Krzysztof Stanowski komentował w Kanale Zero sprawę kontroli przeprowadzonej przez urzędniczki skarbówki w jednym z gdańskich lokali. W trakcie programu użył pod adresem jednej z nich obraźliwych określeń. Odniósł się również do nałożenia na właściciela pizzerii mandatu w wysokości 2,5 tys. zł.
Sprawa dotyczyła tzw. zakupu kontrolowanego. Urzędniczki KAS zamówiły w lokalu pizzę z krewetkami. Na paragonie zastosowano 8-proc. stawkę VAT, podczas gdy – zgodnie z obowiązującymi przepisami – owoce morza objęte są stawką 23 proc. Właściciel pizzerii został ukarany mandatem w wysokości 2,5 tys. zł.
Szef Kanału Zero skupił się na jednej z urzędniczek skarbówki, które przeprowadziły zakup kontrolowany. – Ty babo głupia, wredna, babsko obrzydliwe. Czy ty myślisz, że my cię zatrudniliśmy w państwie polskim do tego, żebyś chodziła i kminiła, jaką pizzę porąbaną zamówić, żeby stawka VAT-u nie była oczywista? – spytał.

– Ciebie to powinni trzymać na rynku, rozebraną do naga, przypiętą do jakiegoś słupa, żeby wszyscy widzieli, jak głupi potrafi być urzędnik – dodał.
KRRiT zajęła się wypowiedzią Stanowskiego
Skargę na wypowiedź Stanowskiego złożył członek KRRiT Tadeusz Kowalski. W jego ocenie mogło dojść do naruszenia art. 18 pkt 1 ustawy o radiofonii i telewizji. Przepis stanowi, że audycje i inne przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, polską racją stanu, moralnością lub dobrem społecznym, a w szczególności nie mogą zawierać treści nawołujących do nienawiści lub przemocy.
KRRiT zakończyła już postępowanie w tej sprawie. Poinformowała o tym w czwartek 27 sierpnia "Gazetę Wyborczą".
"W odpowiedzi na wystąpienie z 10 czerwca 2026 r. dotyczące audycji »Mazurek & Stanowski« (emisja: Zero TV, 6 czerwca 2026 r. o godz. 9:00) uprzejmie informuję, że przeprowadzone zostało w tej sprawie postępowanie wyjaśniające, w wyniku którego Przewodniczący KRRiT upomniał nadawcę" – przekazała Krajowa Rada.

Upomnienie jest najłagodniejszym środkiem, jaki może zastosować KRRiT. Nie wiąże się z karą finansową ani innymi bezpośrednimi konsekwencjami dla nadawcy.
Tadeusz Kowalski ocenił, że zastosowany środek jest niewspółmierny do przewinienia. – Tu nie chodzi o procedury, a przejaw braku szacunku i mowę nienawiści – powiedział członek KRRiT.












