SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Redge Technologies: chcemy być polskim Vimeo

- Marka Redge Technologies dobrze definiuje to, co robimy - czyli edge computing i działanie blisko użytkownika końcowego. To wspólny mianownik dla obydwu naszych linii produktowych - mówi Przemysław Frasunek, członek zarządu Redge Technologies.

Przemysław Frasunek, członek zarządu Redge TechnologiesArticle

Zmieniając brand symbolicznie pożegnaliście się w ubiegłym tygodniu z grupą Atende. Za często zdarzały się pomyłki?

Przemysław Frasunek: Faktycznie, zdarzały się. Przez kilkanaście lat – mimo że byliśmy osobną spółką grupy – partnerzy skracali naszą nazwę „Atende Software” i nazywali nas „Atende”, co prowadziło do mniej i bardziej zabawnych przypadków. Rebranding to przypieczętowanie zmiany właścicielskiej, zrealizowanej w formie wykupu menadżerskiego, firmowanego przez Custodia Capital. Proces rebrandingu, do którego zostaliśmy zobligowani w umowie kupna-sprzedaży zaczęliśmy od razu po zmianie właściciela i potrwał on właściwie do końca czerwca, a od tego tygodnia funkcjonujemy już pod nową marką: Redge Technologies.

Ta marka dobrze definiuje to, co robimy – czyli edge computing i działanie blisko użytkownika końcowego. To wspólny mianownik dla obydwu naszych linii produktowych. W przypadku Redge Media edge computing objawia się w architekturze systemu CDN, w którym bardzo dużo operacji można wykonać blisko użytkownika końcowego. To nas otwiera na nowe możliwości np. w zakresie dynamicznego wstrzykiwania reklam (tzw. Dynamic Ad Insertion) targetowanych pod użytkownika. Pozwala też na znakowanie contentu, chroniąc go przed nieautoryzowanym pobieraniem i umożliwiając identyfikowanie źródła wycieku. W przypadku Redge Guardian wysoka skalowalność edge computing oznacza, że na brzegu sieci, czyli blisko źródła ewentualnego ataku, jesteśmy w stanie przyjąć ruch sieciowy w bardzo wydajny sposób.

Czy więcej zmian przyniósł wykup menedżerski, czy wybuch epidemii? Co się zmieniło w tych dwóch kluczowych dla firmy momentach?

Obydwa wydarzenia spowodowały spore zmiany w firmie. Funkcjonowanie w realiach grupy kapitałowej notowanej na giełdzie niesie za sobą pewne ograniczenia jak chociażby raportowanie. Dla mnie obecna formuła daje dużo większą swobodę w działaniu – np. jeśli chodzi o potencjalne inwestycje w startupy.

Jeśli chodzi o pandemię, to obserwujemy bardzo szybki rozwój rynku OTT. Widzimy, że użytkownicy idą nie tylko w kierunku dużych platform, jak Player.pl, ale zaczynają doceniać unikalny, a nawet niszowy content.

Czy przyspieszenie związane z pandemią było na rynku OTT tak duże, jak chociażby w branży ecommerce?

Przyspieszenie było rzeczywiście duże i miało dwojaki charakter. Po pierwsze na rynku pojawiły się nowe projekty, które wcześniej nie były planowane – jak wdrożenie serwisu Premiery Canal+, które zrealizowaliśmy rok temu w ciągu 14 dni. Było to możliwe, bo mieliśmy gotowe rozwiązanie, które tylko nieznacznie musieliśmy dostosować do potrzeb klienta. Drugi wymiar wzrostu jest związany z większą konsumpcją contentu, i tu dobrym przykładem jest nasz klient – Federacja KSW. Kiedyś gale KSW odbywały się 3-4 razy rocznie, na początku pandemii zostały zawieszone, ale za to obecnie organizowane są niemal co miesiąc. To pokazuje, że ten content ma oglądalność i że widzowie przyzwyczaili się do oglądania go w takiej formule.

Czy to przesądza o inwestycjach, na których chcecie się skoncentrować?

Przede wszystkim rozwijamy nasz zespół R&D. Jesteśmy na ukończeniu wdrażania technologii Dynamic Ad Insertion (DAI). Celem innego z prowadzonych projektów jest opracowanie technologii wykorzystującej sztuczną inteligencję do automatycznego rozpoznawania i klasyfikowania contentu. Już teraz możemy rozpoznawać charakterystyczne cechy obrazu żeby stwierdzić, czy dana scena jest dynamiczna lub jaką ma kolorystykę. Będziemy wykorzystywać te metadane do jeszcze lepszego rekomendowania treści użytkownikom.

Kolejnym projektem, w jaki inwestujemy, jest dostosowanie naszej platformy do potrzeb mniejszych nadawców. Tu pojawia się konieczność takich funkcji jak multi tenant, czyli wykorzystania jednej platformy dla wielu klientów końcowych, by niepotrzebnie nie zużywać zasobów chmury obliczeniowej.

Planujemy także inwestycje w technologie – nie mam jednak na myśli typowych akwizycji, a wsparcie startupów hi tech, które mają ciekawe zespoły, technologie, ale nie zawsze są aż tak atrakcyjne z punktu widzenia funduszy venture capital.

Wspomniał Pan o DAI. Widzą Państwo na rynku zainteresowanie takim rozwiązaniem?

Istotnym motorem wzrostu DAI jest wątek tzw. must carry / must offer, czyli reemisji kanałów, które są dostępne w telewizji naziemnej w usługach OTT. Obecnie nie można sprawdzić, do ilu odbiorców dane treści trafiły, co stwarza problem z monetyzacją czasu reklamowego. Nasza technologia pozwala zmierzyć aktywność każdego użytkownika sieci kablowej w modelu OTT w zakresie oglądania konkretnego kanału linearnego, a następnie wyświetlić dla niego indywidualny zestaw reklam. Jest to zarówno korzyść dla nadawcy, który jest w stanie sprzedać reklamy, jak i dla operatora, który może być beneficjentem sprzedaży tej powierzchni reklamowej. My chcemy znaleźć się pomiędzy operatorem, a nadawcą.

Czy na takie innowacje jest w Polsce rynek?

Jak najbardziej, i to nie tylko w Polsce. Liczymy, że zainteresowanie tym rozwiązaniem będzie spore. Ale to tylko wycinek naszych działań. Strategia Redge Technologies opiera się na trzech filarach. Pierwszym z jest to, co robimy obecnie, czyli wdrożenia i integracje dla dużych nadawców czy operatorów, gdzie konieczne jest zbudowanie całego systemu OTT. Drugim filarem strategii jest coś nowego – chcemy otwierać się z produktami na podmioty mniejsze, ale posiadające atrakcyjny content. Widzimy potencjał wertykali takich jak sport, newsy czy kultura. To są wertykale, które zaczynają się przystosowywać do zmiany związanej z tym, że miała miejsce pandemia. Chociażby w segmencie sportowym widzimy bardzo duży wzrost zainteresowania wydarzeniami w modelu pay per view, czyli z płatnością za każde odtworzenie. Chcemy stworzyć platformę dla tych wertykali, stworzyć produkt, który będzie rozliczany w modelu revenue share/pay as you go. Można to porównać z platformą Vimeo, która jest dobrym przykładem tego, co chcemy osiągnąć w przyszłości.

Trzecim filarem są produkty dla deweloperów, czyli produkty chmurowe oparte o udostępnianie usług bazujących na API. I takim pierwszym produktem, z którym wychodzimy za chwilę na rynek jest usługa DRM as a service, czyli zabezpieczanie contentu. Będzie ona oferowana w modelu typowo chmurowym, w oparciu o API, po podłączeniu karty kredytowej, podobnie jak to się dzieje w dowolnych innych chmurach publicznych, takich jak Azure czy AWS.

Czy duzi globalni gracze to wasi potencjalni klienci, czy bardziej stawiają oni na własne rozwiązania?

W przypadku Grupy TVN Discovery jesteśmy dostawcą platformy technologicznej, która stoi za serwisem Player.pl. Ta współpraca ma charakter długoterminowy. Zaczęliśmy ją w 2011 roku i wciąż dostarczamy wszystkie istotne elementy ekosystemu, od CDN po warstwę aplikacyjną. Podobnie jest w przypadku operatora sieci Play, dla którego świadczymy usługę end-to-end, gdzie zarządzamy znaczącą częścią ekosystemu i w zakresie pozyskiwania kanałów linearnych, transkodowania ich i w zakresie CDN w modelu hybrydowym.

Mamy dobrą ofertę dla dużych graczy, a teraz chcemy dotrzeć także do tych mniejszych dostawców. Widzimy potencjał, bo mają oni ciekawe treści i są użytkownicy, którzy chcą je oglądać.

Wspomniał Pan o galach KSW - z nieoficjalnych danych wynika, że mają po kilkaset i więcej tysięcy widzów. Czy właśnie w segmencie sportowym jest największe wyzwanie, jeśli chodzi o obsługę streamingu treści?

Ten segment rzeczywiście rośnie bardzo szybko. Widzowie w czasie pandemii docenili content spoza mainstreamu, który często jest dostępny tylko w internecie, albo nawet nie jest wcale dostępny.  Dla nas takim naturalnym obszarem do rozwoju są wertykale, tj. sport, kultura, newsy, ale też komunikacja korporacyjna w formie video.

Gale KSW przyciągają rzeczywiście ogromną rzeszę widzów. Warto pamiętać, że to wydarzenie płatne i relatywnie drogie. Czasami content, który jest mniej atrakcyjny, ale darmowy, potrafi wygenerować dużo większy ruch. Dla nas rekordowym wydarzeniem był Koncert dla bohaterów, emitowany przez Player.pl, który obejrzało kilkaset tysięcy osób generując rekordowy ruch na poziomie 750 Gbps. To wymaga odpowiedniego podejścia do skalowania platformy, prywatnych węzłów w sieciach operatorskich i obecności w publicznych punktach wymiany ruchu.

Dysponujemy jednym z najbardziej pojemnych na polskim rynku systemów CDN, który działa również w modelu hybrydowym. Oznacza to, że operatorzy, których własne węzły CDN się wypełnią, mogą automatycznie przekierować ruch na publiczną chmurę. To unikalna cecha naszego CDN, dająca dużą elastyczność.

Czy oferujecie już zapowiadane w ubiegłym roku modele pay as you go i revenue share?

Oczywiście. Chociażby za kilka dni ogłosimy duże wdrożenie w modelu revenue share. Patrzymy na ten projekt z dużym optymizmem. Model ten może być bardzo atrakcyjny dla każdej wielkości nadawców, także tych mniejszych. Mogą oni skupić się dzięki temu na rozwijaniu contentu, a niekoniecznie na technologii. W momencie, w którym dostarczamy im taką platformę technologiczną, monetyzacja jest bardzo łatwa.

Nie obawiacie się konkurencji takich podmiotów jak Comarch czy Asseco?

Firmy te wyspecjalizowały się w rozwoju skomplikowanych systemów informatycznych. Rynek wideo wymaga dużej elastyczności, ale i prostoty. Ponadto, jesteśmy w stanie zaoferować unikalne funkcjonalności, jak chociażby wspomniany Dynamic Ad Insertion czy mechanizmy znakowania contentu. Dzięki temu po kilku tygodniach, kiedy typowy software house nie wyszedł jeszcze poza fazę definiowania założeń, my możemy już uruchamiamy  aplikację dla użytkownika końcowego.

W zeszłym roku 88% przychodów pochodziło z Polski. Zamierzacie utrzymać ten kurs, czy chcecie rozwijać się na innych rynkach?

Na rynku polskim jesteśmy mocno rozwinięci, dlatego zdecydowanie planujemy wejście na kolejne rynki. Myślę o południowo-wschodnich rynkach europejskich, np. Słowacji, Serbii, Ukrainie, Uzbekistanie. W tych krajach mamy toczące się procesy handlowe zarówno dla operatorów, jak i nadawców pay tv. Do tego realizujemy spore wdrożenia w krajach bałtyckich.

Czy wdrożenie 5G może być równie mocnym bodźcem rozwojowym jak chociażby epidemia?

W obszarze mediów 5G daje jeszcze większe możliwości zbliżenia się z contentem do użytkownika końcowego – nie tylko z punktu widzenia przepływności, ale i wszystkich operacji, które będzie można wykonywać korzystając z tego, że dostarczamy usługi „na brzegu” sieci. A ponieważ rośnie ruch sieciowy, pojawia się potrzeba zapewnienia horyzontalnej skalowalności sieci. To duże bardziej efektywne rozwiązanie niż inwestycje w hardware.

5G zmieni również model funkcjonowania operatorów w obszarze architektury sieci. Operatorzy telekomunikacyjni wdrażający 5G SA coraz rzadziej będą przywiązani do jednego dostawcy technologii. Architektura sieci 5G SA jest dużo bardziej zdekomponowana, dużo bardziej natywna chmurowo i zdefiniowana softwarowo. Dlatego chcielibyśmy dostarczać zestaw narzędzi do zarządzania ruchem w sieci 5G. Te narzędzia będą oparte o nasze własne oprogramowanie i technologię, którą rozwinęliśmy przy okazji produktu Redge Guardian.

W zeszłym roku przychody z Redge Guardian podwoiły się. Czy te usługi rosną szybciej niż usługi mediowe?

Na polskim rynku ataki DDoS, nie mają jeszcze takich wolumenów jak na rynkach zachodnich, ale mamy już generyczny silnik pozwalający na bardzo wydajne przetwarzanie ruchu sieciowego (na poziomie setek milionów pakietów na sekundę). Ta technologia umożliwia ochronę przed strumieniem pakietów o bardzo dużym natężeniu, ale może również znaleźć zastosowanie dla technologii 5G.

Wróćmy do startupów. W jakim obszarze planujecie akwizycje?

W Polsce jest mnóstwo wykształconych, uzdolnionych technologicznie ludzi. Stosunkowo łatwo jest pozyskać finansowanie do startupu, który oferuje produkt konsumencki, najlepiej sprawdzony za granicą. Znacznie trudniej jest startupom, które działają np. w obszarze cyberbezpieczeństwa. Mają one problem z pozyskaniem finansowania na rynku venture capital. Chcemy wypełnić tę lukę, stać się inkubatorem dla podmiotów mających wartościową technologię.

Szukamy zespołów, które stworzyły co najmniej fragment technologii na poziomie działającego prototypu. Tego typu spółkę możemy dofinansować i wesprzeć jej rozwój rynkowy. Oczywiście zależy nam na technologiach komplementarnych z naszymi, a więc związanych z mediami lub cyberbezpieczeństwem.

Jakie priorytety biznesowe stawiacie sobie na najbliższe miesiące i lata?

W tym roku powinniśmy zwiększyć przychody z ubiegłorocznego poziomu 32 do ponad 40 milionów złotych. Planujemy wdrożyć i skomercjalizować platformę dla mniejszych nadawców oraz uruchomić co najmniej jedną usługę chmurową opartą o udostępnianie API. Myślę, że te cele są zdecydowanie w naszym zasięgu.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Redge Technologies: chcemy być polskim Vimeo

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl