Orange odpowiada na reklamę Plusa - Baśka wraca do Serca, Rozumu i Neostrady (wideo)

Do emisji trafił nowy spot Neostrady, w którym u boku Serca i Rozumu występują Baśka, bohaterka niedawnej reklamy internetu LTE w Plusie. Za kampanię Neostrady odpowiadają firmy Publicis i MEC.

tw
tw
Udostępnij artykuł:

W nowej reklamie Neostrady do Serca i Rozumu wraca zrozpaczona Baśka, która wcześniej korzystała z internetu w Plusie. Okazuje się, że za internet z limitem 25 GB (limit obowiązuje w godz. 7.00-1.00) w płaciła 119,9 zł miesięcznie, podczas gdy w Neostradzie nielimitowany internet kosztuje 49 zł miesięcznie.

Przypomnijmy, że bohaterka o imieniu Baśka występowała w niedawnej kampanii internetu w Plusie porównującej go jako „szybszy od Neostrady”. Orange Polska złożyło w kilku sądach wnioski o wstrzymanie emisji tych reklam (więcej na ten temat).

- Korporacje rządzą się swoimi prawami, dlatego z reklamą konkurencji zmierzymy się w sądzie, by sprawy nie zostawić bez reakcji. Nic nie stało jednak na przeszkodzie, aby Serce i Rozum dowiedziały się, jak jest naprawdę z tym transferem i ile kosztuje? - komentuje Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange.

Nowa reklama Neostrady będzie emitowana w telewizji i internecie. Kreacją spotu zajęła się agencja Publicis, a za planowanie i zakup mediów odpowiada dom mediowy MEC.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji