Rozprawa doktorska Jakuba Wiecha jest zatytułowana "Wpływ instytucji i prawa Unii Europejskiej na bezpieczeństwo rynku gazu ziemnego w Polsce w latach 2004–2019". Publicysta przygotował ją na Uniwersytecie Warszawskim.
W zeszłym tygodniu poważne zastrzeżenia wobec pracy Wiecha opisał Tomasz Swaczyna z Instytutu Analiz i Ekspertyz Gospodarczych. Wyliczył szereg poważnych błędów merytorycznych w rozprawie, a na czele z jej podstawowym założeniem i zastosowanym modelem badawczym. Według Swaczyny jeden z podrozdziałów doktoratu to tłumaczenie raportu organizacji CEE Bankwatch Network sprzed trzech lat.
– Uzgodniłem z promotorem, że na te zarzuty (zwłaszcza a propos modelu) odpowiem szczegółowo na obronie doktoratu, teraz mogę napisać, że w pracy nie wykorzystywałem cudzych treści w sposób inny niż dopuszczalny w takich przypadkach, ani też nie korzystałem przy jej pisaniu z AI – przekazał Jakub Wiech portalowi Wirtualnemedia.pl.

Jakub Wiech nie obronił doktoratu
Obrona doktoratu Jakuba Wiecha odbyła się w poniedziałek 21 września. Wieczorem publicysta poinformował na platformie X, że za przyznaniem mu stopnia doktora zagłosowało troje członków komisji, przeciw – też troje, zaś cztery osoby wstrzymały się.
W konsekwencji Wiech nie uzyskał stopnia doktora, ponieważ potrzebna jest do tego bezwzględna większość oddanych głosów (czyli tych za musi być więcej niż łącznie przeciwnych i wstrzymujących się).
– Mógłbym wobec tego apelować do Rady Dyscypliny, do której należy teraz decyzja w sprawie nadania stopnia doktora czy też odwoływać się do Rady Doskonałości Naukowej. Ale w takiej sytuacji – nie mam zamiaru – zapowiedział publicysta.
Wiech: rezultat głosowania uznaję za niezrozumiały
Jakub Wiech wyjaśnił, dlaczego nie chce składać odwołania. – Głównie dlatego, że taki rezultat głosowania komisji uznaję za niezrozumiały – podkreślił.

Opisał, że obrona jego doktoratu trwała łącznie sześć godzin, w trakcie których odpowiedział na ok. 50 pytań, z czego ok. 15 zadała komisja, a resztę – osoby obserwujące obronę.
– Poziom pytań publiki był nierówny, bo zdarzały się bardzo merytoryczne (np. o wpływ jednomyślności na bezpieczeństwo energetyczne), ale były też takie, które dotyczyły np. obrony polskiego węgla czy tego, czy człowiek ociepla klimat. Sporo osób przyszło, zadało tego typu pytanie i wyszło zanim usłyszało odpowiedź. Niektóre osoby wygłaszały monologi, co dość mocno przedłużało całą sprawę – relacjonował.
– Najbardziej urzekł mnie ok. 60-letni mężczyzna tweetujący o obronie z konta "anna_ak", który opisywał sobie alternatywny jej przebieg, nazywał mnie przy tym "krasnalem: i… zostawiał moje podobizny w wydziałowych toaletach. Cóż, każdy ma jakieś hobby i sposoby na spędzanie poniedziałku – dodał.

Publicysta zaznaczył, że komisja nie wyraziła "żadnych krytycznych uwag merytorycznych do odpowiedzi". – A odpowiedziałem na wszystkie stawiane pytania. Odpowiedziałem też – zgodnie ze wcześniejszą deklaracją – na wszystkie przedstawione mi medialnie zarzuty. Zrobiłem to dopiero teraz, na obronie, bo uznałem, że to jest właściwe forum na taką dyskusję – wyliczył.
– Moja praca ma trzy pozytywne recenzje niezależnych recenzentów. Dopuszczono ją do obrony. Przeszła badanie Jednolitym Systemem Antyplagiatowym. Została oceniona – co podkreślono na obronie – jako wartościowa, dobrze napisana i wnosząca nowy wkład do nauki. Recenzenci się z recenzji nie wycofali, a komisja ich nie kwestionowała – opisał.
Wiech szerzej wyjaśnił, dlaczego decyzję komisji uznaje za niezrozumiałą. – Zrozumiałbym, gdyby głosowanie wyglądało np.: 9 przeciw, 1 za czy 7 przeciw, 3 za, albo nawet gdyby po prostu większość komisji zagłosowała jednoznacznie "przeciw". Dla mnie to by oznaczało, że zarzuty wobec mnie i pracy były poważne i faktycznie nie zdołałem przekonać komisji, że jest inaczej – stwierdził.

– Ale w tym układzie, kiedy największa grupa członków komisji po prostu wstrzymała się od głosu, sprawa jest dla mnie po prostu niezrozumiała. Jeśli 3 recenzje, 6 godzin obrony i 50 pytań nie wystarczą do zajęcia stanowiska "za" lub "przeciw", to ja nie wiem, co jest w stanie – dodał.
Będzie wniosek o informacje nt. głosowania ws. doktoratu Wiecha
We wtorek rano Tomasz Swaczyna zapowiedział, że skieruje wniosek o udostępnienie informacji publicznej, którzy członkowie komisji głosowali za, a którzy przeciw nadaniu Jakubowi Wiechowi stopnia doktora. – Moim zdaniem świadczy to o odpowiedzialnym podejściu do nadania tytułu doktora na podstawie tej pracy. Zgodnie z terminami urzędowymi @UniWarszawski powinien informację udostępnić przed terminem zebrania się Rady – stwierdził.
Swaczyna zaznaczył, że Wiech nie może odwołać się do Rady Dyscypliny Naukowej w sprawie negatywnego dla niego wyniku głosowania członków komisji. – Odnośnie czego chce się Pan odwoływać, tego że 4 osoby się wstrzymały, żeby liczby nie wyglądały tak źle? Uchwała komisji doktorskiej nie jest zaskarżalna. Zażalenie przysługuje wyłącznie od postanowienia o odmowie dopuszczenia do obrony, a takiego nie było – przypomniał.

– Odwołanie do RDN przysługuje wyłącznie od decyzji o odmowie nadania stopnia (§ 29), której jeszcze nie ma. Postępowanie toczy się dalej niezależnie od deklaracji kandydata: Rada musi zagłosować i wydać decyzję. Rezygnacja z odwołania stanie się realnym wyborem dopiero po 8 października – dodał.
Według Swaczyny pozytywne zweryfikowanie doktoratu Wiecha przez Jednolity System Antyplagiatowy nie rozwiewa wszystkich wątpliwości. – Tłumaczenie angielskiego briefingu organizacji pozarządowej na polski nie daje w takim porównaniu żadnego podobieństwa. Wynik JSA mówi o ograniczeniach narzędzia, nie o rzetelności tekstu. Raport z takiego badania podpisał promotor – stwierdził.
– Co ważne rozmawiając wczoraj z prorektorem UW, zapytał mnie dlaczego nie zgłosiłem do Prokuratury kwestii wspomnianego podejrzenia popełnienia plagiatu w Pana pracy, wskazałem, że nie chcę wchodzić w kompetencje Uczelni, która na mocy prawa bada i analizuje Pana pracę, ja pozwoliłem sobie wyłącznie na rozległy komentarz – zaznaczył.

– Co do samej pracy i wskazania jej słabych punktów pisałem w artykule zamieszczonym na X, jest Pan tu aktywny i nie odniósł się Pan do tego, poza tym była jeszcze cała grupa argumentów, przytoczonych przez osoby, które również wczytały się w Pana pracę, widać bardziej niż recenzenci – zauważył Swaczyna.
Jakub Wiech z podcastem o energetyce
Jakub Wiech w latach 2016–2026 pracował w Grupie Defence24, od kwietnia 2023 do marca 2026 r. jako redaktor naczelny portalu Energetyka24. Obecnie tworzy swój podcast Elektryfikacja, a od 2022 r. współpracuje z Wyborcza.biz.
Wykładał na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, kierował też studiami "MBA Zarządzanie Polityką Energetyczną i Klimatyczną".












