SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Przyszłość mediów elektronicznych dlaczego cyfrowa?

Świat staje się cyfrowy. Wizja idealnego połączenia technologii telekomunikacyjnych, elektroniki użytkowej i PC wkrótce stanie się rzeczywistością.

Świat staje się cyfrowy. Wizja idealnego połączenia technologii telekomunikacyjnych, elektroniki użytkowej i PC wkrótce stanie się rzeczywistością. Ostrożne szacunki przewidują, że transmisje telewizyjne po roku 2010 będą wyłącznie cyfrowe, a udział w rynku urządzeń cyfrowych będzie się kształtował na poziomie 95%...(1)

Historia rozwoju masowych rozwiązań informatycznych, według koncepcji proponowanej przez Microsoft i wspieranej przez zdecydowaną większość dostawców, uczy, że wobec haseł „krystalicznie wyraźny obraz” czy „wspaniały dźwięk” warto zachować dystans. Również mnogość dostępnych kanałów nie zmienia faktu, że jak nie ma co oglądać, to nie pomoże „skakanie” po nich. Czy zatem istotnie jesteśmy świadkami jakiejś rewolucji technicznej? Przecież technika cyfrowa od dość dawna stosowana jest w przekazie informacji. Wystarczy wspomnieć klasyczną telefonię, w której PCM-ka, jako podstawowa metoda transmisji służy od niepamiętnych czasów czy choćby cyfrowy zapis dźwięku na płytach CD, który obecnie bardzo już spowszechniał. Jedynie przekaz telewizyjny dziwnie długo pozostaje w sferze rozwiązań analogowych, nie licząc chlubnych wyjątków (w Europie m.in. w Niemczech i w Wielkiej Brytanii wprowadzono naziemną telewizję cyfrową). Wiele osób wietrzy tu nawet spisek producentów, którzy mając (jakoby) gotowe rozwiązania cyfrowe, ciągle jeszcze uważają, że należy do końca wyeksploatować tradycyjną technikę. Jednak stosowanie spiskowej teorii dziejów do sektorów rynku cechujących się silną konkurencją wydaje się być niezbyt racjonalnym podejściem. W tym wypadku wolny proces „wychodzenia” nowych rozwiązań technicznych z laboratoriów należy raczej przypisać brakowi spójnej wizji co do przyszłych standardów. Niemniej, wcześniej czy później telewizja cyfrowa wyprze w końcu telewizję analogową. Jak wynika z wielu analiz większość odbiorników telewizyjnych kupowanych obecnie będzie sprawna jeszcze nawet za 15 lat. W tej sytuacji wydaje się, że oczekiwany przełom w sferze telewizji cyfrowej może nastąpić gdzieś w okolicach roku 2010 – 2015.

To dość długo. Na szczęście wynalazki techniczne mają to do siebie, że możliwości dalszego ich doskonalenia na drodze ewolucyjnej wcześniej czy później ulegają wyczerpaniu. W takiej sytuacji i w celu zapewnienia ciągłego rozwoju konieczne staje się podejmowanie kolejnych kroków zmierzających do wdrażania „rewolucyjnych” zmian. Dopiero wówczas w rozwijających się dziedzinach możemy liczyć na nowe inwestycje, wzrost zatrudnienia, wysoką rentowność oraz poszerzenie rynku i wzrost przychodów. Wychodząc z tego punktu widzenia, brak nowych technologii oznacza z kolei gospodarczą wegetację. Ostrzeżenie przed tego rodzaju scenariuszem znalazło się m.in. w tzw. Raporcie Bangemanna przygotowanym na potrzeby Unii Europejskiej. Czytamy w nim: (...) Kraje, które pierwsze wejdą w erę społeczeństwa informacyjnego opartego o nowe technologie zbiorą największe żniwo. To one wyznaczą drogę dla innych. Natomiast kraje, które będą zwlekać lub podejmą działania połowiczne, mogą w czasie krótszym od dziesięciolecia stanąć w obliczu załamania inwestycji i kryzysu na rynku pracy (...) (2).  Przesłanie płynące z owego raportu jest niezwykle jasne – potrzebne jest przełamanie wrodzonego ludziom konserwatyzmu i odważne decyzje stawiające na nowe technologie.

W tej perspektywie ostatnie kilkadziesiąt lat jawi się obserwatorowi, który stara się  wytłumaczyć zjawiska społeczne na drodze poszukiwania dominant rozwojowych i głównych czynników postępujących przeobrażeń, jako epoka informacji. Techniki wytwarzania, przetwarzania, przechowywania i przekazywania informacji stają się podstawowymi mechanizmami funkcjonowania współczesnego społeczeństwa. Proces, w ramach którego zachodzi owa nieporównywalna z niczym ekspansja technologii informacyjno-komunikacyjnych, uległ niezwykłemu przyspieszeniu w wyniku postępu technicznego zachodzącego w dziedzinie mediów.            
          
Początkowo media masowe, jak np. stacje telewizyjne były nieliczne, miały jednak ogromne, narodowe audytoria. I choć mediom tym brakowało sprzężenia zwrotnego to dominował w nich wielki stopień zorganizowania i profesjonalizmu. Dziś nowe media (3) zmieniają ten obraz. Obok profesjonalnych nadawców pojawiają się zwykli użytkownicy; obok przekazów dla mas dostępne są treści specjalistyczne, alternatywne; obok kilku kanałów analogowych, zaczynają pojawiać się kanały zintegrowane (multimedialne) oraz interakcyjne, o natychmiastowym sprzężeniu zwrotnym. Innymi słowy prasa, radio i telewizja – media znamienne dla społeczeństwa masowego – ustępują miejsca interaktywnym, cyfrowym środkom komunikowania. Zmiany o których mowa ilustruje poniższa tabela.

Tabela 1. Media dawne i nowe
 

Media

Dawniej

Obecnie lub

w niedalekiej przyszłości

Sprzężenie zwrotne

z odbiorcami

Powolne

niezróżnicowane

szybkie

dokładne

Środki przekazu

Masowe

nieliczne

liczne, zintegrowane

specjalistyczne

Kanały

Analogowe

cyfrowe

Przekazy

homogenizowane

jednolite

spersonalizowane

specjalistyczne

Nadawcy

korporacje medialne

profesjonaliści

użytkownicy jako źródła

informacji

Technika dystrybucji

technologia skomplikowana

i kosztowna

wydawnictwa biurkowe

strony WWW


 Jak widać środowisko medialne ulega ciągłej zmianie, której istotą, jak to określił Nicholas Negroponte, dyrektor słynnego Media Lab w Massachusetts Institute of Technology, jest przejście od transportu atomów do przesyłania bitów (4).

Pierwszym medium „rozrywkowym” przekształconym z postaci atomowej na bity były wideokasety. Dziś transformacja  (5) dotyczy już większości mediów i obejmuje wszystkie fazy procesu ich wytwarzania, dystrybucji i odbioru, zacierając zarazem ostre granice między poszczególnymi rodzajami mediów. Współczesna technologia cyfrowa łączy mikroprocesor, kable światłowodowe, technologie laserowe i transmisję satelitarną, jak również burzy tradycyjne różnice pomiędzy telewizją, systemami audialnymi i telefonicznymi oraz komputerami. Nowe aplikacje i nowe sposoby integrowania istniejących technologii są dzisiaj głównymi obszarami rozbudowy i rozwoju. Łącząc komputer z systemem telekomunikacyjnym otrzymaliśmy Internet. Technologia CD odbyła drogę od płyty dźwiękowej do komputera multimedialnego. Ich komunikacyjne zastosowania przekształciły sposoby ludzkiego życia, formy uczestnictwa w kulturze czy formy edukacji. Motorem tych wszystkich zmian i przeobrażeń jest przede wszystkim połączenie takich czynników, jak wygoda w użyciu, konieczność gospodarcza i deregulacja rynku. Dlatego w celu właściwego zrozumienia wciąż dokonującej się ewolucji mediów, jak i sposobu w jaki nadawcy powinni na nią odpowiadać, wszelkie zmiany w tej sferze należy rozpatrywać w czterech wzajemnie powiązanych ze sobą obszarach – technologii, otoczenia rynkowego, zachowań konsumenckich i regulacji prawnych.

 Zmiany technologiczne zaczęły się wraz ze wzrostem wykorzystywania technologii cyfrowych. W ciągu ostatnich piętnastu lat nauczyliśmy się, jak dokonywać kompresji surowej postaci cyfrowej dźwięku lub obrazu, przeglądając sekwencję bitów w czasie i przestrzeni oraz usuwając wewnętrzne redundancje i powtórzenia. W rzeczywistości jednym z powodów tak szybkiego rozwoju mediów cyfrowych jest to, że szybciej niż przewidywano, udało się osiągnąć wysoki stopień kompresji. Jeszcze w 1993 roku niektórzy specjaliści europejscy uważali, że telewizja cyfrowa będzie możliwa dopiero w następnym tysiącleciu. Dziesięć lat temu nikt nie wierzył, że 45 mln bitów na sekundę w pierwotnym cyfrowym wideo uda się zredukować do 1 mln 200 tys. bitów na sekundę (6). Dziś jednak można już dokonywać kompresji i dekompresji wideo na takich właśnie wartościach, kodować je i dekodować z dobrą jakością i co istotne, przy małych kosztach (7). Dzięki tego typu innowacjom możliwe stało się wprowadzenie nowych metod produkcji i rozpowszechniania treści medialnych (programów). Szczególnie ważną rolę odgrywają obecnie technologie związane z Internetem. Ta globalna sieć komunikacyjna zyskała szczególnie na znaczeniu od chwili, kiedy Tim Bernes-Lee stworzył w 1989 r. język komputerowy łączący teksty, obrazy i dźwięki – HTML (Hypertext Markup Language). Od tego czasu pojawiła się możliwość lokowania w Internecie baz danych (stron internetowych, witryn, websites), interaktywnie dostępnych dla każdego odbiorcy. Wszystkie tego rodzaju zmiany doprowadziły do wykształcenia się zupełnie nowych form komunikowania, do rozwoju nowych instytucji, które podtrzymują owe procesy komunikacyjne, jak również do pojawienia się równie nowych sposobów wykorzystywania informacji. Telewizja, która tradycyjnie uznawana była za medium posiadające największe znaczenie społeczne jest dziś powoli wypierana przez komunikowanie internetowe, bądź też przeobraża się pod wpływem Internetu w przekaźnik multimedialny – telewizję interaktywną.

Skończyła się zatem epoka, gdy trzej „aktorzy” rewolucji informacyjnej – telefon, telewizja i komputer – rozwijały się osobno. Dziś jest to jedna sfera, która pochłania najwięcej środków kiedykolwiek zainwestowanych w czasach pokoju. Ich techniczna fuzja daje niesłychaną mnogość narzędzi i kanałów komunikacyjnych, które poszerzają możliwości percepcji, zwiększają szanse wyrażania opcji politycznych, kulturowych, filozoficznych, interakcji z innymi, rozumienia procesów społecznych, reakcji na zmiany, itp. Dlatego wybiegając tylko nieco w przyszłość można domniemywać, iż prawdziwa „rewolucja cyfrowa” oznacza znacznie szersze wykorzystanie o wiele bardziej skomplikowanych multimediów, interaktywności, usług wielokanałowych, usług na życzenie oraz dostępności wielorakich opcji wyboru jakości obrazu i dźwięku. 
 Konsekwencje cyfrowych innowacji okazują się praktycznie nieograniczone, bowiem w rzeczywistości jesteśmy świadkami dwóch równoległych rewolucji technologicznych. Pierwsza, to rewolucja od analogu do cyfry (rozpoczęła się wraz z wynalezieniem komputera i przetwornika analogowo-cyfrowego), a druga – od cyfry do informatyki (związana z rozwojem szerokopasmowego Internetu oraz tzw. nowych technologii informatycznych i telekomunikacyjnych). Razem prowadzi to do konwergencji owocującej zasadniczymi zmianami w sposobie funkcjonowania mediów i odbioru ich zawartości (w tym do rozwoju systemów dostępu warunkowego udostępniającego treści medialne za opłatą), a jednocześnie do wzrostu liczby przedsiębiorstw rynkowych oraz innych podmiotów i jednostek zdolnych upowszechniać treści w skali masowej lub globalnej.

 Od tego kierunku nie ma odwrotu, bowiem powszechnie wiadomo, że dyskretyzacja mediów, czyli przekształcenie na postać cyfrową  ma wiele zalet. Niektóre są oczywiste: kompresja danych i korekcja błędów, to cechy ważne w przypadku dostarczania informacji przez kosztowny lub wywołujący szum kanał. W praktyce oznacza to przede wszystkim radykalną poprawę jakości transmisji (jest mniej zakłóceń). Ponadto przez kompresję sygnału można zwiększyć pojemność kanału transmisji, lub przekazać jeden komunikat w wielu kanałach, np. jego równoczesna transmisja i zapis. Można także „dorzucić” dodatkową informację, w wyniku czego kanał staje się „inteligentny” i „reaguje” w zależności od przekazywanej treści ze strony nadawcy lub akceptuje informacje pochodzące od użytkownika. Innymi słowy, nadawcy np. programów telewizyjnych mogą zmniejszyć koszty swojej działalności, a widzowie otrzymywać prawie studyjną jakość obrazu i dźwięku. Ponadto, „ucyfrowienie” mediów ułatwia nie tylko przekaz i odbiór, lecz również produkcję. Tak zwany skład komputerowy (DTP) to możliwość „wytwarzania” książek, grafiki jak i dźwięków jedynie za pomocą biurowego sprzętu komputerowego, co w połączeniu z Internetem (strony WWW) daje dość prosto możliwość publikacji elektronicznych dostępnych w skali całego świata.

Kolejnym, po technologii, elementem mającym wpływ na proces transformacji mediów masowych są zmiany zachodzące w otoczeniu rynkowym. Dotyczą one przede wszystkim czterech aspektów: rosnącej globalizacji (czyli umiędzynarodowienia) przedsiębiorstw medialnych, przekształcających się w wielkie podmioty; integracji przedsiębiorstw medialnych z gospodarką (np. oferowanie usług dodatkowych, handel elektroniczny); rosnącego gospodarczego znaczenia sektora medialnego jako pracodawcy; czy w końcu pojawienia się nowych źródeł finansowania mediów, np. przez stymulowanie korzystania przez odbiorców z łączności (audiotele, SMS, Internet) i udział w generowanych w ten sposób przychodach.  Wszystkie przytoczone wyżej kategorie zmian rynkowych wynikają głównie z faktu, iż podstawą gospodarki rynkowej jest niemal „nieuchronne” prowadzenie przedsiębiorstwa do rozwoju i poszukiwanie coraz to rozleglejszych rynków. Wychodząc z tego punktu widzenia możemy oczekiwać, iż w przyszłości coraz więcej organizacji medialnych z pewnością będzie rozszerzać skalę swoich interesów, a co się z tym wiąże – zakres form medialnych. To z kolei spowoduje, że poszczególne firmy funkcjonujące w przemyśle medialnym będą zmuszone do takiej kreacji swoich „produktów”, by można je było następnie nadawać za pośrednictwem różnych mediów i platform (radia, telewizji, Internetu, telefonii komórkowej trzeciej generacji, itp.). Firmy medialne, dotychczas postrzegane jako nadawcy radiowi, telewizyjni lub wydawcy prasy, w środowisku cyfrowym staną się dostawcami multimedialnych produktów oferowanych odbiorcom w różnych formatach, w czasie i miejscu dla nich dogodnym. W ten sposób wieloproduktowe firmy będą osiągały zarówno korzyści z ekonomii skali (efektywność kosztów wytwarzania zawartości), jak też ekonomii zakresu (wielość form, w których wytwarzana zawartość może być oferowana potencjalnym odbiorcom) przypis T. Kowalski, Wprowadzenie do analizy struktury przemysłu nowych mediów, Studia Medioznawcze 2003, nr 3, s.27 . 

Międzynarodowe korporacje, skupiające zarówno interesy medialne, jak i technologiczne, dzięki ogromnemu potencjałowi będą w stanie (występując jako gatekeepers (8), czyli „bramkarze”) opanować wszystkie etapu procesu kreacji produktu poczynając choćby od wyboru gwiazdy programu, produkcji materiałów emisyjnych i dysponowania prawami do nich, a kończąc na wytwarzaniu i sprzedaży domowego sprzętu odbiorczego. Oznacza to, że wielkim organizacjom medialnym będzie znacznie łatwiej opanować i to w całości źródła dochodów pochodzące z nowych mediów. Warto przy okazji zaznaczyć, iż przeobrażenia w dziedzinie egzystencji gospodarczej zmieniają także relacje pomiędzy sferą publiczną i prywatną. Gatekeepers, będąc m.in. właścicielami praw do materiałów programowych (nagrania muzyczne, filmy, prawa do transmisji sportowych) teraz, przy wykorzystaniu mediów cyfrowych, będą w stanie samodzielnie, bez żadnego pośrednictwa (nadawców publicznych) rozpowszechniać owe treści. Istnieje w związku z tym zagrożenie, iż w efekcie nadawcy mogą w ogóle nie mieć dostępu do wielu produktów medialnych, uzyskają dostęp w ograniczonym zakresie, lub ostatecznie dostaną prawo do ich wykorzystania w drugiej czy trzeciej kolejności.

Jak widać rozpowszechnienie technik cyfrowych wpływa na wszystkie fazy cyklu gospodarowania, czyli na produkcję, dystrybucję oraz konsumpcję mediów. Oferując wspólną płaszczyznę technologiczną, cyfryzacja prowadzi do znaczącego zbliżenia sektora telekomunikacji, informatyki i mediów, zmieniając dotychczasową filozofię prowadzenia biznesu i jednocześnie dając tym „największym” możliwość wywierania znaczącego wpływu na odbiór społeczny. 

Kolejnym obszarem, który należy uwzględniać przy omawianiu ewolucji środowiska medialnego, a tym bardziej przyszłości mediów elektronicznych są zmiany w preferencjach i zachowaniach konsumenckich. Ich istotą jest przede wszystkim to, iż „oglądanie i słuchanie” mediów staje się co raz bardziej przeżyciem indywidualnym, niż zbiorowym. Miejsce rodziny i grona sąsiadów uważnie wpatrzonych w ekran zajmuje teraz samotny widz z pilotem w ręku (w wielu mieszkaniach w każdym pokoju stoi telewizor), przerzucający się z kanału na kanał. Ekran ożywia się w dzień i w nocy, stając się domowym kinem dla wideo czy monitorem dla gier komputerowych. W związku z tym zamiast telewizora mamy raczej „multiwizor”. Z drugiej strony mnogość oferty programowej sprawia, że rzesze odbiorców ulegają ciągłej fragmentaryzacji (segmentacji np. dzieci, młodzież, emeryci, kobiety). Wynika z tego, że w tak kształtowanych formach komunikowania coraz bardziej aktywną rolę zaczyna odgrywać nie, jak dotychczas, nadawca komunikatu, lecz jego odbiorca, który staje się jednocześnie inicjatorem, koordynatorem i beneficjantem wydarzeń komunikacyjnych.

Ostatnim elementem, który należy brać pod uwagę omawiając istotę mediamorfozy są zmiany prawa medialnego oraz sposobu regulacji i nadzoru mediów. Dotyczą one głównie prawnych konsekwencji rozwoju różnego rodzaju możliwości cyfrowego rozpowszechniania mediów. Dlatego zmiany o których mowa to głównie rozwój ustawodawstwa zmierzającego do regulowania nowych zjawisk wynikających, po pierwsze z konwergencji (w tym przechodzenie od „pionowego” do „poziomego” i technologicznie neutralnego modelu regulacji infrastruktury i zawartości, obejmującego jednocześnie różne integrujące się media i techniki w miejsce dawnego podziału na prawo prasowe, łączności, radia i telewizji itp.); po drugie z rosnącego znaczenia prawa międzynarodowego, w wyniku zarówno integracji międzynarodowej, jak i przede wszystkim globalizacji samych mediów.

Jak wynika z raportu Grupy Strategii Cyfrowej Europejskiej Unii Nadawców „Media z misją” (9) sporządzonego w roku 2002 w najbliższej przyszłości utrwali się model oparty na radiofonii i telewizji cyfrowej. Tylko co to oznacza dla przeciętnego radiosłuchacza czy telewidza?

Przecież radio ma grać, a telewizor grać i pokazywać. To wszystko. Natomiast czy będzie analogowe czy cyfrowe nie ma większego znaczenia. Znaczenia może nabrać z chwilą, gdy trzeba będzie zapłacić za nowy cyfrowy odbiornik radiowy, nowy telewizor czy (wariant tańszy) specjalną przystawkę pod nazwą set-top box do „zwyczajnego” telewizora. Zwłaszcza, że tak naprawdę obecnie zarówno cyfrowe radio jak i cyfrowa telewizja nie oferują dużo więcej niż urządzenia analogowe. Z technicznego punktu widzenia jakość dźwięku cyfrowego radia DAB nie jest aż tak wyraźnie lepsza niż jakość którą daje stosowana dotychczas analogowa modulacja FM. To nie to samo co przejście z AM na FM, gdzie różnica była wręcz porażająca i odczuwalna natychmiast. Także cyfrowa telewizja DVB nie oferuje na dzień dzisiejszy obrazu o jakości lepszej niż analogowy standard PAL (abonenci stacji kablowych oglądają już od dawna stacje cyfrowe i analogowe i nie widzą ogromnej różnicy). Za co więc płacić? Co tak naprawdę daje cyfra? Czy warto w ogóle wprowadzać to całe cyfrowe nadawanie?

Odpowiedź na ostatnie pytanie jest prosta – nie tylko warto, ale i trzeba, bo nie ma innego wyjścia. Nikogo nie dziwi już dzisiaj ogromna i wciąż rosnąca popularność komputerów czy telefonów komórkowych, nieodłącznych elementów naszego codziennego życia. A przecież komputery i komórki to nic innego jak technika cyfrowa. „Cyfrowieje” cały współczesny świat, chociażby i z tego powodu, że dotychczasowe analogowe rozwiązania osiągnęły swe maksymalne możliwości rozwoju. A to z kolei oznacza, iż dalszy postęp w tym zakresie staje się zbyt skomplikowany i zbyt drogi, bowiem wiele rozwiązań przyszłościowych nie jest w ogóle możliwych w technice analogowej. Problem więc nie polega na tym, czy przechodzić w kierunku rozwiązań cyfrowych, ale kiedy to uczynić? Według zgodnych opinii najlepszą odpowiedzią i dającą w perspektywie największe zyski jest – jak najszybciej.

 Wracając więc do postawionego wyżej pytania – czym będzie dla przeciętnego odbiorcy w pełni cyfrowa radiofonia i telewizja? W przypadku radia – dźwięk wielokanałowy o jakości niemal CD, doskonała jakość odbioru zarówno stacjonarnego, jak i podczas ruchu, zwiększenie liczby programów, interaktywność. W przypadku telewizji – doskonały obraz, wielokanałowy dźwięk, wysoka jakość odbioru programów, rozliczne usługi dodatkowe, interaktywność. Oba urządzenia – radio i telewizor – staną się elementami pasującymi do technicznej układanki przyszłości – domowej platformy multimedialnej łączącej w sobie elementy do tej pory uważane jako oddzielne, tj. audio, wideo, bazy danych, informatyka. Proces konwergencji (10) tych elementów również ma już swoją historię – na ekranach telewizorów można grać w komputerowe gry, a na ekranach monitorów komputerów odtwarza się filmy, coraz większą popularność zdobywa też internetowe radio. Zbliżanie i łączenie do tej pory oddzielnych technik jest więc procesem naturalnym, wynikającym z równie naturalnego przechodzenia z rozwiązań analogowych na cyfrowe. Trzeba jednak pamiętać, że nie uda się skokowo zmienić świata z analogowego (biernego) na cyfrowy (interaktywny). Trzeba to robić małymi krokami, pokonując po drodze wiele barier technicznych i mentalnych.

 Wszystkie przytoczone wyżej rozważania na temat przyszłości mediów elektronicznych w kontekście ich dyskretyzacji zdają się mieć logiczne uzasadnienie. Ale przy okazji należy zdać sobie sprawę, że cyfryzacja to nie tylko doskonała jakość obrazu czy dźwięku. Bardziej wzniosłym celem wydaje się być możliwość wyłonienia się Społeczeństwa Informacyjnego – modelu organizacji społecznej na miarę XXI wieku. Komunikat Komisji Europejskiej „Elektronic Communications: the Road to the Knowledge Economy” (11) wymienia m.in. telewizję cyfrową jako drogę dostępu do tzw. usług Społeczeństwa Informacyjnego, czyli usług informacyjnych, transakcyjnych i rozrywkowych, uzyskiwanych drogą elektroniczną i za opłatą. Chodzi tu mianowicie o takie usługi niezależne jak: usługi bankowe, handel elektroniczny, poczta elektroniczna i dostęp do Internetu, gry elektroniczne, interaktywne materiały edukacyjne. Tak więc w niedalekiej przyszłości telewizja cyfrowa może stać się elementem technicznej i programowej infrastruktury Społeczeństwa Informacyjnego oraz gospodarki opartej na wiedzy. Używając języka komunikatu będzie ona platformą zapewniającą obywatelom dogodny i interaktywny dostęp do e-rządu, e-zdrowia, e-edukacji czy e-handlu. Przyczyni się także do upowszechnienia i korzystania z tychże usług, promowania innowacji, zapewniania swobody wyboru i rozwijania konkurencji (12).   

 W mediach, tak jak w innych obszarach ludzkiej działalności, nie istnieje jedyna i nieunikniona przyszłość, którą już dziś można pewnie określić. Przyszłość zależeć będzie od splotu różnych złożonych i wzajemnie powiązanych wydarzeń, które w gruncie rzeczy mają swoje źródło w ludzkich działaniach. Przyszłość nie leży w gwiazdach lecz w nas samych. Choć w każdym czasie jesteśmy w stanie określić i przewidzieć możliwe trendy, to winniśmy postrzegać je jedynie jako jedną z wizji prawdopodobnej przyszłości, bowiem jeszcze nie jest oczywistym jak zakończy się cyfryzacja mediów. Czy za kilka lat w domu będzie stało urządzenie typu Telewizor, PC-et, czy też zgoła coś innego. Wydaje się, że ideowo będzie to coś bliskiego dzisiejszemu wyobrażeniu o komputerze, oczywiście ze zmienionym sposobem komunikacji z widzem.

To w przyszłości. Na razie szefowie mediów mówiąc o przekazie cyfrowym myślą przede wszystkim o lepszym przekazie informacji. Jednakże, podobnie jak to było z koniem trojańskim, konsekwencje takich działań mogą być zdumiewające, bowiem dyskretyzacja pociągnie za sobą zupełnie nową wartość, pojawią się nowi gracze na rynku, nowi dostawcy informacji i rozrywki, ujawnią się też nowe modele gospodarcze. Można więc przewidzieć, bez ryzyka błędu, że sektor audiowizualny, który jest nam obecnie znany, przejdzie gruntową transformację wraz z wprowadzeniem elektronicznych mediów cyfrowych. To więcej niż tylko ewolucja technologiczna. To efekt prawdziwej rewolucji, która nadchodzi i która będzie miała wpływ na wszystkie ogniwa medialnej komunikacji. Jak długo ona potrwa? – to jedna z wielkich niewiadomych. Dziś przyszłość mediów elektronicznych rysuje się „cyfrowo”, ale jak twierdzą wtajemniczeni (13) z cyfrowej sieci oplatającej świat już niedługo wyłoni się nowa technologia, która przyniesie kolejne rewolucyjne zmiany...

Michał Wierusz-Kowalski:
menadżer; handlowiec; dziennikarz; doktor nauk humanistycznych; wykładowca akademicki; rzecznik prasowy oraz organizator wielu międzynarodowych imprez sportowych; wydawca internetowego serwisu B2B TVP; autor licznych publikacji z dziedziny mediów i nie tylko; kierownik Wydziału ds. Rynków Europy Centralnej i Wschodniej w Dziale Obrotu Licencjami Filmowymi Biura Współpracy Międzynarodowej i Handlu TVP S.A.


1-B. Fischer, U. Schroeder, Tom’s Hardware Guide w: http://www.pl.tomshardware.com, [dostęp 2 listopada 2003]
2- Cyt. za T. Goban-Klas, P. Sienkieiwicz, Społeczeństwo informacyjne – szanse, zagrożenia, wyzwania, Kraków 1999, s. 123.
3-Nowe media to te środki służące porozumiewaniu się ludzi (wprost lub pośrednio), które pojawiły się w ostatnich dziesiątkach lat (w tym sensie telewizja jest wynalazkiem nowym) i które wykorzystują elektronikę dla przekazu sygnałów. Ich cechą charakterystyczną jest ciągłe i szybkie doskonalenie parametrów, miniaturyzacja, standaryzacja, obniżanie kosztów jednostkowych, zmniejszanie kosztów użytkowania oraz interakcyjność. Cyt. za T. Goban-Klas, P. Sienkieiwicz, Społeczeństwo informacyjne – szanse, zagrożenia, wyzwania, Kraków 1999, s. 88.
4-Transmisja bitów (komunikacja), w odróżnieniu od transmisji atomów (transport) jest czymś więcej niż tylko zastępowaniem w pewnych sytuacjach przekształcania materii przesyłaniem informacji. „Język” bitów, język cyfrowy staje się uniwersalnym kodem transmisji, umożliwiając łatwe operowanie sygnałami oraz łącznie różnych urządzeń posługujących się kodem cyfrowym. Stąd przekonanie, że sieć cyfrowa będzie w przyszłości łączyć w sobie cechy dzisiejszej telefonii, telewizji i Internetu, a rozróżnienie na telewizję cyfrową i Internet w przyszłości w ogóle zaniknie. Zob. T. Goban-Klas, P. Sienkieiwicz, Społeczeństwo informacyjne – szanse, zagrożenia, wyzwania, Kraków 1999, s. 23.
5-Przez wielu medioznawców termin ten bywa często zastępowany terminem mediamorfoza. Wynika to z faktu, iż ten ostatni lepiej opisuje istotę procesów będących przedmiotem analizy, aniżeli dość rozpowszechnione określenie transformacja, które w specyficznych polskich warunkach służy raczej opisowi przekształceń własnościowych i prawnych w warunkach zmiany systemu społeczno-politycznego. Cyt. za T. Kowalski, Mediamorfoza – rzecz o przyszłości mediów, Studia Medioznawcze 2001, nr 1, s. 21.
6-Pasmo albo przepustowość kanału musi być dobrze dopasowana do liczby bitów niezbędnych do dobrego odtworzenia danego typu danych (dźwięk, muzyka, wideo): 64 tys. bitów na sekundę wystarcza do dobrego odtworzenia głosu; 1 mln 200 tys. bitów na sekundę wystarcza do odtworzenia wysokiej jakości muzyki, a 45 mln bitów na sekundę znakomicie wystarcza do odtworzenia obrazu wideo. Cyt. z Telewizja cyfrowa i usługi multimedialne, cz. 1, INFOTEL 2001,
http://www.vector.com.pl/24821.xml [dostęp 2 listopada 2003].
7-N. Negroponte, DNA informacji, w: M. Hopfinger (red.), „Nowe media w komunikacji społecznej w XX wieku”, Warszawa 2002, s. 369.
8The Report of the Digital Strategy Group of the European Broadcasting Union “Media with a purpose”, w:
http://www.ebu.ch , [dostęp 19 listopada 2003]
9-The Report of the Digital Strategy Group of the European Broadcasting Union “Media with a purpose”, w:
http://www.ebu.ch , [dostęp 19 listopada 2003]
10- Konwergencja – pojawianie się nowych form komunikowania, które są następstwem przenikania się dotychczas dostępnych technik na pewnej wspólnej platformie (w kontekście początków XXI w. chodzi tu o technologię cyfrową). Cyt. za T. Kowalski, Wprowadzenie do analizy..., op. cit. s. 24.
11-Elektronic Communications: the Road to the Knowledge Economy, w:
http://www.obs.coe.int [dostęp 2 listopada 2003]
12-L.W.Zacher (red.), Społeczeństwo informacyjne w perspektywie człowieka, techniki, gospodarki, Warszawa 2001, s. 98-99.
13-  R.D.Hof, W poszukiwaniu następnego objawienia, w: „Business Week”, Nr 9, wrzesień 2003

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Przyszłość mediów elektronicznych dlaczego cyfrowa?

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl