W sobotę, 7 listopada, po godz. 15 w centrum Krakowa doszło do strzelaniny. Napastnik strzelał do przechodniów z samochodu, zabijając sześć osób i raniąc 15 kolejnych. Sprawca został postrzelony i zatrzymany przez policjantów.
Tomasz Sakiewicz relacjonował wydarzenia z Krakowa na antenie Republiki. Wcześniej uczestniczył w antyrządowej manifestacji odbywającej się około 500 metrów od miejsca strzelaniny. W relacji zarzucał służbom nieobecność na miejscu tragedii.
– Wszystkie rezerwy policji zostały wywiezione do Warszawy, więc gdzie jest policja? – mówił Sakiewicz około godz. 15.30.
Na te słowa zareagował znajdujący się obok mężczyzna, którego wypowiedź było słychać na antenie. – Co za bzdury pan pierdoli? Jak można tak pierdolić? Może wina Tuska? – krzyczał.
– Proszę nie przeszkadzać, nie widać ani jednego policjanta, za to widać bardzo agresywnych ludzi – odpowiedział Sakiewicz. W tle słychać było syreny policyjne.

Szef TV Republika mówił też, że dotarły do niego informacje, iż za atakiem może stać grupa obcokrajowców. Ostatecznie okazało się, że sprawcą był 24-letni Polak z Ostrowca Świętokrzyskiego.
Policja zareagowała po trzech minutach.
Jak szybko zareagowały służby? Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował na konferencji prasowej w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie, że pierwsze strzały policjanci oddali do napastnika po trzech minutach od zgłoszenia. – Błyskawiczna reakcja policjantów zapobiegła znacznie większej masakrze. (...) Straż pożarna i pogotowie również były po trzech minutach – podkreślił.
W niedziele policja przedstawiła w niedzielę minutowy przebieg sobotnich zdarzeń z krakowskiego Rynku Głównego: strażnicy miejscy byli na miejscu dwie minuty po zgłoszeniu, w trzeciej minucie interwencję podjęli policjanci, w czwartej - ratownicy medyczni. W sumie w akcję zaangażowanych było ponad tysiąc policjantów - podano.

– Niewiarygodne szmaciarstwo – skomentował relację Sakiewicza Bartosz Wieliński, zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej".
Skargi na Republikę trafiają do KRRiT
W mediach społecznościowych pojawiły się komentarze użytkowników, którzy zachęcali do wysyłania skarg na Republikę do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Problemem jest jednak to, że regulator rozpatruje je bardzo długo. A skargi na kolejne ekscesy na antenie stacji pojawiają się nawet co kilka dni.
Ostatnio skarżono się m.in. na program Miłosza Kłeczka w Telewizji Republika, w którym promowana była oferta sklepu internetowego z biżuterią. Wcześniej do regulatora trafiła skarga Krzysztofa Lufta dotycząca promocji zegarków z serii Nowrocky President 1.

Skargę na sobotnią relację Republiki ma złożyć także minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska. Poinformował o tym poseł Polski 2050 Sławomir Ćwik.
– Ministra kultury i dziedzictwa narodowego jutro złoży skargę w tej sprawie do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, jeżeli chodzi o jedną właśnie z telewizji, która wczoraj w sposób absolutnie obrzydliwy, haniebny działała. To, co się wczoraj w tej telewizji działo, jest absolutnie nie do zaakceptowania – oświadczył w Radiu RDC podczas niedzielnego programu "Bez ogródek" polityk.
KRRiT pod parasolem ochronnym?
Członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji prof. Tadeusz Kowalski ujawniał w październiku, że obecny skład KRRiT trzyma parasol ochronny nad Telewizją Republiką, polegający m.in. na przewlekłości procedur związanych ze skargami na stację.

Dlatego coraz częściej pojawiają się głosy, że stacja powinna stracić koncesję. Piszą o tym m.in. dziennikarze Patryk Michalski czy Marcin Twaróg.
"Tragedia w Krakowie. To, co robi Republika i Sakiewicz, to skrajna patologia. Każdy, kto tam chodzi, żyruje tę patologię. Taka transmisja jak ta godzi w bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny. Gdyby w Polsce istniała KRRiT, ta patologia zostałaby zamknięta". – skomentował Patryk Michalski, dziennikarz TVN24.
"Żądam stanowczej reakcji KRRiT. Zgodnie z art. 18 ust. 1 oraz art. 38 ust. 1 pkt 2 ustawy o radiofonii i telewizji stwierdzenie rażącego naruszenia przepisów ustawy stanowi podstawę do cofnięcia koncesji TV Republika" – napisał Marcin Twaróg z Eska.pl.

"Policjanci zatrzymali zamachowca. Część z nich jest ciężko ranna, a Sakiewicz mówi, że nie ma policji. Brakuje słów na tyle obelżywych, żeby opisać tę personę. Gdyby to ode mnie zależało, Republika zostałaby zamknięta szybciej, niż Kłeczek jest w stanie powiedzieć »blik« – napisał Radosław Karbowski.
– Kiedy ta szczujnia TV Republika, źródło dezinformacji, zła, nienawiści i rosyjskiej propagandy, zostanie w końcu zamknięta? Najwyższa pora, by rządzący przestali się z nią cackać!!! – pytała ekonomistka Alicja Defrytyka.
O dezinformacji Republiki informowała też na swojej antenie stacja TVP Info.
"PORA POWIEDZIEĆ DOŚĆ! Republika łamie prawo, podważa zaufanie do państwa, prezentuje antypolską narrację i zakłóca pracę innych mediów. Wczorajsza relacja T. Sakiewicza pokazała modus operandi stacji: szczucie nastawione na monetyzację. Dziennikarze powinni otwarcie zaprotestować" – napisał Bartłomiej Bublewicz, dziennikarz TVP.

"TV Republika sieje nieustannie dezinformację, szczuje, kłamie i podburza. Dezintegruje społeczeństwo i z premedytacją niszczy narodową wspólnotę. W oczywisty sposób non stop narusza warunki koncesji. Jest oczywistym zagrożeniem dla państwa i społeczeństwa oraz prezentem dla Rosji i celów Kremla. Powinna przestać nadawać już dawno" – skomentował Tomasz Lis.
"Nie mieści mi się w głowie, że w obliczu tak potwornej tragedii, gdy wciąż trwa akcja służb, można próbować zbijać kapitał polityczny, atakować policję, służby, rząd, innych polityków. Celowo nie cytuję konkretnych wypowiedzi postaci typu Sakiewicz czy Berkowicz, ale trudno o większą patologię. Zastanawiam się, jak takie osoby mogą później patrzeć w lustro i funkcjonować w społeczeństwie. Obrzydlistwo. Takie postawy trzeba nazywać po imieniu" – stwierdził Paweł Kapusta, redaktor naczelny "Rzeczpospolitej".

Inne zdanie mają dziennikarze sympatyzujący z prawicą. "Wielka tragedia w Krakowie. I będą, bo muszą, wracały pytania, czy gdyby służby i policja nie były zmuszane do zajmowania się zamachami na telewizje i trybunały, gdyby nie musiały politycznie ścigać polityków opozycji, to może udałoby się tego uniknąć. Może by też było więcej policjantów w tak kluczowym jednak miejscu jak krakowski Rynek. A, przepraszam, chyba w ogóle nie było żadnego" – napisał Michał Karnowski.
"Zamilcz, człowieku" – napisała Katarzyna Kaczorowska.
Zapytaliśmy rzeczniczkę prasową KRRiT, czy Rada podejmie jakieś działania w związku z ostatnimi relacjami Republiki, choćby wydała oświadczenie. Na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji niedawno szczegółowo opisała zasady rozpatrywania skarg na nadawców. Podkreśliła, że po otrzymaniu prawidłowego zgłoszenia "niezwłocznie" występuje do stacji o nagranie i stanowisko, natomiast audycje analizuje chronologicznie, według kolejności wpływu skarg.

Jak opisywaliśmy wcześniej, w całym 2025 r. Republika była natomiast najczęściej karanym nadawcą – otrzymała 10 kar na łączną kwotę 157,5 tys. zł. Część decyzji dotyczyła m.in. emisji treści nawołujących do nienawiści lub przemocy.













