Courteney Cox też chce do kin

Courteney Cox marzy o realizacji pełnometażowej wersji przeboju"Przyjaciele".

till | femalefirst
till | femalefirst
Udostępnij artykuł:

Aktorka była bardzo zaskoczona niedawną decyzją o zdjęciu zanteny serialu "Dirt", w którym gra główną rolę. Cox ma nadziejękontynuować karierę, realizując kinową wersję programu, któryprzyniósł jej międzynarodowy sukces.

Do podjęcia kroków w kierunku realizacji nowej wersji"Przyjaciół" zainspirował gwiazdę sukces przeboju "Seks w wielkimmieście". Courteney rozpoczęła już podobno rozmowy z byłymitowarzyszami z planu, Davidem Schwimmerem, Matthew Perrym, LisąKudrow i Mattem LeBlankiem. Niestety najmniej przekonana do udziałuw przedsięwzięciu jest największa gwiazda serii, JenniferAniston.

- Największy problem dla Courteney to przekonanie Jennifer -czytamy na łamach portalu absolutenow.com. - Do tej pory Jenniferodmawiała nawet rozważenia możliwości powrotu do roli Rachel Green,obawia się bowiem, że w ten sposób jej szanse na rozwój karieryzostaną zaprzepaszczone.

Serial "Przyjaciele" przedstawiał perypetie szóstki młodychludzi mieszkających w Nowym Jorku. Program nadawany był przez 10sezonów, aż do roku 2004.

Courteney Cox będziemy mogli podziwiać od 23 stycznia 2009 rokuw filmie "Bedtime Stories".

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji