Jakub Garcarzyk za Rafała Glogiera-Osińskiego dyrektorem rozwoju GazetaPraca.pl

Jakub Garcarzyk objął funkcję dyrektora rozwoju serwisu GazetaPraca.pl (należącego do Agory). Poprzednio to stanowisko zajmował Rafał Glogier-Osiński, który teraz odszedł z firmy.

tw
tw
Udostępnij artykuł:
Jakub Garcarzyk za Rafała Glogiera-Osińskiego dyrektorem rozwoju GazetaPraca.pl
Jakub Garcarzyk

W nowo objętej funkcji Jakub Garcarzyk będzie odpowiedzialny za rozwój GazetaPraca.pl oraz wdrażanie nowych przedsięwzięć Agory w zakresie ogłoszeń dotyczących pracy i rekrutacji.

Przez ostatni rok Garcarzyk pełnił funkcję project ownerem w firmie Cubiware, prowadził projekty wytwarzania oprogramowania na dekodery telewizyjne dla międzynarodowych klientów. Wcześniej przez sześć lat pracował w Grupie Pracuj, gdzie najpierw jako programista, a później analityk i projektant zbierał wymagania, tworzył rozwiązania i projektował logikę i interfejsy wszystkich systemów w firmie, a także brał udział we wdrażaniu metodyki Scrum. Karierę zaczął jako programista tworzący system rejestracji studentów oraz aplikacje zbierające wyniki badań dla firmy farmaceutycznej.

W lipcu br. GazetaPraca.pl zanotowała 992,4 tys. użytkowników i 5,36 mln odsłon (według Megapanelu PBI/Gemius - zobacz jego pełne wyniki).

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji