Presspublica: Jan Piński zostaje w „Uważam Rze”, nie szukamy nowego naczelnego

Zarząd Presspubliki zdementował informację, jakoby szukał nowej osoby do kierowania pismem „Uważam Rze”. „Jan Piński jest i pozostanie redaktorem naczelnym tygodnika” - deklaruje wydawnictwo.

tw
tw
Udostępnij artykuł:

O tym, że Presspublica szuka nowego redaktora naczelnego „Uważam Rze”, poinformował w poniedziałek rano magazyn „Presserwis”, cytując anonimowo dwie osoby, które twierdziły, że zaproponowano im to stanowisko. Jedna z nich dodała, że Presspublica myśli o zmianie profilu tygodnika.

Wieczorem zarząd Presspubliki opublikował komunikat, w którym stwierdził, że informacje o szukaniu nowego redaktora naczelnego „Uważam Rze” i zmianie profilu pisma są nieprawdziwe. „Pan Jan Piński jest i pozostanie redaktorem naczelnym tygodnika i nie będą miały na to wpływu niesprawdzone enuncjacje w mediach” - podkreśliło kierownictwo wydawnictwa.

Jan Piński został redaktorem naczelnym „Uważam Rze” z początkiem grudnia ub.r., po tym jak z pisma został zwolniony Paweł Lisicki, wspólnie z którym z pisma odeszła większość dziennikarzy i publicystów. Według naszych nieoficjalnych danych w grudniu średnia sprzedaż tygodnika wynosiła tylko 55 tys. egz., podczas gdy jeszcze w listopadzie było to 125 tys. egz. (więcej na ten temat).

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji