SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Policja identyfikuje i przesłuchuje sprawców ataku na Magdalenę Ogórek przed siedzibą TVP Info

Stołeczna policja wezwała na przesłuchania pierwszych ze zidentyfikowanych sprawców ataku ma Magdalenę Ogórek przed siedzibą TVP Info. Funkcjonariusze analizują też nagrania z zajścia. O postawieniu zarzutów śledczy zdecydują po skompletowaniu materiałów dowodowych.

Magdalena Ogórek podczas zajścia przy siedzibie TVP Info Article

Magdalena Ogórek została zaatakowana w sobotę wieczorem, kiedy wyszła z siedziby TVP Info w centrum Warszawy (krótko po zakończeniu współprowadzonego przez nią programu „Studio Polska”) i chciała odjechać samochodem. Dziennikarkę otoczyło ok. 20-30 osób, krzyczały „Wstyd i hańba”, „Kłamczucha” i „Zatrudnijcie dziennikarzy” oraz pokazywały kartki z podobnymi napisami.

Na miejscu szybko pojawili się policjanci, którzy eskortowali Magdalenę Ogórek, m.in. odsuwali i wynosili osoby, które starały się zablokować jej wyjazd.

 

Policjanci zostali wezwani przed siedzibę TVP Info już wcześniej, bo niektórzy z protestujących próbowali wedrzeć się do środka. Potem funkcjonariusze ochraniali wejście do budynku.

W materiałach wideo zamieszczonych w internecie widać, że niektórzy demonstranci cieszyli się z ataku na Magdalenę Ogórek oraz żartowali z policjantów stojących przed wejściem do siedziby TVP Info.

Atak na Magdalenę Ogórek szybko skrytykowała zdecydowana większość komentujących to dziennikarzy i polityków z różnych środowisk i stron sporów. Podkreślali, że agresja nawet w ramach słusznych protestów jest nie do zaakceptowania.

- Można protestować na różne sposoby. Ale protest musi być zawsze pokojowy. Nie może prowadzić do lęku, zastraszenia czy obawy o bezpieczeństwo. Przemoc nie może być akceptowana. Współczuję Magdalenie Ogórek. Nikt nie chciałby się znaleźć w takiej sytuacji - stwierdził Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich.

Oddział Warszawski SDP o ataku na Magdalenę Ogórek: protestujemy przeciwko agresji

Do wydarzenia pod siedzibą TVP Info w przesłanym Wirtualnemedia.pl oświadczeniu odniósł się Oddział Warszawski Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

"Protestujemy przeciwko agresji! Z ubolewaniem i wielkim niepokojem przyjmujemy wiadomość o ataku na panią Magdalenę Ogórek, do jakiego doszło w ostatnią sobotę. W imieniu dziennikarzy skupionych w Oddziale Warszawskim Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich stanowczo protestujemy przeciw brutalnej napaści na dziennikarkę Telewizji Polskiej" - czytamy w stanowisku SPD.

W oświadczeniu wskazano, że "każdy przejaw agresji skierowanej wobec dziennikarzy jest zagrożeniem dla wolności słowa, debaty publicznej i podważa fundamenty demokratycznego państwa".

Jak podkreśliło stowarzyszenia, "agresja słowna i fizyczna jest sprzeczna ze standardami życia społecznego i musi zostać ukarana".

Według dziennikarzy brak kary dla sprawców tej brutalnej napaści będzie złym sygnałem dla opinii publicznej. Zaapelowali oni także do dziennikarzy, "niezależnie od ich sympatii politycznych, o ludzką i zawodową solidarność, a także odpowiedzialne – służące obniżaniu agresji w debacie publicznej - komentowanie wydarzeń w naszym kraju".

Policja identyfikuje sprawców i wzywa na przesłuchania

Do zajścia szybko odniósł się również minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński. - Szanowna Pani Redaktor, proszę przyjąć moje wyrazy ubolewania za brak stanowczej reakcji policji wobec tej dziczy, która zaatakowała Panią przed budynkiem TVP Info - napisał szef MSWiA do Magdaleny Ogórek. Dodał, że polecił „analizę materiałów operacyjnych i podjęcie niezwłocznie wszelkich stosownych działań”.

W niedzielę Mariusz Mrozek, rzecznik prasowy komendanta stołecznego Policji, przekazał dziennikarzom, że policjanci w czasie interwencji nikogo nie zatrzymali. Zaznaczył jednak, że w zajściu brały udział osoby znane policji, ponieważ były legitymowane podczas wcześniejszych protestów.

Zajmująca się tą sprawą komenda policji w Śródmieściu w niedzielę zaczęła analizować nagrania pokazujące incydenty. Wieczorem poinformowano, że zidentyfikowano osiem osób, a trzem dostarczono już wezwania do złożenia zeznań. Jedna osób stawiła się na komendzie po godz. 19, inna przekazała, że zgłosi się w najbliższych dniach.

- W stosunku do osób, które nie zgłoszą się na wezwanie podjęte będą dalsze kroki przewidziane prawem - zaznaczyła Komenda Stołeczna Policji na swoim profilu twitterowym.

- Zebrany w związku z wczorajszymi wydarzeniami przed siedzibą stacji TVP Info materiał dowodowy zostanie także przekazany do oceny prawno-karnej prokuraturze - dodała KSP.

Policja obawia się, że zostanie oskarżona przez demonstrantów o nadużywanie siły

Przedstawiciele warszawskiej policji odnieśli się też do opinii, że w czasie ataku na Magdalenę Ogórek funkcjonariusze reagowali niewystarczająco zdecydowanie. Mariusz Mrozek zwrócił uwagę, że w tak dynamicznej sytuacji decyzja o tym, jak mocno interweniować, musi zostać podjęta bardzo szybko.

- W momencie, kiedy policja podejdzie rygorystycznie i bardzo stanowczo do wprowadzenia porządku i bezpieczeństwa, zostanie przez niektóre osoby oskarżona o nadużywanie siły. Część osób, zwłaszcza protestujących bardzo chętnie to wykorzysta - stwierdził Mrozek.

- Komendant Stołeczny Policji podkreśla, że działania policjantów w sytuacjach takich, jak wczorajsze wydarzenia przed siedzibą stacji TVP Info mają być stanowcze i zdecydowane. Szef KSP zapewnia, że nie będzie przyzwolenia policji na łamanie prawa - dodano na profilu twitterowym warszawskiej policji.

Dwa lata temu Magdalena Ogórek zaatakowana w kościele

Magdalena Ogórek jest związana z TVP Info od jesieni 2016 roku. Oprócz „Studia Polska” współprowadzi „W tyle wizji” i „W tyle wizji extra” oraz raz w tygodniu jest gospodynią „O co chodzi”.

W 2015 roku była kandydatką SLD na prezydenta Polski. Wcześniej współpracowała m.in. z TVN24 BiS.

W kwietniu 2017 roku dziennikarka została zaatakowana tuż po nagraniu programu „Studio Polska” w TVP Info, a następnego dnia - w warszawskim kościele św. Andrzeja Boboli. - Jedna z pań na widowni bardzo agresywnie zwracała się w moim kierunku, następnie po nagraniu rzuciła się w moją stronę, wykrzykując groźby karalne. W porę zareagowała obsługa i udało się ją wyprowadzić, ale czekała później prawie godzinę pod siedzibą telewizji. Musiałam wychodzić tylnymi drzwiami - opisała Magdalena Ogórek ten pierwszy incydent.

Drugie zajście miało miejsce następnego dnia: przed wejściem do kościoła mąż dziennikarki został zaatakowany przez mężczyznę, który potem w czasie mszy zbliżył się do miejsc zajmowanych przez rodzinę publicystki i zaczął do niej krzyczeć. - Po chwili ten mężczyzna rzucił się na nas. Mąż po wszystkim skończył z otarciami, ale udało nam się przy interwencji innych wiernych, jezuitów i proboszcza bezpiecznie opuścić sanktuarium - opisała Ogórek.

Napastnik zdołał uciec przed przyjazdem policji. Oboma zajściami zajmowała się prokuratura.

Ataki na dziennikarzy TVP relacjonujących demonstracje opozycji

W ostatnich trzech latach, po tym jak w programach informacyjnych i publicystycznych Telewizji Polskiej nastąpiły duże zmiany, dziennikarze TVP byli atakowani na niektórych manifestacjach środowisk opozycyjnych.

W grudniu 2017 roku podczas manifestacji przed Sejmem. Franciszek J., znany z wielu protestów opozycji, krzyczał do dziennikarki i operatora „W tyle wizji”, domagając się, żeby sobie poszli i obrażając ich. Niedługo potem został zatrzymany przez policję, postawiono mu zarzuty dotyczące tego zajścia, a także posiadania dwóch sztuk broni bez pozwolenia.

W lipcu 2017 roku Michał Rachoń został zaatakowany przez uczestnika kontrmanifestacji podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej. - Fizyczne ataki na dziennikarza wykonującego swoje obowiązki są jaskrawym naruszeniem zasady wolności słowa - skomentowało ten incydent Centrum Monitoringu Wolności Prasy.

W połowie grudnia 2016 roku reporterzy TVP byli szarpani i zagłuszani, kiedy starali się relacjonować demonstracje przed Sejmem wspierające okupowanie mównicy na sali plenarnej przez posłów PO i Nowoczesnej. Skrytykowało to wielu dziennikarzy, a także Press Club Polska. W styczniu 2017 roku kilku z tych manifestujących usłyszało w stołecznej prokuraturze zarzut z art. Prawa prasowego mówiącego o utrudnianiu krytyki prasowej.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Policja identyfikuje i przesłuchuje sprawców ataku na Magdalenę Ogórek przed siedzibą TVP Info

19 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Klari
O! Jak szybko! No, proszę! Można? Można!
10 12
odpowiedź
User
Maciek
Policja powinna brać przykład z policji w dojrzałej demokracji we Francji jak należy postępować z takimi ludźmi
21 25
odpowiedź
User
Brunon34
Jak to pięknie i delikatnie redakcja wyraża się o osobach które "napadły" na panią Ogórek "protestowali i pokazywali kartki" Cóż za demagogia ze strony redakcji WM! NIE to NIE był protest ale chuligańska napaść i to trzeba potępić nawet jeśli się nie zgadzacie z poglądami dziennikarki.
To że kogoś się opluwa, szarpie, wykrzykuje wulgaryzmy i obkleja samochód (nie pokazuje kartkę jak to szanowna redakcja opisuje) to jest NAPAŚĆ którą trzeba potępić. Nie można stosować podwójnych standardów.
To już w tym przypadku muszę pochwalić (choć nie zgadzam się z poglądami tej gazety) Gazetę Wyborczą że mieli odwagę nazwać rzeczy po imieniu. Naprawdę proszę nie bujdzie się nazywać rzeczy po imieniu w WM i piętnować bo takie zachowanie powinno być przykładnie ukarane.
25 31
odpowiedź
User
gość
To nie był żaden atak tylko uniemożliwienie wyjazdu z parkingu plus jakieś tam obelgi słowne, stosując obowiązującą narrację - zbulwersowane osoby wyraziły swoje niezadowolenie i opinię o programach tej osoby. Elementarna sprawiedliwość wymaga zastosowania takiej samej narracji jaką stosuje się wobec własnych pupilów.
35 23
odpowiedź
User
gość
Jak to pięknie i delikatnie redakcja wyraża się o osobach które "napadły" na panią Ogórek "protestowali i pokazywali kartki" Cóż za demagogia ze strony redakcji WM! NIE to NIE był protest ale chuligańska napaść i to trzeba potępić nawet jeśli się nie zgadzacie z poglądami dziennikarki.
To że kogoś się opluwa, szarpie, wykrzykuje wulgaryzmy i obkleja samochód (nie pokazuje kartkę jak to szanowna redakcja opisuje) to jest NAPAŚĆ którą trzeba potępić. Nie można stosować podwójnych standardów.
To już w tym przypadku muszę pochwalić (choć nie zgadzam się z poglądami tej gazety) Gazetę Wyborczą że mieli odwagę nazwać rzeczy po imieniu. Naprawdę proszę nie bujdzie się nazywać rzeczy po imieniu w WM i piętnować bo takie zachowanie powinno być przykładnie ukarane.

Niby w którym momencie była jakaś napaść? Była nieprzyjemna sytuacja i tyle - jakoś jak kopano we Wrocławiu na manifestacji kobiety to wg tych organów nie była to napaść - trochę konsekwencji.
40 19
odpowiedź