"Gotowe na wszystko", ale nie na przeciek do sieci

Producenci serialu "Gotowe na wszystko" prowadzą śledztwo w sprawie erotycznej sceny z nowego sezonu, która w tajemniczy sposób trafiła do internetu.

onet.pl / rp
onet.pl / rp
Udostępnij artykuł:

Telewizja ABC zapewnia, że prowokacyjna scena miłosna z udziałem Marcii Cross i Kyle’a Maclachlana, która pojawiła się na portalu YouTube, nie była planowanym i oficjalnym przeciekiem.

- Poszukujemy teraz wszystkich nieautoryzowanych fragmentów nowego sezonu "Gotowych na wszystko", które mogły się znaleźć na YouTube i będziemy zabiegać o ich usunięcie - zapewnia rzecznik ABC w wywiadzie dla czasopisma branżowego "Daily Variety".

Tymczasem argentyńska wersja serialu bije rekordy oglądalności w Ameryce Południowej. "Amas de casa desperados" zawiera bardzo podobne do amerykańskiego oryginału wątki, postaci oraz scenografię, jednak grają w nim gwiazdy lokalnej telewizji. Emisja pierwszego odcinka w środę 30 sierpnia przyciągnęła przed odbiorniki aż 1,2 miliona widzów, co oznacza, że argentyńskie "Gospodynie" miały najlepszą od 4 lat premierę w sieci Artear-Canal 13.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Apple zmieni zasady w Polsce. Nowe komunikaty w iPhone’ach i iPadach

Apple zmieni zasady w Polsce. Nowe komunikaty w iPhone’ach i iPadach

Awaria Revoluta. Problemy z płatnościami i przelewami

Awaria Revoluta. Problemy z płatnościami i przelewami

Nie żyje inżynier transmisji z Polsatu. Pożegnał go Rymanowski

Nie żyje inżynier transmisji z Polsatu. Pożegnał go Rymanowski

Naczelny "Newsweeka" wytyka zdjęcie z całym wstępniakiem. Prokurator usunęła wpis

Naczelny "Newsweeka" wytyka zdjęcie z całym wstępniakiem. Prokurator usunęła wpis

Zanim wybierzesz format, odpowiedz na jedno pytanie: co ma się wydarzyć dzięki tej kampanii?
Materiał reklamowy

Zanim wybierzesz format, odpowiedz na jedno pytanie: co ma się wydarzyć dzięki tej kampanii?

Coraz więcej Polaków chce zniknąć z internetu. Piszą do Google

Coraz więcej Polaków chce zniknąć z internetu. Piszą do Google