Redakcja Wirtualnemedia.pl dotarła do informacji, z których wynika, że Telewizja Polska ma co najmniej dwutygodniowe zaległości w wypłatach wynagrodzeń wobec swoich współpracowników.
Dotarliśmy do wewnętrznej wiadomości wysłanej przez jednego ze współpracowników TVP Info.
"Dzień dobry, minęła godzina 19, jest 23 września.Oficjalnie oznajmiam, że dopóki nie otrzymam swojej wypłaty do pracy nie przychodzę. Nie mam środków do życia i nie zamierzam pożyczać w sytuacji, kiedy państwowy nadawca olewa swój bezpośredni obowiązek. To nie jest pierwszy raz ani też nie jest drugi, niestety też nie trzeci. Trudności z wypłacalnością TVP nie są moim problemem"

Niektóre zaległości mają pochodzić jeszcze z czerwca – większość z lipca – ale nie oznacza to, że są trzymiesięczne. Bo telewizja publiczna rozlicza faktury najwcześniej po miesiącu i wynika to nawet z umów ze współpracownikami, z którymi jest związana kontraktami B2B. Inni współpracownicy działają w oparciu o umowy o dzieło i umowy zlecenia.
Nikt nie uprzedzał, że będą opóźnienia
Rozmawiam ze współpracownikiem TVP. Wskazuję, że według moich informacji problemy z płatnościami są częste i czasem wynikają z braku podpisu pod dokumentem. I że tym razem powodem opóźnienia ma być brak transzy z resortu kultury, która ma być zapłacona w najbliższych dniach. Pytam, skąd tak duże poruszenie z powodu – na razie – dwutygodniowych zaległości. Mój rozmówca prosi o anonimowość.
– Poruszenie jest duże, bo nikt nie informuje współpracowników o opóźnieniach. Wypłaty nie przychodzą i nikt nie mówi, dlaczego i kiedy to się zmieni. Informacje o możliwych transzach są korytarzowe. Pracownice działów finansowych po prostu wyłączają telefony. Nikt nie informuje, że opóźnienie wyniesie 3 dni albo dwa tygodnie. Nikt nie uprzedza, że takie opóźnienie będzie. Ludzie tracą płynność finansową, nie mają jak opłacić rat kredytów, muszą naruszać swoje poduszki oszczędnościowe. Ale co z tymi, którzy poduszek nie mają? – opisuje.

– Jedna z księgowych powiedziała mi na korytarzu: "my już nie wiemy jak mamy kłamać". Ludzie się boją, bo nie dostają żadnej informacji. W niewiedzy powstaje lęk. Przecież gdyby wpłynęła informacja "będą opóźnienia" – każdy by się przygotował. Kwoty są różne. Od 5 tysięcy do 20 tysięcy. Sytuacja może dotyczyć nawet kilkuset osób – tłumaczy mój rozmówca.
Wskazuje, że dla wielu współpracowników opóźnienia w wypłatach powodują duże problemy w codziennym życiu.
– Brak informacji i dialogu ze współpracownikami to w takiej sytuacji dramat dla osób związanych z TVP oraz ich rodzin – mówi.
Problem nie dotyczy umów o pracę
Mój kolejny rozmówca to pracownik techniczny TVP. Opowiada o tym, że problem odczuwają kierownicy produkcji, dźwiękowcy, operatorzy i kierownicy planu, czyli cała załoga techniczna.

– Denerwują się, że co chwilę ktoś do nich dzwoni i pyta, kiedy będzie kasa. Ludzie bez przerwy narzekają. Opóźnienia są bardzo duże. Pieniądze nie dotarły zarówno do współpracowników na umowach o dzieło, jak i do osób na umowach-zleceniach czy samozatrudnionych. Koledzy etatowi nie skarżyli się, więc oni chyba jeszcze dostają pieniądze na czas.
O sytuację pytam więc pracownika Telewizji Polskiej. Potwierdza, że u osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę takich problemów nie ma. Według niego, opóźnienia w płatnościach wobec współpracowników nie są niczym nowym.
– Wynikają czasem z tego, że ktoś, kto powinien podpisać się pod dokumentami, poszedł na przykład na urlop i bez jego podpisu faktura nie może zostać uregulowana. Podobne sprawy zdarzają się często. Bywało, że komuś utknęły papiery na 2–3 miesiące i zaległości wobec niego urosły do 20–30 tysięcy złotych – mówi nam pracownik TVP, który prosi o anonimowość.

– Czasem brak jakiegoś podpisu lub błąd może doprowadzić, że wypłaty nie dochodzą przez następne tygodnie. Czasem to wygląda jak dwanaście prac Asteriksa – jesteśmy odsyłani od drzwi do drzwi i nikt nie wie co zrobić – potwierdza współpracownik TVP.
Jeszcze inne problemy z płatnościami dla współpracowników występują w ośrodkach regionalnych TVP. – Mają terminy, w których zamykają miesiące i jeśli "papier" z Warszawy przyjdzie dzień po zamknięciu miesiąca, faktura zostanie rozliczona dopiero po zamknięciu kolejnego miesiąca – tłumaczy anonimowo mój rozmówca.
Biuro prasowe TVP potwierdza zaległości wobec współpracowników
Co na to biuro prasowe TVP? Zapytaliśmy o zaległości i czy powodem jest brak środków z Ministerstwa Kultury. Otrzymaliśmy potwierdzenie, w którym stwierdzono, że zaległości dotyczą kilku dni i niebawem powinny zostać uregulowane.
"Telewizja Polska jest w trakcie końcowych uzgodnień z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego dotyczących kolejnej transzy środków na realizację misji publicznej. Spółka spodziewa się ich uruchomienia w najbliższych dniach. Przejściowe ograniczenia płynności spowodowały kilkudniowe opóźnienia w wypłatach części współpracowników. TVP podejmuje działania, aby zobowiązania zostały uregulowane możliwie szybko" – odpowiada TVP na pytania Wirtualnemedia.pl.

Publiczny nadawca wskazuje, że "sytuacja finansowa Spółki jest konsekwencją m.in. braku systemowego rozwiązania dotyczącego finansowania mediów publicznych oraz wstrzymania przez regulatora części należnych TVP środków abonamentowych".
Telewizja Polska realizuje pełny zakres zadań wynikających z Karty Powinności, niemniej przekazywane środki są niewspółmierne do uzgodnionych kosztów ich realizacji. Niedobór w tym zakresie to ponad miliard złotych rocznie.
Wirtualnemedia.pl dotarły do pisma, które pojawiło się w intranecie TVP 21 września. Nadawca także informuje o problemach z wypłatą transzy z resortu kultury. "Spółka spodziewa się uzyskać środki z tego tytułu w najbliższych dniach" – czytamy.
Spółka przeprasza za zaistniałą sytuację, jednak zastrzega, że "wobec braku systemowych rozwiązań efektywnego finansowania mediów publicznych oraz wstrzymania przez regulatora przekazania części należnych środków abonamentowych, Spółka w istotnym zakresie nie posiada wpływu na tę sytuację".

TVP dotowana z budżetu państwa
Zapytaliśmy o sytuację w Ministerstwie Kultury. Do momentu publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Jak informowaliśmy szczegółowo, na początku sierpnia Telewizja Polska otrzymała 250 mln zł dotacji z budżetu państwa na realizację misji publicznej. Od początku 2026 roku nadawca uzyskał w takiej formie 1,15 mld zł.
W 2025 roku TVP wypracowała 3,73 mld zł przychodów sprzedażowych netto (16 proc. więcej niż przed rokiem), a jej koszty operacyjne wzrosły o 12 proc. do 3,59 mld. Nadawca pozostał nierentowny, przy czym jego strata netto zmalała z 239 do 176 mln zł.












