JP Morgan znów tnie prognozę dla rynku reklamy online

Po raz drugi w ciągu ostatnich dwóch miesięcy konsorcjum JP Morganobniżyło swoją prognozę dla rynku internetowej reklamy.

km - źródło: MarketingVOX
km - źródło: MarketingVOX
Udostępnij artykuł:

Z uwagi na aktualny kryzys gospodarczy, JP Morgan szacujeobecnie, że w bieżącym roku wydatki na internetową reklamę w USAzwiększą się w bieżącym roku o 25 procent, a w roku 2009 o 13procent - informuje serwis MarketingVOX. Dla porównania,wcześniejsze prognozy konsorcjum zakładały wzrost odpowiednio o 28i 19 procent.

W przypadku reklam online typu display JP Morgan zakładaobecnie, że wzrost wyniesie w USA 11 procent w obecnym i 6 procentw przyszłym roku, wobec 14 i 16 procent wcześniej prognozowanych.Tymczasem dla rynku źwiatowego za 2008 rok prognoza została tutajobniżona z 16 do 14 procent.

Trudna sytuacja gospodarcza nie ominie również rynku reklam winternetowych wyszukiwarkach. Zdaniem analityków z JP Morgan, wbieżącym roku amerykańscy reklamodawcy zwiększą swoje wydatki w tymsegmencie o 23,4, a w roku 2009 o 17,3 procenta. Poprzedniozakładali oni wzrost odpowiednio o 27,4 i 25,5 procenta. Z kolei nacałym źwiecie nakłady mają się tutaj zwiększyć w bieżącym roku o 36procent wobec 34 procent wcześniej prognozowanych.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji