Parlament Europejski uchylił Obajtkowi w tej sprawie immunitet pod koniec kwietnia tego roku.
Przed planowaną godziną przesłuchania, pod siedzibą prokuratury zjawili się na demonstracji wsparcia Obajtka przedstawiciele PiS – w tym wiceprezes partii Przemysław Czarnek, Antoni Macierewicz, Dariusz Matecki, Michał Woś i Waldemar Buda (należący do stowarzyszenia "Rozwój Plus") - oraz zwolennicy partii. Jeden ze zgromadzonych krzyczał m.in. "Brawo Daniel Obajtek, wszyscy jesteśmy Obajtkami".
B. prezes Orlenu podziękował zgromadzonym za wsparcie. – Każdy człowiek, który ma w sobie odrobinę godności, zachowałby się tak, jak ja. Bo nie ma zgody w Polsce na to, by bezcześcić symbole religijne – powiedział Obajtek. - Ja urodziłem się i jestem "pokoleniem JP2". Różnie w życiu bywało, różnie, ale Jan Paweł II jest największym z Polaków i nie będzie szczujnia drukować okładek z krzywdzeniem Jana Pawła II, nie będzie szczujnia drukować okładek, gdzie jest bezczeszczenie krzyża i nie ma na to zgody - podkreślił Obajtek.

Podkreślił, że takich decyzji "podjął by jeszcze wiele" i to nie on powinien stać teraz przed prokuraturą, a "gazeta »Nie«".
Zarzut dotyczący drugiej sprawy określił zaś jako "absurdalny". – Czytałem wniosek (o uchylenie immunitetu – przyp. PAP), który wpłynął do europarlamentu. Wiecie, co we wniosku prokuratura pisze? Że nagrania są niewiadomego pochodzenia i są montowane. Brawo, no słuchajcie no naprawdę to jest materiał dowodowy – ironizował Obajtek.
Ocenił, że "to jest nic innego, jak tylko i wyłącznie zemsta", a Piotr Nisztor "codziennie tropi afery tego rządu".
Przed tym głos zabrał też Czarnek. - Będą chcieli stawiać dzisiaj zarzuty Danielowi Obajtkowi za to, że ratuje polskość – mówił wiceprezes PiS. Ocenił też, że tym wszystkim "którzy z pełną świadomością przekraczają prawo, wszyscy ci, którzy z pełną świadomością nie wypełniają swoich obowiązków urzędniczych, (…) mówimy "patrzcie na Daniela Obajtka" – Wszyscy możecie być normalnymi, dobrymi Polakami. Wszyscy mamy obowiązek przeciwstawić się złu – dodał.

Prokuratura wezwała na wtorek Obajtka, by przedstawić mu zarzuty w łącznie dwóch sprawach: wycofania w marcu 2023 r. (gdy był prezesem Orlenu) ze wszystkich punktów sprzedaży Orlenu jednego z numerów tygodnika "Nie" oraz podejrzenia składania fałszywych zeznań przed sądem, dotyczących jego znajomości z dziennikarzem Piotrem Nisztorem.
W przypadku pierwszej sprawy Obajtek wskazywał – jeszcze na etapie wnioskowania o uchylenie immunitetu - że wycofanie tego jednego numeru tygodnika uważa "jak najbardziej za stosowne, bo obrażał uczucia religijne, krzyż i Świętego Jana Pawła II". "Jeśli za to mam stracić immunitet, przyjmuję to z dumą" – pisał wówczas europoseł.
Obajtek o podsłuchanej rozmowie z Piotrem Nisztorem
Druga ze spraw rozpoczęła się od zawiadomienia dziennikarza Grzegorza Jakubowskiego, w związku z procesem przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia zainicjowanym prywatnym aktem oskarżenia. W zawiadomieniu Jakubowski zarzucił Obajtkowi kłamstwo wygłoszone przed sądem 11 maja 2023 r. Powołał się na nagranie z 2018 r., opublikowane w marcu 2024 r. przez Onet, które ma świadczyć o nieformalnych kontaktach Obajtka z Nisztorem – wbrew temu, co Obajtek zeznał w sądzie.

Onet ujawnił m.in., że Obajtek, w okresie, gdy kierował Orlenem, miał założony podsłuch w gabinecie. Portal dotarł też do nagrania z 2018 r. i jego rozmowy z Nisztorem. Według Onetu Nisztor prosił wówczas Obajtka o pracę dla swojej żony; obaj mieli też poruszać wątki polityczne, w tym tematy niewygodne dla rządzącego wówczas PiS.
W sprawie przełamania zabezpieczeń i założenia urządzeń podsłuchowych w gabinecie prezesa Orlenu prokuratura 28 czerwca br. wydała postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa. Postanowienie wydano na podstawie art. 17 par. 1 p. 1 kpk: "czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia". Niezależnie od tego – jak informowała wtedy warszawska prokuratura okręgowa – toczy się postępowanie wobec Obajtka dotyczące składania fałszywych zeznań.

W tym przypadku Obajtek podkreślał, że wszystko wytłumaczył prokuraturze, a nagrania "są zmontowane".
źródło: PAP











