Szymon Janus objął stanowisko koordynatora opinii. Do jego należeć miało tworzenie i pozyskiwanie treści opiniotwórczych oraz wyszukiwanie tematów, które angażują odbiorców.
"Będę wpływał na to, o co się kłócicie w serwisach Wirtualnej Polski, od polityki, przez technologię, a na Pudelku kończąc. Będę się starał nakierować doskonały zespół publicystów i redaktorów WP na tematy, które będą budzić społeczne emocje" – napisał w serwisie X. W ostatnim czasie Szymon Janus publikował teksty w INNPoland należącym do Grupy NaTemat. Wcześniej między innymi współpracował z Kanałem Zero. Jest biznesmenem z branży gier wideo.
Zapowiedź o wpływaniu na "kłócenie" i "społeczne emocje" brzmiała dość zaskakująco, gdy spojrzało się na internetową aktywność Janusa z niedalekiej przeszłości.Już po informacji o jego transferze do Wirtualnej Polski internauci w portalu X zaczęli udostępniać jego wulgarne wpisy z przeszłości. Zrobił to między innymi dziennikarz WP Szymon Jadczak i Krzysztof Izdebski, współpracujący z portalem jako felietonista i komentator czy gość programów publicystycznych.

"Absolutnie oburzająca decyzja mojej firmy i mam nadzieję że to zostanie natychmiast wyjaśnione a odpowiedzialne osoby poniosą odpowiedzialność. Zatrudnianie hejtera w firmie która tyle wycierpiała od hejtu to wyższy poziom abstrakcji" – napisał Jadczak na X i udostępnił post ze screenami wulgarnych wpisów Janusa. Było ich kilka, pochodzą z 2024 czy 2025 roku.
Tak hejtował w przeszłości
Janus pisał w nich między innymi o: "toksycznych zj***ch", "r***aniu siostry i zmarłej babci", "s***iu do ryja", masz na***ne z***ie, s***dalaj już", kodowskim g***ie". Poniżej screeny wpisów Szymona Janusa, zawierających wulgaryzmy.


Szymon Janus odmówił komentarza na temat swoich wcześniejszych wpisów. Jadczak poinformował jedynie, że wszystko, co miał do powiedzenia w tej sprawie, przekazał we wpisie.

"Jako osoba, która często pisze opinie dla Wirtualnej Polski jestem, bardzo delikatnie to ujmując, zdziwiony dlaczego patus bez żadnych kompetencji ma dla tego zacnego portalu cokolwiek robić"– dodał Krzysztof Izdebski w serwisie X.
Transfer Szymona Janusa może wydawać się szczególnie kontrowersyjny w obliczu programu ochrony dziennikarzy "Tarcza WP", który Wirtualna Polska uruchomiła rok temu. W ramach programu dziennikarze WP mogą zgłaszać przypadki hejtu, gróźb, prób uciszania lub dyskredytacji.
Dyskusyjne filmy youtubera
Z kolei Maciej Wapiński, twórca znany od lat jako "Wapniak", a dziś ekspert w zakresie automatyzacji produkcji wideo, miał zajmować się rozwojem mikroformatów i shortów oraz wdrażaniem nowych sposobów pracy redakcji z materiałami wideo.

Angaż Wapińskiego jest kontrowersyjny z innego powodu. Ma on na swoim koncie między innymi film sprzed lat, na którym pytał dla "żartu" spotkane osoby, czy "zrobią mu loda".
Przed rokiem informowaliśmy, że Wapiński dołączył do zespołu kanału Biznes Info należącego do grupy Iberion. Twórca z YouTube został wydawcą wideo i odpowiadał za rozwój treści publikowanych na YouTube wydawnictwa.
O komentarz poprosiliśmy Wirtualną Polskę. Rzecznik spółki Michał Siegieda nie odpowiedział na pytania, ale w międzyczasie Piotr Mieśnik, który odpowiadał za zrekrutowanie tych osób poinformował, że umowa z opisywaną dwójką autorów została rozwiązana.

– Wczoraj informowaliśmy o rozpoczęciu współpracy z nowymi twórcami internetowymi. W dwóch przypadkach była to zła decyzja i biorę za nią odpowiedzialność. Nie sprawdziliśmy wcześniejszych publikacji i wypowiedzi tych osób wystarczająco dokładnie. Ich treść jest nie do pogodzenia z zasadami, na których opieramy swoją pracę. Umowy z Szymonem Janusem i Maciejem Wapińskim zostały rozwiązane. Przepraszam czytelników i zespół WP. Zmieniamy proces weryfikacji tak, żeby się to nie powtórzyło – napisał na X.
Janus opublikował na X obszerny wpis, w którym próbuje uzasadniać i tłumaczyć swoje komentarze. Nie ma tam przeprosin.
– Czy uważam się za hejtera? Nie. Nie pełniąc żadnej publicznej czy odpowiedzialnej społecznie funkcji korzystałem z praw do wolności wypowiedzi. Na ogół zresztą wdając się w wulgarne pyskówki, a nie je inicjując. No ale trudno, nie w WP to gdzie indziej. Dzisiaj triumfują ci którzy mnie nienawidzą, a dużo takich jeśli nie wpisujesz się do jakiejś bańki. Ci z PO mają mnie za pisowca, z Konfederacji za lewaka, a silniczki z PiSu za miłośnika Tuska. Ale nie martwcie się, jeszcze wam napsuję krwi :) – napisał.

Z kolei Wapiński napisał, że "dostał rykoszetem w tej inbie". – Szkoda, bo ja miałem zająć się narzędziami AI w produkcji kontentu video (i nie tylko) a poleciałem bo kiedyś robiłem kontent o polityce z którą nic mnie nie łączy od ponad roku. Rozumiem jednak decyzję, pozdrawiam












