo zapomnimy o tym. Obym się mylił. Ale życzyłbym sobie i wszystkim Polakom, abyśmy zapamiętali te pogodne nastroje. Deszcz i pochmurna pogoda są  potrzebne, tych się nie uniknie. Ale pamiętajmy, że w polskich statystykach klimatu  zdecydowanie więcej jest słonecznej pogody.

Nie miałem możliwości spotkania z Papieżem podczas prywatnej audiencji. Ale widziałem go z bardzo bliskiej odległości 10-15 metrów podczas Mszy na Stadionie Dziesięciolecia oraz na Wiedeńskim Praterze podczas spotkania z młodzieżą Katolicką.Byłem wtedy studentem. Nie spełni się zatem marzenie mojego życia, aby ucałować pierścień papieski.Dlatego często w ostatnich dniach rozpamiętywałem tamte " stadionowe " chwile. Patrzyłem na Ojca Świętego chłonąc Jego oblicze i Jego znaki. Najbardziej utkwiła mi w pamięci chwila, kiedy trzymał w rękuu Monstrancję i błogosławił Pielgrzymom na błoniach wokół stadionu, Warszawie i Polsce. W Jego Twarzy zobaczyłem Boga.


Tomasz Zubilewicz - TVN


- Nie jest łatwo w kilku słowach wspominać Papieża Polaka.
Dla pokolenia dzisiejszych trzydziestolatków, a więc i dla mnie, Jan Paweł II był "od zawsze", był  symbolem i - jak napisała jedna z gazet - był i jest "Aniołem Stróżem Polski". Myślę, że w kontekście dzisiejszych wydarzeń, powracamy na swój, prywatny sposób nie tylko do zdarzeń, które zapisały się w historii tego pontyfikatu, ale również do chwil z własnego codziennego życia. Dla wielu z nas skończyła się pewna epoka.

Krzysztof Szalwa, szef komunikatora Gadu-Gadu


- Jan Paweł II był dla mnie tak nieodłącznym elementem życia, że nigdy nie brałam pod uwagę tego, że kiedyś może Go zabraknąć. Może właśnie dlatego nigdy nie wybrałam się na pielgrzymkę, czego dzisiaj bardzo żałuję. Postanowiłam pojechać do Rzymu na pogrzeb, aby choć w ten sposób spotkać się z Nim, oddać Mu hołd, podziękować.
Nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek był w stanie Go zastąpić, otworzyć dla siebie tak wielu ludzi, być dla tak wielu ludzi autorytetem i inspiracją.
Mam nadzieję, że my Polacy będziemy zawsze rozumieć i pamiętać, o tym, czego chciał nas nauczyć Ojciec Święty. Byłoby wspaniale, gdyby choć część solidarności i wzajemnej akceptacji, widoczna w ostatnich dniach, przetrwała. Gdybyśmy zawsze potrafili działać dla dobra wspólnego.

Agnieszka Anielska
Prezes Muratora i Grupy Radiowej Time


- Z Ojcem Świętym spotkałem się tylko raz, w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, przy okazji Jego kolejnej wizyty w Polsce. Pracowałem wtedy jako młody człowiek dla amerykańskiej stacji telewizyjnej CBS. Krótka wymiana spojrzeń, uśmiech i niezatarty ślad w pamięci. Wtedy, kilkanaście lat temu, nikt nie spodziewał się rychłego upadku komunizmu w Europie Wschodniej. Ale setki tysięcy wiernych i dziesiątki kamer telewizyjnych śledziły każdy Jego ruch, czekały na każde Jego słowo. Z perspektywy czasu wiemy, że bez Niego historia mogła potoczyć się inaczej.
Lubił i cenił media, a ludzie po drugiej stronie kamery czy mikrofonu nie potrafili mu się oprzeć. Nawet najbardziej lewicowi dziennikarze światowych mediów tracili w jego obecności rewolucyjny wigor. Było w Nim niespotykane, ujmujące połączenie zdecydowanych, konserwatywnych poglądów i niemalże młodzieżowego "luzu".
Jego śmierć zastała mnie w San Francisco, gdzie dla ludzi wielu kultur i religii było to przede wszystkim odejście wielkiej postaci światowej sceny. Ale nie tak jak w Polsce, skąd przyszedł SMS - "u nas pusto i smutno, jakby to był ktoś z domu"...

Marek Sowa, wiceprezes UPC Polska


- Z Ojcem Świętym spotkałam się dwukrotnie: w Białymstoku w czasie mszy dla Podlasian oraz w czasie spotkania z młodzieżą w Częstochowie. Fizycznie, do Papieża było bardzo daleko - mogłam go dostrzec przez lornetkę, gdzieś daleko na ołtarzu odprawiającego mszę i rozmawiającego z wiernymi. Ten dystans jednak nikomu nie przeszkadzał. W tłumie ludzi słuchających słów Jana Pawła II czuło się jedność, pełną aprobatę dla każdej myśli Papieża i miłość tak ogromna, że czasami trudno było zapanować nad łzami wzruszenia.
Szczególne emocje panowały w czasie spotkania Papieża z młodymi ludźmi w Częstochowie. Papież mówił do nas długo i oczywiście nie chcieliśmy Go wypuścić na zasłużony odpoczynek, ciągle śpiewaliśmy "Abba Ojcze" i "Barkę". Pamiętam, że nieznajomość obcego języka nikomu nie przeszkadzała w integracji z przyjezdnymi z Włoch, Hiszpanii i Meksyku. Nie pamiętam, co przez całą prawie noc śpiewaliśmy w tym międzynarodowym gronie, ale musiało to być w jakimś uniwersalnym języku... Papież wierzył, że taki uniwersalny język łączący młodych na całym świecie istnieje - język szczerości, miłości i wierności zasadom. W tych dniach żałoby widzę, że Papież miał rację. Młodzi ludzie kochają Ojca Świętego i wierzę, że właśnie oni mają siłę żeby świat po śmierci Jana Pawła II zmienić na lepsze.

Izabela Miejłuk, Business, Development and Communications Director, MTV Networks Polska


- Pierwszy raz spotkałam Papieża, wówczas jeszcze KarolaWojtyłę wiele lata temu kiedy odprawiał mszę świętą w kaplicy na Wawelu,  a ja zwiedzałam wraz z ojcem Kraków. Potem zobaczyłam Go po wielu latach w Warszawie, podczas przedostatniej pielgrzymki do Polski. Zapamiętam te chwile na długo, a obraz Ojca Świętego pozostanie w mojej pamięci na zawsze. Pewnie jak wielu z nas dopiero teraz uświadamiam sobie jak wielkim był człowiekiem i jak wielki wpływ wywarł na każdego z nas. Dzisiaj odbieramy jego słowa bardzo emocjonalnie, doszukujemy się w nich pocieszenia. Emocje wyzwalają w nas dobre odruchy, jesteśmy inni  - lepsi. Mam nadzieję, że kiedy emocje opadną może pozostanie  w nas coś trwale dobrego.

Elżbieta Gorajewska - dyrektor AGB Polska


- Z papieskich pielgrzymek w pamięci na zawsze pozostaną mi 2 wydarzenia. O pierwszym opowiedziała mi moja mama. To kazanie do młodzieży wygłoszone w Gdańsku na Westerplatte podczas 2 pielgrzymki. Papież powiedział wtedy "każdy z nas ma swoje Westerplatte, którego powinien bronić do końca". To wspaniała metafora, która wraca do mnie bardzo często prowokując te same pytania. Drugie to chyba 4 pielgrzymka - wizyta nieoczekiwana wizyta papieża u biednej, wielodzietnej rodziny gdzieś w popegeerowskiej wsi. Piękny i symboliczny gest mówiący "w najcięższych czasach zawsze będę z tymi najbiedniejszymi, będę ich wspierał tak jak potrafię".  Papież pozostanie dla mnie przede wszystkim symbolem nieustannego upominania się o godność człowieka - niezależnie od jego wyznania, koloru skóry czy zasobności portfela. Na koniec jeszcze jedno zdjęcie - Papież odwiedzający w więzieniu Ali Agcę - niedoszłego zabójcę papieża. Czyż zawsze nie powinniśmy dać drugiej osobie jeszcze jednej szansy?

Paweł Fogt - Dyrektor Generalny Proximity Poland


- Miałem to szczęście w życiu, że byłem odpowiedzialny od strony technicznej za przekaz telewizyjny i radiowy kilku pielgrzymek Ojca Świętego do Polski. Miałem przepustkę do strefy zero, a więc bezpośredni dostęp do Papieża. Pamiętam, jakie było to olbrzymie przedsięwzięcie od strony technicznej jak na owe czasy i jaka ogromna satysfakcja, gdy na zakończenie Ojciec Święty nam dziękował. Pamiętam tę atmosferę, kiedy jeździliśmy z Ojcem Świętym po całej trasie Jego pielgrzymki i czym dla Polaków były te spotkania z Papieżem Polakiem.

Dziś w tych tragicznych i smutnych dniach zaskoczony jestem zjednoczeniem się wszystkich Polaków, atmosferą i refleksjami. Oby trwało to jak najdłużej. Szkoda, że część z nas dopiero teraz doceniła, czym dla Polski i świata był Polak Papież i co dla nas i dla świata zrobił. Oby Jego słowa i nauki pozostawały jak najdłużej w sercach wszystkich Polaków.

Andrzej Muras - prezes Tele 5


- Dla mnie Jan Paweł II był wielkim człowiekiem, charyzmatycznym mężem stanu a przede wszystkim największym autorytetem moralnym. Papieżem Polakiem, który z równie wielką odwaga głosił Słowo Boże, co potrafił przekonać nie tylko nas Polaków do tego, aby nie bać się i walczyć o godne życie. Nawet "wielcy" dyktatorzy czuli przed nim respekt mimo tego, ze otwarcie nie zgadzali się z wiarą katolicką i jej wartościami. Pozostanie w mojej pamięci jako wieczny pielgrzym i niestrudzony orędownik wiary. Na pewno już nigdy nie będzie jak dawniej, choć jestem przekonany, ze On sam jest i będzie w naszych sercach na zawsze. Bardzo wiele pozostanie w nas wszystkich z tych wartości, które przekazał nam w ciągu 27 lat pontyfikatu. Podobnie jak sam napisał w Tryptyku rzymskim: "A przecież nie cały umieram. To, co we mnie niezniszczalne trwa! Teraz staje twarzą w twarz z Tym, który Jest!

Dariusz Pachulski, Dyrektor Sprzedaży i Marketingu Iberia Motor Company S.A.


- Moje pierwsze i jedyne "naoczne" spotkanie z Janem Pawłem Wielkim miało miejsce na zjeździe młodzieży w Częstochowie - nie pamiętam nawet dokładnie, w którym roku. Cały dzień od wczesnego ranka siedziałem z przyjaciółmi na trawniku przy alejach, którymi przejechać miał Ojciec Święty. Doczekałem się. To był tylko moment, zaledwie chwila, kiedy zobaczyłem Go pozdrawiającego tłumy ludzi z całego Świata. Pamiętam tą chwilę bardzo dokładnie do dzisiaj, to było niezwykłe mistyczne przeżycie. Jan Paweł II to postać niesamowita, tyle energii w zjednywaniu przeszkód i przeciwności nie ma nikt. Zawsze pozostanie w mojej pamięci jako wzór siły i mądrości.

Maciej Kutak - Z-ca Dyrektora Generalnego Interdeco Hachette Advertising Polska Sp. z o.o.

 

- To bardzo osobiste wspomnienia.
I trudno w kilku słowach, bez chwili zadumy wyczerpująco i mądrze wyrazić to co czuję.
 
Myślę, że Papież zostawił w nas bardzo wiele z siebie.
Będziemy to odkrywać jeszcze przez wiele lat, co jakiś czas rozumiejąc mam nadzieję więcej i więcej.
 
Wspominam go jako Człowieka.
Człowieka, który przybliżył mi Boga.
 
I zatrzymał na chwilę.
Zanim się zorientowałem, że nie wiem, dokąd idę.
 
Mariusz Kozak-Zagozda - dyrektor marketingu marki Reserved  (firma LPP SA)


- Uczucie pustki i straty jest oczywiste. Kończy się pewien ważny etap w naszym życiu.
Na nasze barki spada teraz większa odpowiedzialność za nas samych, za nasze życie, za innych ludzi.
Pytanie ile wyniesiemy z nauk Jana Pawła II jest otwarte. Ile mądrości, które głosił zostanie w naszych sercach i głowach, kiedy rozejdziemy się do domów i pracy. Kiedy zwiędną kwiaty i pogasną świece, a po wyjątkowej atmosferze solidarności i wspólnego bólu nic nie zostanie.
Odszedł wielki Polak, człowiek, który przerósł nasze narodowe słabości, wpłynął na naszą historie, pozwolił zaistnieć na arenie świata.
A co wyjątkowe, swoim życiem udowodnił prawdy, które głosił.
Niewiarygodne... prawda.
 
Michał Holewjusz - dyrektor agencji reklamowej Paralotna


- Jestem z grupą członków OIGKK w San  Francisco na Konferencji NCTA 2005. Wiadomość o śmierci naszego Papieża przyjęliśmy z wielkim smutkiem. Wszędzie i od wszystkich spotykamy się z wyrazami współczucia. Był to Wielki Człowiek i Polak i tak jest tu odbierany. Dla nas, dla Polaków, skończyła się pewna epoka. Już nigdy nie będzie tak jak było, ale też życie  Jana Pawła II i Jego dokonania na zawsze pozostaną w naszej pamięci, bo to ON zmienił świat.

Jerzy Straszewski - prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Komunikacji Kablowej


- Moje wspomnienia związane z Papieżem mają - i oby na zawsze - skryty wymiar, bardzo osobisty, z którymi nie potrafię i w żaden sposób nie chcę się obnosić. Jakoś dziwnie przypomina mi się przypowieść o faryzeuszu i  celniku...

Zbigniew Winiarek - CR Media.

aktualizacja: 08.04.2005

A jakie są Państwa wspomnienia? Zapraszamy do wpisywania swoich przeżyć na dole strony.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Ludzie mediów wspominają Jana Pawła II - część III

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl