Nie żartuj z Busha

Kontrowersyjna reklama wycofana

Redakcja Wirtualne Media
Redakcja Wirtualne Media
Udostępnij artykuł:

Brytyjskie władze zakazały emisji reklamy telewizyjnej, której autorzy podawali w wątpliwość pełnię władz umysłowych prezydenta USA George'a W. Busha.

Jeden ze spotów reklamowych zachwalających wydane przez sieć ITV kasety wideo z popularnym serialem pokazuje Busha siedzącego w Gabinecie Owalnym Białego Domu. Karykaturę uznano za obraźliwą dla amerykańskiego przywódcy. W pewnej chwili prezydent dostaje kasetę. "To moja ulubiona!" - krzyczy na jej widok i rzuca się, aby ją obejrzeć. Niewiele myśląc wkłada ją do tostera i patrzy, jak się pali. Wygląda na zauroczonego tym, co zrobił.

Zabraniając emisji reklamy urząd kontroli (Broadcast Advertising Clearance Centre BACC) podał, że jej emisja jest niemożliwa, bowiem prezydent Bush nie był poproszony o zgodę na karykaturę przez autorów spotu.

"Pytałem w BACC, czy tego samego żądaliby w przypadku Saddama Husajna albo Osamy bin Ladena - opowiadał rozgoryczony Giles Pilbrow w środowym "Daily Telegraph". - Odpowiedzieli, że absolutnie tak".

"Zgoda, zasady wymagają prośby o autoryzację. Mogliśmy wysłać list do Busha, ale przecież jest to szalenie zajęty człowiek. Co do bin Ladena, to obecnie wcale niełatwo jest go zlokalizować" - dodał Pilbrow.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji