SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Wierzyciele Ruchu zgodzili się na umorzenie części wierzytelności. Spółkę przejmie Orlen

W poniedziałek wierzyciele Ruchu - głównie wydawcy prasowi - zgodzili się na zaproponowane porozumienia w ramach obu postępowań układowych. Firma umorzy 124 mln zł zadłużenia, będzie też mógł ją przejąć PKN Orlen. Jeden z wydawców zapowiada jednak zaskarżenie decyzji do sądu.

Dołącz do dyskusji: Wierzyciele Ruchu zgodzili się na umorzenie części wierzytelności. Spółkę przejmie Orlen

14 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
dav88
Umorzenie zadłużenia oznacza tylko tyle, że ktoś nie dostanie swoich pieniędzy-nie wiem czy jest tu z czego się cieszyć. Z kolei czas prasy drukowanej dobiega końca i to niezależnie od biegłości handlowej tego kto chce zrobić wysoko dochodowy interes na prasie. To będzie interes niszowy i to w połączeniu ze sprzedażą mydła i powiodła oraz innymi usługami takimi jak opłacanie rachunków czy odbiór paczek.


Też się nad tym zastanawiałem .. w kiosku kupowałem ostatni raz bilet jak mi się aplikacja zacięła i papierosy jak jeszcze paliłem.
Co w dobie cyfryzacji nowy RUCH zaproponuje?
na hot dogi kioski chyba za małe i sanepid nie puści, bilety coraz więcej osób ma w telefonie jak i wiele banków je oferuje o biletomatach nie wspominając. Co za optymistyczny plan oni mają bo jeżeli samo dowożenie prasy to do tego im RUCH nie potrzebny


Gumki :)
8 1
odpowiedź
User
Wreszcie ktoś dba o ten Kraj
To bardzo dobrą decyzją. Gdyby rządziła PO, Ruchu by już nie było.
4 9
odpowiedź
User
ten kraj
To bardzo dobrą decyzją. Gdyby rządziła PO, Ruchu by już nie było.


RUCH to prywatna firma ... wytłumiasz proszę jaka to będzie strata z
8 2
odpowiedź
User
Trochę rozumu przy grzebaniu Ruchu
Do tych brzdąkaczy wcześniej. Lata prasy drukowanej może już minęły, co nie przeszkadza Kolporterowi, Zabce ale i dyskontom przejmować części usług po które wcześniej zwyczjowo chodziło do kiosku.

Ruch to dużo więcej niż gazety. Jako sklepy typu "grocery store" spokojnie dałoby radę.

W mniejszych mniejszych mniastach, ale i Warszawie też, by kupić drobiazgi codziennie użytku typu długopis, kawałek notesu, płytę DVD trzeba lecieć albo do marketu z kolejką 15-20 minut. A jeśli masz w okolicy jedynie Lidla czy Biedronki to poza sezonowymi akcjami, w ogle zapomnij atego typu zakupach.musisz gromadzić zapasy, bo w Biedrze na kasie oprócz fajek i ewentualnie zapałek do nich nic innego nie kupisz.

To nie nie nie musi być biznes niszowy, ale przemyślane zarządzanie - owszem - jest tu ważne bardziej niż kiedyś.

Totolotek, drobne wyposażenie biurowe, drobna chemia, jakieś kwiaty jak w Tesco czy Carrefourze, najbardziej standardowe akcesoria do komórek (co z sukcesami robi Auchan, ale nie pakując się w etui do konkretnego ajfona (którego na dzielni mają 2-3 odoby), a sprzedając uniwersalne folie do ekranów, tanie ładowarki microUSB)

Przez lata Ruch kojarzył się z czymś pewnym i przysteonym (w dogodnej lokalizacji). To prostacki liberalizm sprawdzający sie jedynie do szybkiej kasy sprwadzajacej sie do bezmyslnego kopiowania zachodjich rozwiazan sprowadził firmę do dzisiejszego dna.

Te wszelkie kawki (w Polsce gdzie nie ma takiej tradycji), wykaszanie z asortymentu wszystkiego czego ludziom potrzeba na codzień (od maszynek di golenia po - tak owszem - nadal popularne do czasu wycofania z oferty, teczki prasowe. Jakiś w Biedronce dostawiają regalu prasowe... )

Jeśli to będzie mądrze zarządzane, to spokojnie Ruch ma szansę.

Ale nie "tryndy" zachodnie, a uwazna obserwacja lokalnego rynku, który już wielokrotnie pokazał ze nie łyka wszystkiego co na zachodzie modne.

Teraz gdy opra logistykę codziennej dystrybucji prasu o struktury Orlenu, mają szansę na ścięcie kosztow o 20-30 procent już na starcie.

Jest jeszcze kwestia prostych usług finansowych, to już w Ruchu było zaczynane, ale nie wprowadzili do konca.
Wszelkie ubezpieczenia OC, a i drobne (do 3 tysiecy), pożyczki. To co robi Provident czy te kilka firm typu Vivus przez Internet.
Provident od wielu lat wysyła babcię z kasą, której pokazuje się dowód i podpisuje papiery. Nadal to u nich funkcjonuje. Nie widzę powodu by nie można było tego załatwić w kiosku, a nadal sporo osób preferuję takie transakcje face 2 face.

Pomysłów jest sporo, sporo rozwiązań już istniejących a skasowanuch w Ruchu (teczki prasowe), jest do odtworzenia.

"Saloniki" prasowe, będące małymi sklepami ogolnoprzemyslowymi nadal istnieją. Z tych które ja znam, żaden nie padl.Od 15-20 lat.

A w Warszawie na skrzyżowaniu Swietokrzyska/Targowa na Pradzr kiosku od kilku lat bardzo brakuje. Z tego co wiem, to zarządcy dróg wycofali zgody, a nie rynek odrzucił. Nielegalny handel słodkimi bulkami nadal sie odbywa... W podziemiach duży kiosk prowadzi sieć komórkową Virgin.

Także spokojnie z tymi szderstwami. Taka gorzka gadka można zabić każdy biznes. Tylko dlatego ze jesg polski.

Na pewno była to firma z infrastrukturą i siatka dystrybucji obejmująca cały Kraj. Obok Poczty.kto uważa że to wszystko zastąpi Internet jest prostakiem. I w Stanach i w UK i w Niemczech jest dużo więcej takich firm, nad którymi rządy centralne utrzymują kontrolę.

Tylko prostacki polski kapitalizm wszystko likwidowal.
12 6
odpowiedź
User
pepper
W mojej najbliższej okolicy (W-wa Praga Południe) w ostatnich kilku latach z siedmiu kiosków tego typu zniknęło sześć, został jeden.
1 2
odpowiedź
<