Michel Moran i Robert Sowa reklamują „Mój przepis na...” Prymatu (wideo)

Wystartowała kampania reklamowa mieszanek przypraw Prymat „Mój przepis na…”, skomponowanych według receptur znanych kucharzy. Na opakowaniach i w spotach telewizyjnych pojawili się m.in. Robert Sowa, Michel Moran i Andrzej Polan.

łb
łb
Udostępnij artykuł:
Michel Moran i Robert Sowa reklamują „Mój przepis na...” Prymatu (wideo)

Do stworzenia własnej linii mieszanek przypraw firma Prymat zaprosiła znanych kucharzy: Roberta Sowę, Michela Morana , Teo Vafidisa, Giancarlo Russo, Andrzeja Polana i Li Chi. Każdy z nich własną twarzą firmuje inny „Mój przepis na”, m.in. do kurczaka, soczyste żeberka, spaghetti bolognese czy danie chińskie.

grafika

Kucharze występują w spotach wyświetlanych w telewizji, m.in. w trakcie programów „Ugotowani” i „Doradca smaku” w TVN oraz „Przepis dnia” w TVP1.

Firma Prymat nie udziela informacji na temat szczegółów trwającej kampanii.

Warto przypomnieć, że od września ub.r. sponsorowany przez Prymat program „Przepis dnia” prowadzi kucharz Marcin Budynek, który zastąpił Roberta Sowę. TVP tłumaczyła wówczas, że na decyzję nie miała w pływu ujawniona latem afera podsłuchowa wynikająca z tego, że w restauracji Sowa & Przyjaciele przez kilka lat nagrywano rozmowy polityków PO i biznesmenów (więcej na ten temat).

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji