SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Kolejni producenci gier wideo mogą zawiesić sprzedaż w Rosji i na Białorusi

Dwóch producentów gier z GPW, CD Projekt i Bloober Team, zawiesiło sprzedaż swoich gier w Rosji i Białorusi w reakcji na wojnę w Ukrainie. Kolejne firmy mogą pójść ich śladem - oceniają analitycy. Eksperci są zdania, że branża istotnie nie straci na tym ruchu, ze względu na niski udział wschodnich rynków w sprzedaży. Analitycy zwracają uwagę, że sektor wspierać będą drożejące euro i dolar.

Główni bohaterowie gry "Cyberpunk 2077"Article

"Moim zdaniem Steam może ograniczyć działanie niektórych kont ze względu na brak możliwości realizowania płatności, jednak nie może podjąć decyzji o wycofaniu poszczególnych gier z danego rynku. Taką decyzję powinni podejmować poszczególni deweloperzy i zgodnie z przekazanymi informacjami sprzedaż w Rosji zawiesili Bloober Team oraz CD Projekt" - ocenił w komentarzu dla PAP Biznes Piotr Bogusz, analityk Erste.

W czwartek CD Projekt, a wcześniej Bloober Team, poinformowały o wstrzymaniu sprzedaży swoich gier w Rosji i Białorusi. W przypadku CD Projektu zablokowana ma być również dystrybucja cyfrowa gier prowadzona przez spółkę zależną GOG. Zawieszenie sprzedaży rozważa Creepy Jar - poinformowała spółka w odpowiedzi na pytanie PAP Biznes.

Decyzje spółek to reakcja na inwazję Rosji na Ukrainę, dokonaną częściowo z terytorium Białorusi. W środę o zaniechanie przez branżę gier działalności w Rosji zaapelował wicepremier Ukrainy, Mychajło Fedorow. Fedorov zachęcał liderów branży, by przyłączyli się w tej sposób do sankcji nakładanych przez rządy krajów i przedsiębiorstwa z wielu sektorów.

Analitycy biur maklerskich uważają, że kolejni polscy producenci mogą zablokować sprzedaż swoich gier na wschodnich rynkach.

"CD Projekt jako champion branży, może wyznaczać kierunek innym firmom i nie zdziwiłbym się, gdyby poszły za nim inne spółki" - ocenia Michał Wojciechowski z Ipopema Securites.

Eksperci są zdania, że koszty tych działań nie będą dla firm wysokie. Zdaniem Piotra Bogusza, decyzje producentów prawdopodobnie będą mieć pozytywny wpływ wizerunkowy oraz ograniczony wpływ na sprzedaż i wyniki spółek, ponieważ przychody z tych krajów to kilka procent łącznej sprzedaży, a do tego ostatnio mocno osłabił się rubel.

"Jeżeli gry zejdą ze sklepów na kilka miesięcy, to pewnie nikt nie będzie miał do firm pretensji. Przeciętny użytkowników może się w wielu przypadkach nie zorientować, że ich tam nie było" - ocenił Wojciechowski.

"Sprzedaż i tak nie była duża, mówimy o poziomie niskich kilku proc." - dodał.

Producenci gier mają po 2-6 proc. proc. wpływów z Rosji i Ukrainy

CD Projekt podał, że łączny udział Rosji i Białorusi w przychodach ze sprzedaży własnych gier szacuje na ok. 5,4 proc., w przypadku GOG jest to 3,7 proc. 11 bit studios w odpowiedzi na pytanie PAP Biznes oszacował, że jest to 5-6 proc. przychodów.

Krzysztof Kostowski, prezes PlayWaya, poinformował PAP Biznes, że sprzedaż w Rosji odpowiadała wcześniej za ok. 2,5 proc. sprzedaży grupy, jednak obecnie udział mocno spadł, poniżej 1 proc. Creepy Jar również podaje, że przychody, na PC i konsolach, w Rosji wynosiły dotąd ok. 2,5 proc. całej sprzedaży. Dwaj inni producenci i wydawcy gier mówią o 2-3 proc. udziału. Firmy podkreślają, że wolumen sprzedaży w Rosji jest stosunkowo duży, ale ceny gier są istotnie niższe niż w Europie Zachodniej i Ameryce Północnej.

Ten Square Games, producent gier mobilnych, również szacuje, przychody z Rosji na kilka proc. Firma przekazała PAP Biznes, że płatności w systemach iOS i Android jak dotąd działają, ale "sytuacja jest dynamiczna".

Jak oceniają eksperci, zagrożeniem związanym z blokowaniem sprzedaży gier w Rosji jest tzw. review bombing, czyli duża liczba negatywnych komentarzy użytkowników, obniżających oceny gier, głównie na platformie Steam.

"Negatywne komentarze, tzw. to jest oczywiście jakieś ryzyko dla branży, ale myślę, że przeciętny użytkownik nie uczestniczy w takich akcjach. Pokazuje to np. problem tzw. crunchu, gdzie przeciętny gracz nie jest świadomy istnienia tego zjawiska i nie wpływa to na jego decyzje" - ocenił Wojciechowski z Ipopema Securities.

Niezależnie od decyzji producentów o wycofaniu gier ze sprzedaży, zakup w Rosji jest prawdopodobnie obecnie utrudniony przez sankcje nałożone na rosyjski system bankowy i płatniczy. Według twitterowego konta Steam Status, Rosjanie mogą kupować gry jedynie za pośrednictwem usług PayPal oraz tzw. portfela Steam. Oficjalne źródła nie potwierdzili jak dotąd tych doniesień.

"Zgodnie z doniesieniami Rosjanie mają kłopoty z zakupem gier na Steam ze względu na utrudniony proces płatności" - powiedział PAP Biznes Piotr Bogusz z Erste.

Osłabienie złotego korzystne dla branży gamingowej

Według analityków, dobrą wiadomością dla producentów gier z GPW jest wyższy kurs walut, głównie dolara amerykańskiego i euro, w których następuje większość sprzedaży. W ciągu ostatnich pięciu dni, ze względu na niepewność związaną z wojną w Ukrainie, dolar umocnił się w relacji do złotego o ponad 5 proc., a euro o prawie 4 proc.

"Z jednej strony wybuch konfliktu ma pośredni wpływ na spółki z branży przez osłabienie się PLN względem innych walut (pozytywny wpływ na sprzedaż). Z drugiej strony ograniczenie dystrybucji gier na rynkach rosyjskim i białoruskim może wywierać lekką presję na wysokość sprzedaży spółek z branży" - ocenił Piotr Bogusz.

Michał Wojciechowski również wskazuje na pozytywny wpływ droższych walut, przestrzega jednak przed przecenianiem wpływu krótkoterminowych czynników.

"Gry to sektor dla długoterminowych inwestorów, pomijając oczywiście spekulacje związane np. z bliskością premier. Długofalowy aspekt działalności firm nie powinien przez te wydarzenia zmienić się istotnie" - ocenił.

Analityk zwraca uwagę na zagrożenia dla branży: utrzymującą się wysoką inflację, która może być potęgowana przez rosnące w ostatnich dniach ceny surowców oraz osłabienie złotego.

"Pamiętajmy, że poziom cen gier jest ustalony nieco odgórnie, nikt nie jest w stanie walczyć z szerokim rynkiem. Większość producentów musi dostosować się do cen rynkowych. W związku z tym duża inflacja, którą trzeba by pokryć pracownikom, a nie można by jej odbić sobie wyższą ceną gry, to jest jakieś ryzyko dla rentowności" - powiedział. "Możemy też mieć problem, choć raczej mniejszy, z odpływem pracowników z Ukrainy" - dodał.

Dołącz do dyskusji: Kolejni producenci gier wideo mogą zawiesić sprzedaż w Rosji i na Białorusi

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl