SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Prezes Google: internet potrzebuje przycisku „delete”

Eric Schmidt, prezes wykonawczy Google, jest zdania że w internecie powinno być możliwe kasowanie opublikowanych przez siebie treści.

Eric Schmidt

Eric Schmidt

Schmidt i Jared Cohen, dyrektor oddziału Google Ideas, spotkali się ze słuchaczami na Uniwersytecie Nowojorskim, by promować książkę, którą wspólnie napisali. Podczas rozmowy pojawił się temat dostępności informacji w sieci nawet bardzo długi czas po ich pierwotnej publikacji, czemu często nie sposób zapobiec. Prezes wykonawczy firmy z Mountain View ocenił, że czasem pociąga to za sobą negatywne konsekwencje.

- Brak przycisku „delete” to poważny problem. Zdarzają się sytuacje, kiedy wymazanie czegoś jest właściwą rzeczą - stwierdził Schmidt.

Prezes Google dodał, że treści krążące po sieci mogą negatywnie odbijać się na życiu osób, których dotyczą, przez całe lata. Jako przykład podał hipotetyczną sytuację osoby, która nie może dostać pracy, bo w młodości popełniła przestępstwo i wiadomości na ten temat ciągle są w internecie.

Schmidt odniósł się również do kwestii zakładanych na ciało urządzeń komputerowych, takich jak okulary Google Glass czy inteligentne zegarki. Jego zdaniem przyszła popularność tego typu gadżetów wcale nie sprawi, że ucierpi prywatność ludzi. Schmidt uważa, że zapewnieniem odpowiednich ograniczeń zajmą się państwa, wprowadzając stosowne przepisy.
 

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Prezes Google: internet potrzebuje przycisku „delete”

3 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
pol
Delete? stek bzdur. Info można powielać a wszystkich kopii nie wykasują
odpowiedź
User
@pol
I co z tego, że można? Nie wszystko jest powielane.
odpowiedź
User
bena
oj chyba nie popieram, widze tu ogromne pole do nadużyć, poza tym ta domniemana kontrola państwa nad użytkowaniem ww. gadżetów, też mi sie nie podoba, kojarzy sie z ACTA, a wiadomo, jakie poparcie miała ta ustawa
odpowiedź