SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Robert Jałocha po wygranej z TVN pisze o "intrygach i kłamstwach". "Niestety, wyrok nie kończy sprawy"

Kilka dni temu pisaliśmy, że były reporter TVN24 i „Faktów” TVN Robert Jałocha wygrał w drugiej instancji proces, który w jego imieniu wytoczył TVN inspektor pracy. Wyrok jest prawomocny, jednak nie kończy sprawy. Dziennikarz musi jeszcze zawalczyć o nieodprowadzane składki, nadgodziny, urlopy i odszkodowanie za wypadek przy pracy. - Zgodnie z prawem muszę wezwać pracodawcę do uregulowania tych należności w piśmie przedsądowym. TVN otrzyma je jeszcze w tym tygodniu - zapowiedział Jałocha portalowi Wirtualnemedia.pl. Dziennikarz, komentując proces, nie szczędził krytycznych słów stacji. 

Dołącz do dyskusji: Robert Jałocha po wygranej z TVN pisze o "intrygach i kłamstwach". "Niestety, wyrok nie kończy sprawy"

30 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Janka
To standard polskiego rynku mediów. Jak zaczną odchodzić z reżimówki i zmieni się władza, to pozwy się posypią. TVP i Polsat to dziś cały czas śmieciówki i „firmy”. TVN jako jedyny odrobił lekcje i zetatyzował kogo się dało, ale za patologię dawnych zarządów dziś trzeba płacić…
odpowiedź
User
szrek
facet pracowal 10 lat po czym nasrał we wlasne gniazdo

Może po prostu to to gniazdo cynicznie go wykorzystało i czas był najwyższy to przerwać i ujawnić. Nieuczciwi pracodawcy powinni być ujawniani, a takie wyroki powinny być jawne. Januszy biznesu trzeba piętnować, czy to korporacja czy pan Heniek właściciel firmy hydraulicznej.
Tylko nie wiem czy pan Robert nie będzie musiał dopłacić podatku, bo praca "etatowa" jest inaczej opodatkowana niż dzieło.
odpowiedź
User
sikora
A czy jeśli sąd uznał, że pan Robert był pracownikiem, to pan Rober nie powinien dopłacić podatku dochodowego od zarobionych pieniędzy z tytułu umowy o dzieło, która była lepiej opodatkowana niż praca etatowa?
Oczywiście kibicuje panu Robertowi, bo praktyki stosowane wobec niego były też stosowane wobec innych "współpracowników", a wulgarne odzywanie się do nich było czymś normalnym - podobno od wejścia amerykanów to się zmieniło.
odpowiedź
<