Kwestia niedawnego zachowania prezydenta pojawiła się w programie Godzina Zero, w którym prezydent Nawrocki był gościem Krzysztofa Stanowskiego i Roberta Mazurka.
Prowadzący pytali o zachowanie prezydenta przy okazji omawiania sytuacji politycznej na Węgrzech i spotkania Karola Nawrockiego z Viktorem Orbánem.
— Trochę pan żałuje tej reakcji, tego palca? To nie jest rodzaj komunikacji prezydent-dziennikarz, do którego jesteśmy przyzwyczajeni — zapytał Krzysztof Stanowski.
— Nie — odpowiedział prezydent. — Ale czujecie się bezpiecznie? — odpowiadał z uśmiechem prezydent Nawrocki.
I dalej tłumaczył:
— Wielu dziennikarzy miało okazję mnie poznać i zawsze traktuję ich z kulturą, natomiast jeśli człowiek przekracza pewne granice, takiego logicznego zachowania, pewnej dziennikarskiej etyki, bo ja mówiłem o tym, co mam do powiedzenia przez 20 minut, jeśli szykuje rodzaj prowokacji, w której po pytaniu o Orbana mam po prostu odejść i to ma być ten obrazek, który ma być w mediach, że ja nie chce na to odpowiadać, mimo, że o tym opowiadałem, to myślę, że reakcja była prawidłowa — mówił Karol Nawrocki.

Krzysztof Stanowski pytał jeszcze głowę państwa, czy może zadać mu takie pytanie jak Mateusz Półchłopek. — Proszę pytać — odpowiadał prezydent.
Potem pojawiło się jeszcze pytanie od widza, który miał problem z tytułowaniem Nawrockiego prezydentem. Mówił o nim "pan Karol Nawrocki".
— Czy potrafi pan przeprosić dziennikarza TVN, gdyż nie zrozumiał pan pytania? Czy widział pan gdzieś na świecie, że prezydent podchodzi do dziennikarza i reaguje z taką butą? — pytał widz Kanału Zero.
— Widziałem takie zachowania na świecie, mam nadzieję, że pan również. Nie przeproszę dziennikarza za to zachowanie. Życzę panu powodzenia w liczeniu głosów, bo rozumiem, że cały czas liczycie — odpowiedział Karol Nawrocki, który odniósł się do sugestii pytającego, który podważał wynik wyborów prezydenckich.
GODZINA ZERO #180: KAROL NAWROCKI, KRZYSZTOF STANOWSKI, ROBERT MAZUREK

Spięcie Karola Nawrockiego z reporterem TVN24
Przypomnijmy, że pod koniec marca Karol Nawrocki był pytany w Przemyślu przez Mateusza Półchłopka z TVN24, czy nie przeszkadza mu zażyłość Viktora Orbana z Władimirem Putinem.
Reporter spytał o to na konferencji prasowej przed spotkaniem prezydenta Polski z premierem Węgier.
Nawrocki odchodził już wtedy od pulpitu, ale po krótkiej rozmowie ze swoim rzecznikiem Rafałem Leśkiewiczem zawrócił.
– O co pan chce spytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie, panie redaktorze? Zrobiliście materiały, że mnie ściga Putin? Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski – mówił do dziennikarza TVN24, podchodząc do niego i wskazując palcem.

Reakcja prezydenta spotkała się z powszechną krytyką środowiska dziennikarskiego. Opisywaliśmy też tę sprawę w kontekście potencjalnego kryzysu wizerunkowego głowy państwa. Eksperci tłumaczyli, że w oczach części wyborców prezydent może zyskać, ale w szerszej perspektywie taki styl komunikacji może osłabić jego wizerunek jako głowy państwa.














